Czarny koń ligi przegrywa z mistrzem Polski

Czarny koń ligi przegrywa z mistrzem polski

W niedzielę, 15 marca, w ramach 25. kolejki Ekstraklasy jej sensacyjny lider, Zagłębie Lubin zagrał z mistrzem Polski z poprzedniego sezonu, Lechem Poznań.

W ostatniej kolejce Miedziowi wygrali 3:1 z Piastem Gliwice, natomiast Kolejorz przegrał 2:1 w Łodzi z Widzewem, który walczy o ligowy byt. W czwartek lechici ponownie musieli schodzić z boiska pokonani — w 1/8 finału ulegli Szachtarowi Donieck 0:3.

Był to bardzo ważny mecz dla obu drużyn, ponieważ zarówno Zagłębie, jak i Lech walczą o mistrzostwo Polski, mając przed tym spotkaniem odpowiednio 41 i 38 punktów.

O godzinie 14:45 usłyszeliśmy pierwszy gwizdek sędziego Daniela Stefańskiego.

Już w siódmej minucie Lech trafił do siatki po strzale Leo Bengtssona, który zakończył się obiciem bramki Jasmina Buricia, lecz skutecznie dobił Mikael Ishak, przez co Bośniacki bramkarz Miedziowych musiał wyciągać piłkę z siatki. W pierwszej połowie nie mieliśmy już zbyt wiele ciekawych sytuacji, przez co piłkarze Lecha schodził bardziej zadowoleni z murawy.

W drugiej połowie było kilka sytuacji dla obu drużyn, a w jednej z nich trafić do siatki Bartosza Mrozka mógł efektowną przewrotką Marcel Reguła, który nie miał tyle szczęścia, co sezon temu, kiedy pokonał wówczas bramkarza Śląska Wrocław, Rafała Leszczyńskiego.

W doliczonym czasie drugiej części spotkania dwie sytuacje miał Lech, a konkretnie Yannick Agnero, lecz Iworyjczyk ich nie wykorzystał, a spotkanie zakończyło się jednobramkowym zwycięstwem Dumy Wielkopolski.

Kolejorz zajmuje obecnie drugie miejsce mając 41 punktów, tyle samo co Zagłębie, które dalej jest liderem.

Lubinianie w następnym spotkaniu zmierzą się z Motorem Lublin w Lublinie, a Lech w tym tygodniu zagra z Szachtarem Donieck w Krakowie i Bruk-Betem w Poznaniu.

Jak uważacie czy jedna z tych drużyn zakończy sezon na pierwszym miejscu?

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *