Niespodzianka w Niepołomicach. Trubeha i Kasolik odebrali nadzieję faworytom.

W meczu dwunastej kolejki Betclic 1. ligi Puszcza Niepołomice podejmowała u siebie gdańską Lechię. Niepołomiczanie walczą w aktualnym sezonie o zachowanie ligowego bytu, z kolei gdańszczanie marzą o wywalczenie miejsca w pierwszej szóstce.
Pierwsza połowa była bardzo wyrównana i nie przyniosła bramek. Gospodarze oddali łącznie 7 strzałów, a goście 6. Zawodnicy Puszczy w pierwszej części sobotniego meczu nie wykorzystali szans na wyjście na prowadzenie.
Niepołomiczanie grali pewnie w obronie, przez co gościom nie udało się stworzyć groźnych akcji bramkowych. Na medal spisała się w pierwszej połowie linia pomocy „Żubrów”. Lechiści grali zbyt wolno i przewidywalnie.
Dominacja Puszczy w drugiej połowie
Druga odsłona rozpoczęła się fenomenalnie dla podopiecznych Tomasza Tułacza. Przez 15 minut gracze „Żubrów” grali pewnie w środku pola, a w 60. minucie wyszli na prowadzenie. Po asyście portugalskiego pomocnika Felipe Nascimento do siatki gdańszczan trafił doświadczony pomocnik Andrzej Trubeha.
Strzelony gol zmotywował gospodarzy do kontynuowania ofensywy. W 88. minucie po zagraniu z rzutu rożnego obrońca Puszczy Konrad Kasolik dobił piłkę po wybronieniu przez bramkarza Lechii wcześniejszego strzału głową. Niepołomiczanie od 88. minuty prowadzili już 2:0 i do końca starcia zachowali czujność. Lechię było stać już tylko na zdobycie gola kontaktowego. W 95. minucie po asyście kosowskiego obrońcy Indrita Mavraja do bramki Puszczy trafił ambitny ukraiński pomocnik Artur Shakh.
Domowa wygrana nad gdańską Lechią 2:1 stabilizuje sytuację Puszczy, która chce pewnie utrzymać się na zapleczu Ekstraklasy. W środę niepołomiczan czeka ciężkie pucharowe starcie z Wisłą Płock, z kolei Lechia Gdańsk (również w środę) podejmie Jagiellonię Białystok w szlagierze 1/16 finału STS Pucharu Polski.