Lechia musi, Arka może.

Przed nami długo wyczekiwane 49. Derby Trójmiasta. Jedno z najbardziej ekscytujących starć całej Betclic 1 Ligi, sięga daleko poza granice Trójmiasta i rozgrzewa całe Pomorze do czerwoności. Jednak gdy emocje na gdańskim stadionie sięgać będą zenitu, zawodnicy na boisku będą musieli zachować spokój, który przyniesie im zwycięstwo.

Młodość czy doświadczenie?

Gdy spojrzymy na obie ekipy, widzimy dwie diametralnie różne drużyny. Mowa tu oczywiście nie tylko o tym w jakim stanie mentalnym i na którym miejscu w tabeli są oba kluby, ale przede wszystkim o tym jak na papierze prezentują się obie kadry. 

Najmłodsza kadra w lidze, właśnie tym wyróżnia się gdańska Lechia. Średnia wieku na poziomie niecałych 21 lat, do tej pory nie zdawała się być żadnym problemem. Wręcz przeciwnie, po ligowym falstarcie podopieczni trenera Lupashki zdołali zdobyć 16 punktów, które wyniosły ich w okolice strefy barażowej. Jednak czy młodzieńcza fantazja zawodników z Gdańska podoła doświadczeniu, jakie prezentują na boisku piłkarze Arki? 

„W pierwszej kolejności musimy przygotować naszych piłkarzy psychologicznie do tego meczu. Nasz przeciwnik jest bardzo doświadczony i musimy rozumieć, że będzie nas prowokować. Naszym zadaniem jest grać w piłkę i cieszyć naszych kibiców. ” 

Trener Lupashko zdaje się oczekiwać dużo brudnej i ciężkiej gry ze strony derbowego rywala, nie dziwi więc nacisk jaki kładzie na przygotowanie mentalne do najbliższego starcia. Zadania jakim jest zdobycie 3 punktów z pewnością nie ułatwia presja, która osiada na „Lechistach” ze względu na to, że do meczu podchodzą z pozycji faworyta. Dodatkowym utrudnieniem w walce z Arką jest niedawna zmiana trenera, pod którego rządami drużyna z Gdyni rozegrała zaledwie dwa mecze. 

Ukraiński szkoleniowiec Lechii zapytany, o to jak zmiana w obozie rywala wpływa na przygotowania do meczu odpowiedział:

„Przeanalizowaliśmy dwa mecze, sparing oraz mecz w lidze. Analizowaliśmy również jego (trenera Grzegorczyka) pracę w poprzednim klubie. Trener chce korzystać z szóstki, cały czas nakładać pressing i atakować skrzydłami. To (zmiana trenera) na pewno sprawia pewne trudności ponieważ nie ma się pełnego obrazu przeciwnika, ale w pierwszej kolejności chcemy skupić się na swojej grze.”

Kogo może przygnieść presja?

Przed wieczornym meczem na Lechii spoczywa ogromna presja. Jednak czy po drugiej stronie ten ciężar nie jest odczuwalny jeszcze mocniej?  Po kilku dobrych kolejkach Arka opadła z sił i nie będąc w stanie punktować, konsekwentnie zmierzała w dół tabeli. Przed pierwszym gwizdkiem derbowego starcia, podopieczni trenera Grzegorczyka już zajmują pierwszą lokatę strefy spadkowej. Powiedzieć, że dotychczasowe wyniki „Arkowców” rozczarowują, to jakby nic nie powiedzieć. 

Podejmujący się odbudowy Arki Tomasz Grzegorczyk od razu wpada na głęboką wodę, jaką jest mecz derbowy. Co jednak o nastawieniu i przygotowaniach do spotkania mówi sam szkoleniowiec?

„Wiemy, że jest to święto i chcemy je uświetnić naszą grą. Do Gdańska nie jedziemy w roli faworyta, ale chcemy ten mecz wygrać. Derby wygrywa się dobrą defensywą. W ostatnim meczu nie ustrzegliśmy się błędów w ustawieniu, więc szczególną uwagę zwróciliśmy na grę bez piłki. „

Poprawa swojej gry obronnej to coś nad czym Arka na pewno musi pracować. Co oczywiste jedynie broniąc się przez 90 minut nie da się wygrać meczu. Czy jednak bezbramkowy remis byłby wynikiem nie do przyjęcia dla kibiców z Gdyni? Biorąc pod uwagę formę obu ekip i nastroje panujące wokół drużyny „Żółto-Niebieskich”, nawet podział punktów mógłby być czymś co mogłoby dodać nieco wiatru w żagle, stojącej w strefie spadkowej Arki.

O tym kto wyjdzie obronną ręką z derbowej rywalizacji przekonamy się już wieczorem. 

GŁOS CZYTELNIKÓW

DYSKUSJA.

GŁOS CZYTELNIKÓW

DYSKUSJA.

0 komentarzy
0 komentarzy

Na razie cisza. Rozpocznij dyskusję!