Wielu zawodowych piłkarzy już w trakcie kariery planuje swoją przyszłość, decydując się na otwarcie własnego biznesu. Taką drogę wybrał napastnik Wisły Kraków, Jordi Sanchez. Hiszpan został współwłaścicielem klubu padlowego w Zabrzu, przenosząc na polski grunt pasję ze swojej ojczyzny.
Z Hiszpanii do Zabrza
W Hiszpanii padel cieszy się ogromną popularnością. Według danych z 2024 roku, opublikowanych przez „Padel Magazine” i potwierdzonych przez Międzynarodową Federację Padla (FIP), w tym blisko 48-milionowym kraju znajduje się prawie 17 000 kortów. Sport ten jest dostępny dla przedstawicieli niemal każdego pokolenia, a do gry towarzyskiej nie jest wymagany zaawansowany ani kosztowny sprzęt.
Dla porównania, w całej Polsce funkcjonuje obecnie 348 kortów. Choć wynik ten wypada blado na tle Hiszpanii, liczba obiektów w naszym kraju systematycznie rośnie. Dzięki półtorarocznej pracy napastnika Wisły oraz jego wspólników, mieszkańcy województwa śląskiego mogą już korzystać z nowoczesnej infrastruktury w Zabrzu.
Prywatny sukces biznesowy zbiegł się jednak z problemami zdrowotnymi piłkarza. Obecnie Jordi Sanchez leczy uraz stawu skokowego, którego nabawił się podczas wyjazdowego spotkania z Odrą Opole. Trener „Białej Gwiazdy”, Mariusz Jop, poinformował, że powrót Hiszpana planowany jest na początek maja. Do tej pory Sanchez zanotował w barwach krakowskiego klubu 6 występów, w których zdobył jedną bramkę.
Powrót snajpera byłby dla kibiców z Reymonta zbawienny. Sytuacja kadrowa Wisły jest trudna – najskuteczniejszy gracz Wisły Kraków – Angel Rodado, przeszedł operację barku i będzie pauzował do końca sezonu Betclic 1 Ligi. W takiej sytuacji w ostatnim meczu ligowym przeciwko Polonii Bytom, z konieczności na pozycji numer „9” musiał wystąpić nominalny skrzydłowy Portugalczyk – Frederico Duarte.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz