Górnik wymęczył awans w serii jedenastek. Los(ka) tak chciał.

Górnik Zabrze pokonał w rzutach karnych Piasta Gliwice i melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski.

W meczu był remis 0:0, a karne fatalnie wykonywali zawodnicy z Gliwic. Na 4 mecze tych drużyn w Pucharze Polski czwarty raz awans zapewnili sobie zadownicy z ulicy Roosevelta.

Składy:

Piast Gliwice:

Domen Gril- Filip Borowski (74′ Ema Twumasi), Juande Rivas, Quentin Boisgard (kapitan; 106′ Oliwier Maziarz), Levis Pitan, Jakub Lewicki- Ivan Lima, Oskar Leśniak (85′ Jakub Łabojko- od 106′ kapitan), Szczepan Mucha (59′ Hugo Vallejo)- Maciej Kucharski (59′ Leandro Sanca) i Andreas Katsantonis (74′ Samuel Ntamack).

Trenerem był Polak: Daniel Myśliwiec.

Ławka rezerwowych:

Marcel Mendes- Dudziński, Elton Fikaj i Francisco Sierallta.

Górnik Zabrze:

Tomasz Loska- Ondrej Zmrzly, Rafał Janicki, Paweł Bochniewicz (91′ Josema), Erik Janża (kapitan)- Jarosław Kubicki (84′ Paulo Bernardo), Malthe Hojholt (100′ Janis Antiste), Kacper Urbański- Yvan Ikia Dimi (46′ Peter Federico), Erik Prekop (46′ Sondre Liseth) i Maksym Khlań (46′ Zeidane Inoussa).

Trenerem był Słowak: Michal Gasparik.

Ławka rezerwowych:

Philipp Schulze, Patryk Warczak i Maximilian Dietz.

 

Przebieg meczu:

Na początku zaatakował Piast. W 14. minucie Leśniak uderzył zza pola karnego, piłka po nodze Katsantonisa przeszła tuż obok bramki. Następnie do głosu zaczął dochodzić Górnik: w 16. minucie strzał Urbańskiego pewnie złapał Gril i w 19. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Gril wypuścił piłkę z rąk, ale Kubicki uderzył obok bramki. Mecz był wyrównany, ale to górnik był groźniejszy: w 34. minucie Urbański, mając przed sobą tylko bramkarza, uderzył, a piłka po rękach Grila trafiła w słupek i wyszła w pole i w 43. minucie Lewicki fatalnie wycofał do Grila, piłkę przejął Prekop, chciał mijać bramkarza, ale ten ofiarną interwencją wybił mu piłkę spod nóg. Do przerwy było 0:0, ale to Górnik stwarzał groźne sytuacje.

 

Po wznowieniu w 53. minucie strzał głową Janickiego zdołał odbić Gril. Następnie na boisku wiało nudą. W 72. minucie strzał przy bliskim słupku Lisetha zdołał odbić Gril. Wraz ze zmianami Piast coraz częściej atakował: w 73. minucie strzał Sanci złapał Loska i w 75. minucie Ntamack wyszedł na czystą pozycję, ale uderzył wzdłuż bramki. W 78. minucie Liseth wbił piłkę do bramki, ale sędzia nie uznał z powodu pozycji spalonej. Mimo to Piast wciąż był groźniejszy: w 81 minucie Boisgard trafił w słupek, Lima próbował dobić, ale podał piłkę Losce i w 90+1. Ntamack w dobrej sytuacji minimalnie niecelnie. Mieliśmy remis 0:0 i potrzebna była dogrywka.

 

Od początku dogrywki zaatakował Piast: w 92. minucie mocny strzał Ntamacka odbił Loska, a piłkę wybił Janicki, w 94. minucie strzał zza pola karnego Sanci złapał Loska i w 100. minucie Lima uderzył piłkę głową, ale wprost w Loskę, który złapał piłkę. W 104. minucie moocny strzał Urbańskiego złapał Gril. Po 15 minutach nadal mieliśmy remis 0:0.

 

Podobnie wyglądała II połowa dogrywki, ale tym razem Górnik od czasu do czasu groźnie zaatakował. W 112. minucie Antiste wyszedł na niemal czystą pozycję, ale jego strzał złapał Gril. W 114. minucie strzał z 17. metra Vallejo odbił nad poprzeczką na rzut rożny Loska. W 120. minucie Zmrzly z dystansu trafił w słupek. W 120+2 minucie Vallejo uderzył nad bramką. Mieliśmy remis 0:0 i potrzebne były rzuty karne.

 

W rzutach karnych w I serii: Gril odbił strzał Urbańskiego, a Loska Łabojki. Następnie u Zabrzan wszyscy trafiali: Janicki, Janża i Paulo Bernardo. U Gliwiczan jedynie Ntamack, a fatalnie strzelali Vallejo i Rivas.

Piast Gliwice- Górnik Zabrze 0:0 karne 1:3.

 

Podsumowanie

Górnik znowu górą przeciw Piastowi w Pucharze Polski. Gliwiczanie występują w tych rozgrywkach na zasadzie: „grają jak nigdy, przegrywają jak zawsze”. Zawodnicy gospodarzy niemal co roku po dobrym meczu z ich strony odpadają, nie dochodząc do finału. Same wtorkowe spotkanie było popisem bramkarzy: Loska i Gril po kilka razy ratowali swoje zespoły przed stratą gola. Jednak nie należy sądzić, że mecz obfitował w wydarzenia. Długimi fragmentami wiało nudą, co można było również dostrzec na trybunie prasowej po reakcjach niektórych dziennikarzy. Nie ułatwiła tego również bezsensowna 10 minutowa przerwa z powodu oprawy kibiców gospodarzy. Właściwie większą część II połowy zapowiadało się na rzuty karne, choć jeszcze była przed nami dogrywka. Dopiero w dodatkowych 30 minutach piłkarze troszkę bardziej szukali swoich szans. Mecz można podzielić na 2 okresy: gdy Piast grał pierwszą jedenastką i od momentu zmian. W gliwickiej drużynie w pierwszym składzie zaczęli na co dzień rezerwowi: Borowski, Pitan i Kucharski. Trzeba przyznać, że całkiem nieźle się spisali. Co ciekawe największy błąd popełnił podstawowy obrońca Jakub Lewicki, który tak wycofywał piłkę do bramkarza, że podał ją Prekopowi, na szczęście dla gospodarzy Gril uratował sytuację ofiarną interwencją. W II połowie weszli: Sanca, Vallejo, Ntamack, Twumasi i Łabojko. Zrobili różnicę. Piast atakował, stwarzał sytuacje, ale brakowało wykończenia. Górnik od czasu do czasu odpowiadał, ale tych akcji było zdecydowanie mniej. W 78. sędzia nie uznał gola Lisetha z powodu pozycji spalonej. Dogrywka to dominacja gospodarzy, ale nie przełożyli tego na decydujące trafienie, Zabrzanie nie byli dłużni i też mogli rozstrzygnąć wynik przed karnymi. Tak naprawdę całe 120 minut na remis, każdy zespół mógł zdobyć zwycięskiego gola, a wynik nie krzywdził nikogo.

W rzutach karnych w Górniku tylko zawiódł pierwszy strzelec Urbański, reszta nie dała szans Grilowi. U miejscowych było wręcz przeciwnie, jedynie Ntamack trafił, natomiast Łabojko, Vallejo i Rivas całkowicie zepsuli swoje próby. Żal było patrzeć, jak piłkarze grający całkiem dobry mecz nie potrafią strzelić karnego. Tu się potwierdziło, że Piast od lat w rzutach karnych zawodzi niezależnie od piłkarzy wykonujących „jedenastki”. Gliwiczanie mają długą listę porażek z drużynami grającymi na różnym szczeblu rozgrywek. Trener Myśliwiec mówił, że nie ćwiczono specjalnie karnych, Gasparik zaś powiedział, że karne mieli dopracowane. Warto zapamiętać jedno zdanie Myśliwca: karne to nie loteria. Ja się w pełni zgadzam z tym obaleniem tego dziwnego mitu. Ten element gry to przede wszystkim umiejętności i odporność psychiczna, czego gospodarzom zdecydowanie zabrakło.

Warto podkreślić postawę zazwyczaj rezerwowego bramkarza Górnika Zabrze Tomasza Loski. W meczu wybronił kilka ważnych piłka a w rzutach karnych strzały Łabojki i Vallejo. Można go śmiało uznać bohaterem meczu. Być może będzie teraz dostawać więcej szans.

Piast marzenia o pierwszej wygranej w historii Pucharu Polski musi odłożyć znowu na kolejny rok. Górnik w 1/8 finału zmierzy się z Avią Świdnik.

GŁOS CZYTELNIKÓW

DYSKUSJA.

GŁOS CZYTELNIKÓW

DYSKUSJA.

0 komentarzy
0 komentarzy

Na razie cisza. Rozpocznij dyskusję!