Czy gra w Azerskiej lidze to dobra fucha? Według tego co mówi Pucha, tak.

Czy gra w Azerskiej lidze to dobra fucha? Według tego co mówi Pucha, tak.

Tymoteusz Puchacz latem ubiegłego roku ponownie musiał szukać sobie nowego klubu. Wybór padł na drużynę z Azerbejdżanu. Jak jednak przyznaje, jest zadowolony z swojego egzotycznego wyboru, w między czasie w swoim życiu zaliczył wiele tzw. „side questów”. 

Tymoteusz Puchacz swoją karierę piłkarską rozpoczynał na Lubelszczyźnie. Tam w latach 2010–2013 występował w zespołach juniorskich Pogoni Świebodzin i UKP Zielona Góra. Od początku wyróżniał się wśród rówieśników i w 2013 roku dołączył do Akademii Lecha Poznań.

 

Pierwsze kroki w seniorkiej piłce 

Swój debiut w seniorskiej druzynie Lecha Poznań Puchacz zaliczył 7 maja 2017 w wyjazdowym spotkaniu ligowym przeciwko Termalice, wchodząc na boisko w 80 minucie meczu. Był to jednak jego jedyny występ w Lechu przed wypożyczeniem do 1-ligowego Zagłębia Sosnowiec, do którego doszło wiosną sezonu 2017/2018. Tam w rundzie rewanżowej był podstawowym zawodnikiem swojej drużyny, której pomógł wywalczyć awans do Ekstraklasy.

Następny sezon rozpoczął w Zagłębiu Sosnowiec, jednak po zaledwie dwóch spotkaniach na poziomie ekstraklasy Lech zdecydował skrócić wypożyczenie, aby ponownie wysłać go na wypożyczenie do 1 Ligi. Tym razem chętnym na usługi młodego piłkarza okazał się GKS Katowice,  gdzie Puchacz spędził resztę sezonu. Po powrocie z Katowic na stałe został włączony do pierwszej drużyny Lecha Poznań. 28 września 2019 w meczu z Górnikiem Zabrze zdobył pierwszą bramkę w barwach „Kolejorza”. Sezon zakończył ze srebrnym medalem mistrzostw polski. W sezonie 2020/2021 Lechem dotarł do fazy grupowej Ligi Europy. Dla Puchacza były to pierwsze oficjalne spotkania w europejskich pucharach.

 

Bogate europejskie doświadczenia

Latem 2021 roku ponownie opuścił poznański klub, tym razem definitywnie. 22-letni wówczas zawodnik podpisał 4-letni kontrakt z niemieckim 1. FC Union Berlin. Po niezbyt udanej pierwszej części sezonu został wypożyczony na pół roku do Trabzonsporu, z którym zdobył swoje pierwsze liczące się trofeum w karierze- mistrzostwo Turcji. Po powrocie do Niemiec, następne 2 sezony spędził na wypożyczeniach kolejno w greckim Panatinaikosie oraz 2-ligowym niemieckim FC Kaiserslautern. W 2024 roku Union postanowił definitywnie pozbyć się Puchacza. Po Polaka zgłosiło się wtedy Holstein Kiel, które w tamtym sezonie było beniaminkiem bundesligi. W niemieckiej ekstraklasie Tymoteusz Puchacz grał przez pół roku, ponieważ w styczniu odszedł na kolejne wypożycznie, tym razem do Anglii. 

W barwach występującego na poziomie Championship Plymouth rozegrał 18 meczów, w których zaliczył jedną asystę. „The greens” w tamtym sezonie spadli do League One, jednak w pamięci kibiców zapisał się mecz z 2 lutego 2025 roku. Wtedy to Plymouth z Tymoteuszem Puchaczem w składzie pokonało kroczący po mistrzowski tytuł Liverpool tym samym wyrzucając „The Reds” z Pucharu Anglii. Po sezonie Puchacz wrócił do Holsteinu Kiel, ale trener dał mu jasno do zrozumienia, że nie widzi go w swoim składzie i polecił szukanie nowego klubu. 

 

W tak zwanym między czasie…

W czasie, gdy agenci Puchacza latem ubiegłego roku szukali dla niego nowego klubu ten postanowił, że w przerwie pomiędzy treningami mocniej zaangażuje się w działania w internecie. M.in spotkał się z popularnym w USA „Ishowspeedem” czy nagrywał treści z dużymi polskimi twórcami. Wielu internautów śmiało się z niego, twierdząc, że „jest lepszym infuencerem niż piłkarzem”. Puchacz w tym czasie przyjął także zaproszenie od youtubera „ReZiego” i wziął udział w 4 sezonie jego show o nazwie „Sabotażysta”. Tam widzowie mogli go poznać z innej strony niż do tej pory, nie jako piłkarza tylko jako człowieka. Program został wyemitowany w październiku na kanale „Reziego” i jak się okazało w finale tryumfował… właśnie Tymoteusz Puchacz! Zgodnie z słowami piłkarza po finale „sabotażysty” całą nagrodę, którą zgarną dzięki zwycięstwu w programie przekazał na fundację Cancer Fighters, pomagającej cierpiącym na nowotwór dzieciom.

 
Dlaczego Azerbejdżan?

Pod koniec letniego okna transferowego w Polsce, media poinformowały, że Tymoteusz Puchacz przebywa na testach w GKS Katowice i na dniach zostanie dopięte jego wypożyczenie do ekstraklasy. Kilka dni później, dokładnie 9 września wychowanek Lecha zaskoczył swoim wyborem całą piłkarską Polskę. Jak się okazało, w ostatniej chwili odrzucił ofertę z Katowic i zdecydował się na przenosiny do azerskiego Sabahu Baku.

Sytuację skomentował trener zespołu z stolicy województwa śląskiego, Rafał Górak:

– Jeżeli ktoś mi podaje rękę i mówi, że warunki są przyjęte i zaakceptowane przez wszystkie strony, jeżeli agencja również mówi, że warunki są przyjęte i my jako klub mówimy, że warunki są przyjęte, to dla mnie jest to coś więcej niż to, że ktoś mówi, że dzisiaj wpłynęła do mnie inna oferta. Ja takich rzeczy nie uznaję (…) Nie lubię takich zachowań. Dla mnie one są nieprofesjonalne. Ja nie uznaję nieprofesjonalizmu – stwierdził Górak w trakcie wywiadu z Tomaszem Ćwiąkałą.

 

Kiedy klub ogłosił transfer na swoich socialach, w Polsce eksperci łapali się za głowę twierdząc, że to zły wybór nie tylko ze względu na poziom piłkarski zespołu, ale też atmosferę wokół futbolu w Azerbejdżanie, który tam nie cieszy się tak wysokim zainteresowaniem jak chociażby w naszym kraju. Dodatkowo, przytaczano fakt, że Sabah nie ma zapewnionej gry w europejskich, gdyż odpadł w el. Ligi Konferencji z NKCelje. Poza tym, azerska Premier Liga w ostatnich latach została zdominowana przez Karabach Agdam. 

Do sprawy transferu odniósł się też niedawno sam Puchacz na filmie u youtubera Mateusza „Trąby” Trąbki: 

– Trochę przeholowaliśmy w tym okienku z moimi agentami. Mieliśmy kilka ciekawych ofert, które odrzuciliśmy z różnych powodów. Czekaliśmy na coś innego. Wyszło tak, że finalnie miałem 1 czy 2 dni do zamknięcia okienka w Polsce i tam już potem zostawało mało tych okienek otwartych, większość już była zamknięta. Został mi już tylko GKS, tambyłem na testach i został mi Sabah. Od początku chciałem trafić do Sabahu, ale przez specjalne reguły w Azerbejdżanie to wszystko się przeciągało, ale gdy nam się udało ustalić wszystko to uciekłem z Katowic, poleciałem do Baku i rzutem na taśmę podpisałem umowę. Ale powiem ci, że jestem mega zadowolony z tej decyzji- odpowiedział zapytany o to dlaczego wybrał Sabah.

 

Jednak jest dobrze

Mimo zapowiedzi, że Sabah nie będzie liczył się w walce o mistrzostwo Azerbejdżanu, klub zajmuje obecnie 1 miejsce w tabeli z przewagą 7 punktów nad drugim Karabachem. W dodatku, jest ciągle w grze o puchar kraju, będąc aktualnie na etapie półfinału. Tymoteusz Puchacz bardzo dobrze odnalazł się w nowym środowisku. Na ten moment jest liderem klasyfikacji najlepszych asystujących w lidze mając na koncie 9 ostatnich podań. Jedną z nich zanotował wczoraj, jego klub pewnie rozprawił się z Imishli 5:0, a Polak zanotował asystę przy pierwszym trafieniu w meczu. Co ciekawe, klub z Baku z Puchaczem w składzie nie przegrał dotychczas żadnego spotkania !

W poprzednim meczu, polski defensor również pokazał się z kapitalnej strony popisując się dwoma asystami, w tym jedną… piętą! Komentator spotkania porównał go nawet do słynnego Ronaldinho. Niedawno Puchacz skompletował też dublet w krajowym pucharze.

W ostatnim czasie wszystko układa się dla Tymka bardzo dobrze. Forma sportowa zwyżkuje i jeśli utrzyma prezentowany poziom to latem nie będzie mógł narzekać na brak ciekawych ofert z zapewne dużo lepszych klubów niż Sabah. W życiu prywatnym także zrobił duży krok naprzód, na początku 2026 roku oświadczył się polskiej infuencerce Olivii Nincevic, która przeniosła się razem z nim do Azerbejdżanu. Transfer do Azerbejdżanu zatem, mimo wątpliwości wielu osób, wyszedł Puchaczowi na bardzo duży plus. W mediach przebijają się nawet głosy na temat tego czy nie powinien zostać powołany do kadry na zbliżające się baraże o mistrzostwa świata, jednak decyzja pozostaje w rękach Jana Urbana.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *