Górnik Zabrze wraca na właściwe tory. Medaliki toną w kryzysie! (Skrót meczu)

W czwartek Raków Częstochowa zmierzył się z Górnikiem Zabrze w zaległym meczu 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Górnik wraca na właściwe tory, Medaliki toną w kryzysie.
Raków podchodził do spotkania zdeterminowany, by wreszcie pokazać się z dobrej strony. W tym sezonie częstochowianie nie zdobyli jeszcze ani punktu. Po wysokiej porażce z Jagiellonią Białystok pracę stracił Dawid Kroczek, a jego miejsce zajął dotychczasowy asystent Dawid Szulczek.
W zupełnie innych nastrojach do meczu podchodził Górnik Zabrze. Zabrzanie przegrali trzy ostatnie spotkania. Trudno winić ich za odpadnięcie z AS Monaco w eliminacjach Ligi Konferencji, ale w ligowym meczu z GKS-em Katowice trójkolorowi nie pokazali się z najlepszej strony. Drużyna Michala Gasparika chciała udowodnić, że niedzielna porażka z GieKSą była tylko lekką zadyszką.
Pierwsza połowa
Pierwsza połowa to totalna dominacja Górnika. Goście atakowali bramkę Medalików na różne sposoby i już w 6. minucie znaleźli sposób na pokonanie Kacpra Trelowskiego. Janis Antiste po zgraniu głową Rafała Janickiego zdobył prowadzenie dla Zabrzan. Janicki w tym meczu czuł się znakomicie w polu karnym rywala. W 34. minucie, po dośrodkowaniu Erika Janzy, dostawił nogę i zaskoczył bramkarza gospodarzy.
Raków nie potrafił zaistnieć przed przerwą. Mimo przewagi w posiadaniu piłki nie oddał nawet celnego strzału. Marko Perović rozgrywał bardzo słaby mecz i został zmieniony już w 36. minucie.
Druga połowa
Po zmianie stron Górnik miał kilka dogodnych sytuacji, by podwyższyć prowadzenie. Zawsze jednak czegoś brakowało – odrobiny szczęścia albo większego skupienia. Kacper Urbański trafił w słupek, a Janis Antiste nie wykorzystał sytuacji na pustą bramkę.
Z czasem do głosu zaczął dochodzić Raków. Gospodarze coraz częściej atakowali bramkę gości. W 79. minucie Mahir Emreli strzelił gola kontaktowego i wydawało się, że Górnikowi można jeszcze zagrozić. Michal Gasparik trafił jednak ze zmianami. Lukas Sadilek, Bruno Durdov, Bastien Donio, Erik Prekop i Ondrej Zmrzly uspokoili grę Zabrzan i dowieźli zwycięstwo do ostatniego gwizdka.
Pod koniec meczu czerwoną kartkę za ohydny faul na Kacprze Urbańskim zobaczył Lamine Diaby-Fadiga.
Kryzys w Rakowie
Po tym spotkaniu Górnik wraca na drugie miejsce w tabeli. Raków Częstochowa zajmuje ostatnią lokatę z bilansem bramek 6:13. Medaliki przeżywają największy kryzys ostatnich lat. Każda kolejna strata punktów może sprawić, że zostaną czerwoną latarnią Ekstraklasy.
Raków Częstochowa – Górnik Zabrze 1:2
0-1 Janis Antiste 6′
0-2 Rafał Janicki 34′
1-2 Mahir Emreli 79′
Skrót meczu:
Źródło: Własne, Canal Plus Sport.