Wielkie Derby Krakowa dla Wisły! Twierdza przy Reymonta wciąż niezdobyta!

W ramach 14. kolejki PKO BP Ekstraklasy Wisła Kraków rozegrała na własnym stadionie mecz z Cracovią. Były to 204. Wielkie Derby Krakowa. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla gospodarzy. Bramki dla Białej Gwiazdy strzelili Marc Carbo oraz Marko Bozic. Dla Pasów odpowiedział Ajdin Hasic.
Wymiana ciosów w pierwszej połowie
Trener Mariusz Jop w porównaniu do meczu w Poznaniu w wyjściowej jedenastce wprowadził dwie korekty. Kontuzjowanego Jamesa Igbekeme zastąpił Marc Carbo, a za Juliana Lelievelda wskoczył do składu Marko Bozic. Bartosz Grzelak natomiast zmienił tylko jednego zawodnika: Mohameda Berte’a zastąpił Mateusz Klich, który w meczu z Motorem Lublin nie zagrał z powodu uzbierania czterech żółtych kartek.
W pierwszej części spotkania mieliśmy dużo walki w środku pola. Pierwszy cios zadała Wisła. W 9. minucie spotkania Angel Rodado ruszył z piłką w stronę bramki drużyny gości, zagrał piłkę do Juliusa Ertlthalera, Austriak wystawił piłkę do Marco Carbo i Hiszpan uderzeniem zza szesnastki pokonał Sebastiana Madejskiego.
Na odpowiedź Pasów nie musieliśmy długo czekać. Otar Kakabadze został sfaulowany przez strzelca pierwszej bramki w tym meczu i po analizie VAR Szymon Marciniak podyktował jedenastkę dla gości. Ajdin Hasic podszedł do rzutu karnego i jego uderzenie obronił Marcel Łubik.
Bramkarz Wisły jednak odbił piłkę przed siebie i Bośniak zdążył z dobitką, która była już skuteczna. W 20. minucie więc Cracovia doprowadziła do wyrównania. Wydawało się, że do przerwy utrzyma się rezultat remisowy.
W czasie doliczonym pierwszej części jednak Vincent Burlet stracił piłkę na rzecz Frederico Duarte, który zagrał do Angela Rodado. Hiszpan wygrał przebitkę z kapitanem Cracovii i piłka trafiła do Marko Bozicia, który pokonał Sebastiana Madejskiego. Do przerwy 2:1 prowadziła Wisła.
Rozpaczliwe próby Cracovii w drugiej połowie
Po przerwie piłkarze gości musieli gonić wynik. Zespół Bartosza Grzelaka od niemal samego początku drugiej części gry operowali piłką, z czego jednak nic nie wynikało. Cracovia oddała trzy celne strzały. Próbowali: Martin Minchev, Otar Kakabadze oraz Ajdin Hasic, ale żadne z tych uderzeń nie miało prawa sprawić problemów Marcelowi Łubikowi.
Pod koniec tego spotkania doszło do bardzo niesportowego incydentu. W doliczonym czasie Mateusz Klich z pełną premedytacją kopnął rezerwowego Wisły – Jeremy’ego Guillemenota i obejrzał w pełni zasłużoną czerwoną kartkę. Zawodnik Cracovii po tym, jak pauzował w poprzedniej kolejce, będzie zmuszony do pauzy w następnym meczu, gdy to Cracovia podejmie u siebie Jagiellonię Białystok.
Nic więcej się w tym meczu nie wydarzyło. Wisła wygrała jedną bramką i rezultat ten jest zasłużony. Twierdza przy Reymonta dalej niezdobyta – Biała Gwiazda wygrała siódmy domowy mecz z rzędu w Ekstraklasie. Za dwa tygodnie piłkarze Wisły pojadą do Radomia na spotkanie z Radomiakiem.