Raków Częstochowa za kadencji Łukasza Tomczyka, gra znacznie poniżej oczekiwań. W lidze, ,,Medaliki” zdobyły jedynie jedenaście ,,oczek”, rozgrywając dziesięć spotkań. Niekorzystna seria, trwa w ,,najlepsze”. Dzisiaj, zespół spod Jasnej Góry zremisował z Motorem Lublin. Zremisował, ale do dziewięćdziesiątej drugiej minuty przegrywał, rozgrywając słabe zawody. O ile wynik tej rywalizacji, można tłumaczyć zmęczeniem po czwartkowym meczu Pucharu Polski, to kolejne niesatysfakcjonujące rezultaty sprawią, że atmosfera wokół zespołu zgęstnieje.
Po dobrej rundzie jesiennej, Raków wyraźnie ,,osłabł”. Podopieczni Łukasza Tomczyka odpadli z Ligi Konferencji Europy oraz przegrali ligowe starcia z Wisłą Płock, Widzewem Łódź czy Legią Warszawa. Gorszy niż wyniki, ,,Medaliki” oferują nudny, mało wyrazisty styl gry, który nie przyciąga kibiców przed telewizory. Standardem stały się głupio tracone bramki, oddawanie inicjatywy przeciwnikowi oraz problemy ze stworzeniem dogodnej sytuacji bramkowej.
Przebieg ostatnich spotkań, niczym nie różnił się od dzisiejszego spotkania. ,,Medaliki” zremisowały z Motorem Lublin. ,,Uważam, że w pierwszej połowie przeważał Motor, a w drugiej nasz zespół” – ocenił Łukasz Tomczyk. Szkoleniowiec zwrócił również uwagę, że zespół spod Jasnej Góry przystępował do rywalizacji ,,podmęczony” czwartkowym meczem z GKS-em Katowice. Swoją drogą, po zespole z Górnego Śląska, w trakcie meczu z Lechem Poznań, nie było widać zmęczenia.
W takim razie, może wina leży, w przygotowaniu motorycznym oraz fizycznym piłkarzy Rakowa?
Remis Rakowa. ,,Medaliki” w kryzysie?
Gospodarze z Lublina, przed pierwszą dogodną sytuacją, stanęli już w 4. minucie. Karol Czubak zagrał do Bartosza Wolskiego, który został uprzedzony przez defensora przyjezdnych. Kilka minut później, w wyniku starcia z Jakubem Łabojko, urazu doznał Karol Struski. Piłkarz ,,Medalików” nie był zdolny do dalszej gry, zastąpił go Oskar Repka. W 25. minucie, Bartosz Wolski oddał celne uderzenie, które z łatwością obronił Oliwier Zych. Niecały kwadrans później, po raz pierwszy wykazał się Ivan Brkić. Doświadczony bramkarz obronił uderzenie głową, które, choć pozornie niegroźne, mogło wpaść do siatki.
W drugiej połowie, działo się znacznie więcej. W 65. minucie, piłkę do siatki wpakował Mbaye Jacques Ndiaye. Senegalczyk oddał sprytne, sytuacyjne uderzenie kolanem.
Motor prowadzi! Obrona Rakowa nie zdołała upilnować N’diaye i mamy 1:0! 🔥
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/PgHNUT1IcY
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 12, 2026
W 80. minucie, mocne uderzenie oddał Paweł Stolarski. Stracie drugiej bramki, zapobiegł jednak bramkarz Rakowa. Rakowa, który otrząsnął się dopiero w ostatnim kwadransie. Minutę później, głową strzelił Jonatan Braut Brunes. Siedem minut później, ponownie ,,zakotłowało się” w polu karnym gospodarzy. Tym razem, sędzia Bartosz Frankowski dopatrzył się przewinienia, za które podyktował rzut karny.
,,Jedenastkę” wykorzystał wspomniany Braut Brunes. Dla norweskiego snajpera, to trzynaste trafienie w obecnym sezonie.
Brunes na wagę remisu! Trzynasty gol Norwega w tym sezonie! ⚽
📺 Oglądaj @_Ekstraklasa_ w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/t8k1VfY0eQ
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 12, 2026
Analizując przebieg meczu, można powiedzieć, że to miejscowi, mogą czuć większy niedosyt. To oni przeważali, stwarzali więcej okazji, ale, ,,dzięki” kontrowersyjnej decyzji arbitra, tylko zremisowali. Mimo tego, Motor Lublin wciąż znajduje się w górnej części tabeli, a co więcej – wciąż może ,,włączyć” się do walki o Europejskie Puchary. Raków jest szósty, pytanie: ,,tylko czy aż szósty”. Z jednej strony, ,,Medaliki” mają wszystko, by z powodzeniem walczyć o krajowy czempionat. Z drugiej, gdyby nie słabość rywali, Fran Tudor i ,,spółka” byliby znacznie niżej.
W następnej kolejce, ,,Motorowcy” zagrają ze znajdującym się w dobrej dyspozycji, katowickim GKS-em. Częstochowianie zmierzą się z Cracovią, która w ostatnich pięciu spotkaniach, wygrała jednokrotnie.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz