Czy Zabrzański niszczyciel ponownie zatopi Arkę?

Czy Zabrzański niszczyciel ponownie zatopi Arkę?
Zaledwie cztery dni po czwartkowym starciu w Pucharze Polski, gdzie Górnik Zabrze wyrwał Arce Gdynia awans do 1/8 (2:1, z golami Ambrosa i Szcześniaka w dramatycznej końcówce), obie ekipy wracają na ring. Tym razem na Stadionie im. Ernesta Pohla w Zabrzu, w ramach 14. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Godzina 12:15, 2 listopada 2025 – transmisja w CANAL+ Sport 3 i Canal+ Online. Bilety? Przy Roosevelta 81, tradycyjnie już w tym sezonie, spodziewany jest komplet publiczności.

Pucharowe stracie sprzed kilku dni rozpoczęło się dla Górnika jak Halloweenowy horror,  gdzie Arka ruszyła jak sztorm – Espiau trafia po już 20 sekundach, asysta Gaprindashviliego, murawa tonie w deszczu i błocie, a Górnik gryzie trawę, walczy o każdy centymetr. Trójkolorowi szybko wzięli się w garść i wyrównali jeszcze przed przerwą za sprawą Ambrosa, a w 88. minucie Szcześniak dobija do pustej siatki po rzucie wolnym. Zwycięstwo i awans miało jednak swoja cenę Kontuzje dwóch stoperów – Rafała Janickiego (wyglądał na zerwanie, ale rzecznik uspokaja: „nie tak poważnie”) i Josemy (Hiszpan wróci wkrótce). Trener Michal Gašparík musi tasować obroną, a lider ligi, niepokonany od sześciu meczów, nie lubi niespodzianek. Arka ostatni mecz w Zabrzu wygrała w 2006 roku, a ich poprzedni przyjazd w 2020 zakończył się dwubramkową porażką.

A Arka? Beniaminek z ambicjami, walczący o przetrwanie, ale z iskrą w oku. Gdynianie w lidze złapali oddech: wygrana 2:1 z Piastem Gliwice na wyjeździe, dała im delikatny bufor na strefą spadkową po 13 kolejkach. Trener Dawid Szwarga stawia na kontrataki: Espiau (ten szybki gol w PP!) i energiczny Kacper Jakubczyk to ich szable, a „ściana” kibiców z Trójmiasta przyjedzie ryknąć. Brak kontuzji w kluczowych szeregach – pełna kadra, gotowa na bój. Czy szykuje rewanż za pucharową krzywdę? Może, bo Arka lubi gryźć faworytów, a Górnik już w tym sezonie pokazał, że ciężko gra mu się w roli faworyta, zaliczając u siebie sensacyjne porażki z Bruk-Betem (0:1) i Motorem Lublin (0:1).

Górnik ma lepszą formę, atut własnego boiska i głębię składu, ale Arka pokazała w pucharze, że potrafi zaskoczyć i grać bez kompleksów. Kluczowe będą stałe fragmenty i skuteczność w kontrach. Czy zespół z Roosevelta przypieczętuje swoją ligową dominację i udowodni swoje aspiracje do ekstraklasowego tronu? Przekonamy się już wkrótce.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *