Świetna passa drugoligowca przerwana. Pierwsza porażka od października

Wiele wskazuje, że Avia Świdnik znajduje się obecnie w najlepszym okresie w swojej historii. Awans na szczebel centralny i udane występy w Pucharze Polski sprawiły, że w „Lotniczym Mieście” zapanowała „moda na Avię”. Wczoraj rozpędzona drużyna straciła jednak impet, przegrała ze Stalą Stalowa Wola aż 0:4 i przerwała kapitalną serię 26 ligowych meczów bez porażki. 

 

Na wstępie warto zaznaczyć, że jedna wysoka porażka nie powinna być powodem do niepokoju. Świdniczanie mieli po prostu gorszy dzień, co skrzętnie wykorzystała Stalówka.

 

 

Gospodarze wyszli na prowadzenie w 23. minucie za sprawą samobójczego trafienia Marcina Pigla. Ekipa Jarosława Skrobacza w pierwszej połowie dominowała, znacznie częściej niż goście utrzymywała się przy piłce, a przede wszystkim częściej strzelała. Oprócz wymienionego samobója, nie przełożyło się to jednak na więcej konkretów. 

 

Przed drugą połową szkoleniowiec przyjezdnych, Wojciech Szacoń, zdecydował się na dwie zmiany. Na murawie pojawili się środkowy pomocnik, Egzon Kryeziu, oraz skrzydłowy, Michał Zuber. Wraz z ich wejściem, Avia zaczęła znacznie częściej utrzymywać się przy piłce, ale nie przyniosło to jej wielu korzyści. Gospodarze atakowali znacznie rzadziej, ale gdy już dochodzili do bramki rywala, wykazywali się ogromną skutecznością. W drugiej części oddali bowiem trzy strzały celne, każdy z nich znalazł drogę do bramki Mateusza Białki. 

 

Na szczególną uwagę zasługuje trafienie Maksymiliana Hebla z 66. minuty. Gol 29-latka będzie mocnym kandydatem na bramkę sezonu. Jestem tego przekonany, mimo że za nami dopiero cztery kolejki. Na pochwałę zasługuje jednak cały zespół Stali, który mocno popracował w pressingu, by odebrać piłkę słabo dysponowanym tego dnia gościom. 

 

Patrząc na statystyki, mieliśmy do czynienia z bardzo wyrównanym spotkaniem. Różnica między obiema drużynami była jednak taka, że jedna z nich była skuteczna i nie popełniała rażących błędów, a druga marnowała swoje sytuacje i miała ogromne problemy z wyprowadzeniem piłki. Na tę chwilę Avia jest trzecia, natomiast Stal plasuje się na dziewiątej pozycji.

 

Jak zaznaczyłem na wstępie, dla Avii Świdnik to pierwsza porażka w meczu ligowym od 4. października ubiegłego roku. Wówczas „Duma Lotniczego Miasta” uległa Wiślanom Skawina 0:1.

 

Stal Stalowa Wola – Avia Świdnik 4:0 (1:0)

1:0 – Marcin Pigiel (bramka samobójcza) 23′
2:0 – Maksymilian Hebel 66′
3:0 – Dawid Wolny 76′
4:0 – Anthony Rogalski 89′

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *