Lech Poznań wygrywa w Krakowie, ale żegna się z europejskimi pucharami

Lech Poznań wygrywa w Krakowie, ale żegna się z europejskimi pucharami

19 marca 2026 roku doszło do wyjątkowego spotkania w ramach 1/8 finału Ligi Konferencji Europy. Lech Poznań zmierzył się z bardzo wymagającym rywalem – Szachtarem Donieck, prowadzonym przez Arde Turana. Choć „Kolejorz” wygrał rewanż, ostatecznie odpadł z rozgrywek.

Pierwsze spotkanie w Poznaniu zakończyło się zwycięstwem Szachtara 3:1, co postawiło Lecha w bardzo trudnej sytuacji przed rewanżem. Drugi mecz rozegrano na stadionie Stadion Wisły Kraków przy ulicy Reymonta. Na trybunach pojawiło się ponad dwa tysiące kibiców Lecha, wspieranych przez sympatyków Cracovii.

Spotkanie od początku wyglądało zupełnie inaczej niż pierwszy mecz. Lech wszedł w nie bardzo dobrze i szybko objął prowadzenie. Już na początku meczu Mikael Ishak zdobył bramkę po znakomitym dośrodkowaniu Taofeek Ismaheel. „Kolejorz” grał pewnie w defensywie, a Szachtar, mimo licznych prób, nie potrafił znaleźć drogi do bramki.

Pod koniec pierwszej połowy doszło do kluczowej sytuacji – zawodnik Szachtara zagrał piłkę ręką w polu karnym. Sędzia podyktował „jedenastkę”, którą pewnie wykorzystał Ishak. Do przerwy Lech prowadził 2:0 i odrabił straty z pierwszego spotkania, co wywołało ogromną radość wśród kibiców.

Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla poznaniaków. Lech zdobył nawet trzecią bramkę, jednak gol został anulowany z powodu spalonego. W 67. minucie nastąpił moment, który przesądził o losach dwumeczu – po groźnej akcji Szachtara piłka trafiła do siatki po niefortunnym zagraniu João Moutinho, który zanotował pechową interwencję samobójczą. Jak mawiał Kazimierz Górski „Piłka jest okrągła, a bramki są dwie.”

Lech próbował jeszcze odwrócić losy spotkania. Trener Niels Frederiksen postawił na ofensywne zmiany, co jednak osłabiło środek pola. Szachtar miał w końcówce kilka okazji z kontrataków, lecz nie zdołał ich wykorzystać.

Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Lecha 2:1. Niestety, wynik ten nie wystarczył do awansu do kolejnej rundy. Mimo odpadnięcia z rozgrywek kibice podziękowali drużynie za walkę i ambitną postawę. Sami zawodnicy byli jednak świadomi, że awans był w ich zasięgu.

Po meczu trener Szachtara, Arda Turan, nie szczędził słów uznania dla rywali:

„Czy graliśmy na tyle słabo, by przegrać ten mecz? Tak. Ich strategia była dziś lepsza od naszej. W pierwszej połowie graliśmy bardzo powolnie i zostaliśmy za to odpowiednio ukarani. Nie potrafiliśmy zatrzymać ich podań diagonalnych, nie radziliśmy sobie w środku pola. Ich pressing był bardzo skuteczny”

Choć europejska przygoda Lecha dobiegła końca, drużyna pokazała charakter i udowodniła, że potrafi rywalizować z silnymi przeciwnikami na międzynarodowej arenie.

 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *