Europejskie puchary są już przeszłością, teraz można skupić się wyłącznie na lidze. W niedzielne popołudnie przy Roosevelta zmierzą się dwie drużyny, które tego lata reprezentowały Polskę w Europie. Górnik Zabrze podejmie GKS Katowice, a więc czeka nas Śląski Klasyk, w którym niezależnie od sytuacji w tabeli dodatkowej motywacji nie trzeba szukać.
Oba zespoły przystąpią jednak do tego spotkania w zupełnie innych nastrojach. GieKSa tydzień temu rozbiła Wisłę Płock aż 5:0. Górnik ligowy weekend miał wolny, ale odpoczynku z pewnością nie zaznał. W czwartek zabrzanie pożegnali się z Europą, przegrywając w Monako 1:4.
W lidze Górnik na razie bezbłędny
Europejska przygoda Górnika zakończyła się bolesną lekcją, ale ligowy obraz zespołu Michala Gasparika wygląda zupełnie inaczej. Trzy mecze, trzy zwycięstwa i komplet dziewięciu punktów.
Zabrzanie pokonali kolejno Śląsk Wrocław 2:1, Radomiaka Radom 3:1 oraz Wisłę Kraków 2:1. Mimo dwóch zaległych spotkań Górnik znajduje się w ścisłej czołówce tabeli. Bilans jest więc niemal idealny, choć niedzielny mecz pokaże, jak drużyna zareaguje na pierwsze naprawdę mocne uderzenie w tym sezonie.
Bo porażki z Monaco nie da się zupełnie wymazać gumką. Szczególnie rewanż pokazał, jak wiele zabrzan dzieli jeszcze od zespołów z europejskiej półki. Teraz trzeba jednak szybko przestawić głowę. Nie będzie już kolejnego czwartku, rewanżu ani pucharowych kalkulacji. Zostaje Ekstraklasa.
I być może właśnie to okaże się dla Górnika dobrą wiadomością.
Po tygodniach grania praktycznie co kilka dni przy Roosevelta wreszcie będzie można złapać normalny rytm. Najpierw jednak trzeba wykrzesać z siebie energię na jeszcze jedno spotkanie.
GieKSa postraszyła piątką
GKS przyjedzie do Zabrza z zupełnie innym bagażem emocjonalnym. Katowiczanie w poprzedniej kolejce urządzili sobie prawdziwy festiwal strzelecki i rozbili Wisłę Płock 5:0. Co ciekawe, każdą z bramek zdobył inny zawodnik: Eman Markovic, Arkadiusz Jędrych, Pau Resta, Ilya Shkurin oraz Jakub Kokosiński.
Wynik robi wrażenie, ale jest też druga strona medalu. GieKSa na razie zdecydowanie lepiej czuje się u siebie niż w delegacji. Oba dotychczasowe ligowe wyjazdy zakończyły się porażkami. Najpierw katowiczanie przegrali z Wisłą Kraków 1:2, później z Motorem Lublin 0:1. Na pierwsze wyjazdowe punkty w tym sezonie wciąż więc czekają.
Europejska przygoda GKS-u zakończyła się wcześniej niż Górnika. Katowiczanie odpadli w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Konferencji z Hapoelem Tel Awiw. Po wyjazdowej porażce 0:2 wygrali rewanż 2:1, ale do odwrócenia losów dwumeczu zabrakło jednego trafienia.
Od tego momentu zespół Rafała Góraka miał już więcej czasu, by ponownie przestawić się na ligowe tory. Efekt ostatniego meczu sugeruje, że zrobił to całkiem skutecznie.
Roosevelta pozostanie twierdzą?
Niedzielne spotkanie będzie więc zderzeniem dwóch ciekawych serii. Górnik w lidze jeszcze nie stracił punktu. GKS na wyjeździe jeszcze żadnego nie zdobył.
Do tego dochodzi lokalny prestiż. Mecze Górnika z GieKSą trudno traktować jak zwykłe spotkania ligowe. W poprzednim sezonie dwukrotnie górą byli gospodarze. W Zabrzu Górnik wygrał 3:0, natomiast w lutowym rewanżu w Katowicach GieKSa odpowiedziała zwycięstwem 3:1.
Jest również mała statystyczna ciekawostka. Górnik ma obecnie na koncie 2998 bramek zdobytych w historii swoich występów w Ekstraklasie. Oznacza to, że już w niedzielę przy Roosevelta może paść gol numer 3000.
Najważniejsze będą jednak punkty.
Po czwartkowym wieczorze w Monako zabrzanie mają coś do udowodnienia przede wszystkim samym sobie. Europa brutalnie zweryfikowała ich możliwości, ale w Ekstraklasie Górnik wciąż jest bezbłędny. Wygrana w Śląskim Klasyku byłaby najlepszym sposobem, żeby zamknąć europejski rozdział i rozpocząć kolejny.
GieKSa z pewnością nie przyjedzie jednak do Zabrza tylko po to, żeby się temu przyglądać.
Gdzie obejrzeć Górnik Zabrze – GKS Katowice?
Spotkanie 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Górnikiem Zabrze a GKS-em Katowice rozpocznie się w niedzielę 30 sierpnia o godz. 17:30 na Stadionie im. Ernesta Pohla w Zabrzu.
Transmisję przeprowadzą Canal+ Sport 3 oraz Canal+ Premium. Mecz będzie można obejrzeć również online w serwisie Canal+.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz