Remis przy Kałuży pozwala chociaż na chwilę odetchnąć Arce

Remis przy Kałuży pozwala chociaż na chwilę odetchnąć Arce

Przed spokojnie zapowiadającym się starciem między Cracovią i Arką raczej mało kto obstawiłby, że dziś przy Kałuży dane nam będzie zobaczyć szalony mecz pełen emocji i bramek, który ostatecznie i tak zakończy się podziałem punktów. Ekstraklasa ciągle jednak potrafi nas zaskakiwać i nie inaczej było dzisiaj.

Natychmiastowo odrobiona strata

Potrzebowaliśmy dłuższej chwili by obejrzeć pierwszego gola przy Kałuży. Jednak na takie trafienie jak to Gabriela Charpentiera w 24. minucie warto było czekać. Kongijczyk po podaniu Amira Al-Ammariego przebiegł z piłką pół boiska, po czym bez problemu pokonał bramkarza przyjezdnych.

Niezbyt długo trzeba było zaś czekać na odpowiedź Arki. By doprowadzić do wyrównania goście potrzebowali jedynie 5 minut i świetnego podania Sebastiana Kerka, które znalazło wbiegającego w pole karne Cracovii Oskara Kubiaka. 

Lustrzane odbicie pierwszych 45 minut 

Kolejny cios ekipa z Gdyni wyprowadziła zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy.
W 48. minucie w polu karnym gospodarzy z piłką znalazł się Vladislavs Gutkovskis, który z obrońcą na plecach obrócił się i oddał celny strzał do bramki Madejskiego. 

W pierwszej połowie to goście byli zmuszeni gonić wynik, który ostatecznie udało im się wyrównać po 5 minutach. W drugiej części spotkania w Krakowie sytuacja się odwróciła i to podopieczni trenera Elsnera musieli zawalczyć o wyrównanie. Im tak jak i Arce ta sztuka udała się już po 5 minutach, kiedy to strzałem głową piłkę do bramki skierował Mauro Perković.

Rozbudzone apetyty kibiców obu ekip pozostać muszą jednak niezaspokojone, ponieważ żadna z nich nie pokusiła się już do końca na zdobycie rozstrzygającego trafienia. Dzisiejszy remis sprawia, że Arka choć na chwilę wydostaje się ze strefy spadkowej. Zdobyty jeden punkt niewiele zmienia gospodarzom którzy nadal tkwią w okolicach środka tabeli. Za tydzień beniaminka i „Pasy” czekają starcia z rywalami z najwyższej półki, ponieważ do Gdyni przyjedzie Jagiellonia Białystok, Cracovia zaś wybierze się do Częstochowy. 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *