Polska gromi Rumunię! Fenomenalny mecz kapitana

W meczu 3. kolejki grupy 4 dywizji B Ligi Narodów reprezentacja Polski podejmowała Rumunię. Spotkanie rozegrane w piątek 2 października 2026 roku na Stadionie Narodowym w Warszawie zakończyło się efektownym zwycięstwem Biało-Czerwonych 6:0.

Starcie z Rumunią było dla podopiecznych Jana Urbana meczem o wszystko. W dwóch wcześniejszych spotkaniach Ligi Narodów Polacy zdobyli zaledwie jeden punkt. Brak zwycięstwa oznaczałby dla reprezentacji poważne komplikacje i być może również nawet koniec pracy Jana Urbana w roli selekcjonera.

Polacy od początku ruszyli jednak na rywali bardzo odważnie. Dominowali, utrzymywali się przy piłce i regularnie atakowali rumuńską bramkę. W 21. minucie Sebastian Szymański świetnym lobem uruchomił Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji wbiegł w pole karne, gdzie został ostro sfaulowany przez Radu Drăgușina. Rumuński stoper zobaczył bezpośrednią czerwoną kartkę, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnie wykorzystał rzut karny.

W 32. minucie powinno być już 2:0. Przemysław Frankowski oddał mocny strzał, ale piłka trafiła w spojenie bramki Rumunów. Polska nadal przeważała, jednak do przerwy prowadziła tylko jednym golem.

Po zmianie stron rozpoczął się prawdziwy koncert Biało-Czerwonych.

W 47. minucie świetnym rajdem skrzydłem popisał się Nicola Zalewski. Zawodnik Atalanty Bergamo dograł do Roberta Lewandowskiego, a ten z niewielkiej odległości pokonał Otto Hindricha.

Zaledwie dwie minuty później było już 3:0. Zalewski znakomicie zagrał do Przemysława Frankowskiego. Po jego strzale piłka odbiła się od Virgila Ghiță i wpadła do bramki. Trafienie zapisano jako gol samobójczy rumuńskiego stopera.

W 62. minucie przypadkowe zagranie głową Răzvana Marina wykorzystał Piotr Zieliński. Polski pomocnik uderzył z pierwszej piłki i nie dał szans rumuńskiemu bramkarzowi.

Cztery minuty później Biało-Czerwoni trafili po raz piąty. Sebastian Szymański dośrodkował z rzutu rożnego, a Jan Bednarek efektownym strzałem głową skierował piłkę do siatki.

Ostatnie słowo należało do Roberta Lewandowskiego. W 86. minucie kapitan reprezentacji Polski po raz trzeci pokonał Otto Hindricha, skompletował hat-tricka i ustalił wynik spotkania na 6:0.

Efektowne zwycięstwo z Rumunią nie tylko poprawiło sytuację Jana Urbana, ale również dostarczyło argumentów zwolennikom ustawienia z czterema obrońcami. W takim systemie reprezentacja Polski zaprezentowała się zdecydowanie lepiej niż w poprzednich spotkaniach rozgrywanych z trójką defensorów.

Po trzech kolejkach Polska zajmuje trzecie miejsce w grupie 4 dywizji B Ligi Narodów. Do prowadzącej Szwecji traci trzy punkty, natomiast do drugiej Bośni i Hercegowiny tylko jedno oczko.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *