Karuzela w zarządzie, strach na boisku. Cracovia obiera drogę do 1 ligi.

Cracovia zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym znajduje się obecnie w fatalnym stanie. Po piątkowej porażce przed własną publicznością z Motorem Lublin 1:2 w ramach 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy nastroje w zespole „Pasów” przed Wielkimi Derbami Krakowa z Wisłą Kraków, które odbędą się za tydzień, są bardzo ponure.
Nie ma stabilności w Cracovii
Na półtorej godziny przed tym piątkowym spotkaniem Cracovia opublikowała w swoich mediach społecznościowych oświadczenie, w którym poinformowano, że po posiedzeniu Rady Nadzorczej z funkcji prezesa klubu odwołano – Murata Çolaka. Pełnił on tę rolę dokładnie przez 107 dni. Jednocześnie podjęto decyzję o oddelegowaniu do czasowego wykonywania czynności członka Zarządu KS Cracovia S.A. przewodniczącego Rady Nadzorczej, pana Dominika Rogóża. Drugim członkiem Zarządu oddelegowanym z Rady Nadzorczej pozostaje jej wiceprzewodniczący Phillip Platek – młodszy brat Roberta Platka, większościowego właściciela Cracovii posiadającego 80% akcji. Pozostałe 20% należy do Elżbiety Filipiak, wdowy po zmarłym w grudniu 2023 roku założycielu firmy Comarch i krakowskim biznesmenie – Januszu Filipiaku, który przez wiele lat był właścicielem klubu i budował jego markę.
Jeden Hasić to za mało
Kłopoty na poziomie właścicielskim przeniosły się na boisko. Jedyną iskierką nadziei jest bośniacki skrzydłowy – Ajdin Hasić, który stanowi główny motor napędowy krakowskiej drużyny i na którym w bardzo dużym stopniu opiera się gra zespołu. W piątek Hasić wpisał się na listę strzelców po fantastycznym uderzeniu z woleja, jednak na nic się to nie zdało – pod koniec pierwszej połowy Motor zdobył dwie bramki i wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał już do końca meczu. Można wręcz współczuć 25-letniemu zawodnikowi. Mimo jego kapitalnych statystyk (13 spotkań, 6 goli i 2 asysty) koledzy z drużyny nie dorównują mu poziomem. Nie powinno więc dziwić, że próby łatania klubowego budżetu mogą sprawić, iż Cracovia już zimą zdecyduje się na sprzedaż swojego najlepszego gracza.
Spójrzmy również na wyjściowy skład Cracovii na mecz z Motorem Lublin. Od pierwszej minuty na boisku pojawiło się zaledwie dwóch Polaków: bramkarz Sebastian Madejski oraz środkowy pomocnik Karol Knap. Pozostałe pozycje zajęli zawodnicy reprezentujący: Gruzję, Szwecję, Francję, Belgię, Irak, Bośnię i Hercegowinę, Bułgarię oraz Norwegię. Skład jest więc mocno przemieszany – tworzą go piłkarze, z których „każdy pochodzi z innej parafii”, a mimo to muszą tworzyć jeden zespół.
Problem z nadmiarem zagranicznych piłkarzy w PKO BP Ekstraklasie jest powszechny, ponieważ stanowią oni prawie 50% wszystkich graczy w lidze. Jednak patrząc na obecną kadrę Cracovii, poza wspomnianym Hasiciem nie ma tam nikogo, kto potrafiłby wziąć ciężar gry na własne barki. W twarzach zawodników widać lęk, bezradność i kompletne zagubienie na boisku.
Trener czuje się oszukany
Po meczu trener Cracovii – Bartosz Grzelak, przyznał, że zabolały go słowa opublikowane w środę na platformie X przez byłego prezesa Cracovii – Murata Çolaka. Wskazał on, że chciał zmiany na ławce trenerskiej, ale jego propozycja została odrzucona m.in. przez większościowego właściciela – Roberta Platka. Wszystko to sprawia, że sam klub znajduje się obecnie w niezwykle trudnym momencie.
Dużo się działo w tym tygodniu. Dla mnie było ważne rozmawiać z zawodnikami, by byli skoncentrowani na meczu. Jak są turbulencje wokół zespołu to nie działa na naszą korzyść. Nie chcę mieć wymówek, bo to jest najważniejsze to, co się dzieje na boisku. Przez cały okres czułem wsparcie od właściciela, okazało się, że nie od prezesa Colaka, mimo że byliśmy na kolacjach i zapewnieniach, że mnie wspiera. Tak jest w piłce nożnej że ludzie bez doświadczenia są na takich pozycjach i to się dobrze nie kończy, i to się nie skończyło dobrze. Nie mam zastrzeżeń do zawodników, dobrze trenują, walczą. Jest ciężki moment. Tak jest w sporcie, jak ci nie wychodzi, to jest presja na każdego. Mam nadzieję, że te dwie porażki zmobilizują nas jako zespół i może w następnym meczu zagramy z większą agresywnością. Takie derby może się gra raz w życiu.
Posada Grzelaka niepewna, a za pasem derby z Wisłą
Nie wiadomo jeszcze, czy przed przyszłotygodniowymi Wielkimi Derbami Krakowa rozgrywanymi po czterech latach przerwy z Wisłą Kraków, drużynę Cracovii poprowadzi Bartosz Grzelak. W minionym tygodniu media spekulowały, że potencjalnym następcą obecnego trenera „Pasów” miałby zostać niedawno zwolniony z Korony Kielce – Jacek Zieliński.
Czym jednak pomoże zmiana kolejnego szkoleniowca, skoro największy problem tkwi na samej górze? Idealnym tego przykładem jest fakt, że w 2026 roku Cracovia miała już trzech prezesów, a szykuje się czwarty – i wszystko wskazuje na to, że będzie to osoba z zaufanego otoczenia Roberta Platka.
Sami kibice Cracovii mają o amerykańskim biznesmenie bardzo złe zdanie i najchętniej zobaczyliby, jak w końcu opuszcza stolice Małopolski, zamiast niszczyć to, co przez wiele lat, krok po kroku, budował śp. Janusz Filipiak. Obecny kurs klubu prowadzi niestety prosto do spadku z PKO BP Ekstraklasy.