Trzy punkty dla GieKSy! Ogromny niedosyt Wisły Płock.

Trzy punkty dla GieKSy! Ogromny niedosyt Wisły Płock.

W ramach 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy na Stadionie Miejskim w Katowicach GKS Rafała Górniaka ugościł Wisłę Płock Mariusza Misiury.

Wisła zaczęła spotkanie ofensywnie, strasząc bramkę Strączka już w 3. minucie meczu. Goście wyszli w swoim klasycznym ustawieniu 5-3-2 z tą różnicą, że Zan Rogelji pełnił funkcję wolnego elektronu w formacji Nafciarzy. Czasem Słoweniec pełnił rolę 4 pomocnika, a przy dłuższych wybiciach Leszczyńskiego tworzył 3 napastników z Sekulskim i Hamuliciem. Wisła była bardzo konkretna w obronie oraz w swoich pojedynczych kontrach tak do 27. minuty. Najgroźniej dla gospodarzy było w 9. minucie gdy Sekulski uderzył w słupek.

Potem jednak GieKSa się obudziła i ich kolejne próby były coraz to odważniejsze. Najciekawszą akcją jaką pokazali gospodarze był strzał kapitana Arkadiusza Jędrycha. Przy nisko ustawionej Wiśle ekipa Rafała Górniaka miała problem z kreowaniem groźnych sytuacji, ale to samo można powiedzieć o gościach, gdy boisko opuścił Said Hamulić w wyniku kontuzji. Pierwsza część spotkania zakończyła się wynikiem 0:0 z wyraźnym uczuciem niedosytu towarzyszącym obu drużynom.

W drugiej połowie to znów goście zaczęli ofensywnie. Swoje okazje mieli Wiktor Nowak, Kamiński czy Jurić, ale to GieKSa wyszła z groźną akcją, która mało nie skończyła się samobójem Wiślaków. Patrząc jednak obiektywnie, to Płocczanom bardziej zależało na zdobyciu gola po wznowieniu gry. Ważnym też faktem dla gościu był powrót na boisko Hiszpana Jorge Jimeneza. Jime wrócił do gry po blisko 197 dniach absencji z powodu urazu stopy. Blisko piłki meczowej na korzyść Wisły był Wiktor Nowak, który efektownym wolejem zmusił Rafała Strączka do kapitalnej interwencji.

Każdy kto śledzi Ekstraklasę wie, że GKS jest bardzo mocny ze stałych fragmentów gry. Po 10 rzucie rożnym, dzięki złotemu podaniu Bartosza Nowaka piłkę z metra do siatki wpakował Lukas Klemenz.

Nie będzie trzeciej wyjazdowej wygranej z rzędu Wisły, a Trójkolorowi pokazali jak mocną są drużyną u siebie, przerywając passę dwóch porażek.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *