Droga kadra, marne wyniki. Wieczysta Kraków kompletnie rozczarowuje.

Za nami 11 kolejek PKO BP Ekstraklasy w wykonaniu Wieczystej Kraków w roli beniaminka ligi. Co jak na razie można powiedzieć o tej krakowskiej drużynie? Pomimo hucznych zapowiedzi i głośnych letnich transferów zespół „Żółto-Czarnych” kompletnie rozczarowuje na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce – i to pomimo ogromnych pieniędzy wykładanych przez głównego udziałowca klubu, Wojciecha Kwietnia.

Wielkie miliony, zerowy efekt

Już 22 sierpnia, po przegranych 2:3 pierwszych z wielu derbów Krakowa z Cracovią w ramach 5. kolejki, pracę stracił Kazimierz Moskal. To on w zeszłej kampanii po wygranych barażach z Chrobym Głogów poprowadził krakowski zespół do awansu na najwyższy szczebel rozgrywkowy w Polsce. Jego następcą został chorwacki trener – Željko Kopić, który jak na razie nie ma się w Krakowie czym szczególnym pochwalić. No dobrze, może pochwalić się swoimi wybrykami na ławce trenerskiej. Za kłótnie z sędzią głównym spotkania – Mateuszem Piszczelokiem, w zremisowanym 2:2 wyjazdowym meczu 9. kolejki z Widzewem Łódź, Kopić otrzymał czerwoną kartkę. Skutkowało to zawieszeniem Chorwata na dwa mecze: domowy z Wisłą Płock oraz zaległe starcie wyjazdowe z GKS-em Katowice.

Zmiana na ławce trenerskiej nie pomogła

Jednak w pierwszym meczu po trzytygodniowej przerwie reprezentacyjnej w domowym pojedynku z Wisłą Płock kamery telewizyjne uchwyciły chorwackiego szkoleniowca na trybunach stadionu Synerise Arena Kraków. Mimo zakazu znajdował się on blisko ławki rezerwowych swojej drużyny i przekazywał wskazówki współpracownikom, co było ewidentnym złamaniem przepisów. Decyzja Komisji Ligi mogła być tylko jedna: za naruszenie art. 19 § 3 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN trener Kopić został zawieszony na jeszcze jeden mecz. Dopełnił tej kary w piątek, podczas przegranego w samej końcówce spotkania z Rakowem Częstochowa, który od początku sezonu regularnie przegrywał swoje mecze ligowe. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę fakt, że Wieczysta wygrała w lidze tylko raz – właśnie z Wisłą Płock, gdy na ławce zastępował go jego główny asystent, Rumun – Florentin Petre  można się głęboko zastanawiać, czy zmiana na stanowisku trenera była w ogóle potrzebna, skoro w grze zespołu tak naprawdę nic się nie zmieniło. Jeszcze gdy dodamy porażkę w Pucharze Polski już po pierwszej rundzie z drugoligową – Avią Świdnik aż 1:3 , to już można określić jego pracę jako totalnie nieudaną.

Koulouris jest cieniem samego siebie

Trzeba też dodać, że większość letnich transferów okazała się jak dotąd totalnymi niewypałami. Gdy do „Żółto-Czarnych” trafiał król strzelców PKO BP Ekstraklasy w barwach Pogoni Szczecin z sezonu 2024/25, grecki napastnik – Efthymios Koulouris, wszyscy wieszczyli, że będzie on gwarantem wielu bramek dla krakowskiej drużyny. Oczekiwania zderzyły się jednak z brutalną rzeczywistością – w dotychczasowych 7 występach Grek nie zdobył ani jednego gola i zanotował zaledwie 1 asystę. Zaliczono mu ją zresztą w piątek przy bramce Lisandro Semedo na 1:0. Asysta ta na nic się jednak nie zdała, gdyż kilka minut później, po siatkarskim zagraniu ręką i sprokurowanym rzucie karnym właśnie przez Koulourisa, Raków doprowadził do remisu. Jedenastkę pewnie wykorzystał –Lamine Diaby-Fadiga, który w samej końcówce spotkania  po fatalnych błędach defensorów Wieczystej i dobrym podaniu Patryka Makucha po raz drugi pokonał Mateusza Kochalskiego, dając podopiecznym Tomasza Kaczmarka cenne trzy punkty.

Pozostałe transfery też zawodzą

Za 700 tysięcy euro (według portalu Transfermarkt) do Wieczystej Kraków trafił norweski skrzydłowy – Tobias Christensen. Poza hat-trickiem zdobytym w starciu z Piastem Gliwice w 4. kolejce PKO BP Ekstraklasy gracz ten po prostu się zaciął. Za taką samą kwotę do krakowskiej ekipy dołączył inny skrzydłowy, Hiszpan José Antonio de la Rosa. On akurat potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby w pełni zaprezentować swoje umiejętności, choć widać już pewne zalążki zwiastujące lepszą grę w kolejnych meczach. Chorwacki obrońca – Duje Dujmović słynie z tego, że potrafi w kilku spotkaniach zagrać świetnie jak chociażby zdobywając gola na wagę cennego punktu z Zagłębiem Lubin,  by zaraz potem popełnić kosztowny błąd. Tak było w piątek, gdy po jego nieudanym odbiorze piłki przy Makuchu padła rozstrzygająca bramka dla Rakowa. Podobnie było w jego debiucie w barwach Wieczystej, gdy w wyjazdowym meczu z Radomiakiem Radom trener Moskal zdecydował się zdjąć go z boiska już po 33 minutach: Chorwat szybko otrzymał żółtą kartkę i z każdą minutą rosło ryzyko, że Wieczysta jeszcze przed przerwą będzie musiała grać w osłabieniu. Do podobnej kategorii można zaliczyć jego rodaka, sprowadzonego z karty na ręku od poprzedniego mistrza Polski, Lecha Poznań – Antonio Milicia. Mimo ogromnego doświadczenia na polskich boiskach (150 spotkań w PKO BP Ekstraklasie) gołym okiem widać, że nie jest to już ten sam obrońca, który kilka lat temu błyszczał w stolicy Wielkopolski. Sam 32-latek wydaje się trafiać do Krakowa głównie po to, by godnie zarobić na piłkarską emeryturę.

Szwajcarski skrzydłowy – Christopher Lungoyi, który po grze w rezerwach Juventusu Turyn czy szkółce FC Porto miał być potencjalną gwiazdą Wieczystej i decydować o losach meczów, po problemach formalnych z poprzednim pracodawcą (tureckim Gaziantep FK) na boisku w 7 występach nie pokazał jak dotąd niczego szczególnego. Z kolei Mateusz Wieteska i Bartosz Białek to gracze, którzy wrócili do Polski, aby odbudować swoje kariery po licznych kontuzjach oraz problemach z regularną grą – na obecną chwilę trudno jeszcze jednoznacznie ocenić ich przydatność. Ben Lederman i Matúš Vojtko u trenera Kopicia spędzają w ostatnim czasie więcej czasu na ławce rezerwowych niż na murawie. Z kolei wypożyczony z włoskiego – Como 1907 chorwacki bramkarz – Nikola Čavlina, po dwóch rozegranych meczach w PKO BP Ekstraklasie (z Wisłą Kraków i Zagłębiem Lubin), w ostatnim czasie nie łapie się nawet do kadry meczowej. Przegrywa rywalizację z pozyskanym z Azerbejdżanu, ostatnio powoływanym do reprezentacji Polski przez Jana Urbana – Mateuszem Kochalskim, który jak na razie wydaje się najlepszym wzmocnieniem krakowskiej drużyny.

Sądne tygodnie w Krakowie

Do końca października Wieczystą Kraków czekają starcia na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław oraz u siebie z Jagiellonią Białystok. Tuż przed przerwą reprezentacyjną „Żółto-Czarni” zmierzą się na wyjeździe z rozpędzonym liderem ligi – Górnikiem Zabrze. Nadchodzące spotkania mogą zadecydować o dalszej przyszłości Željko Kopicia w roli pierwszego trenera Wieczystej. Jeśli zespół nie poprawi wyników, Wojciech Kwiecień po raz kolejny będzie musiał szukać nowego szkoleniowca. Pytanie tylko, czy to cokolwiek zmieni, skoro po boisku biegają i grają piłkarze, a nie trenerzy.

GŁOS CZYTELNIKÓW

DYSKUSJA.

GŁOS CZYTELNIKÓW

DYSKUSJA.

0 komentarzy
0 komentarzy

Na razie cisza. Rozpocznij dyskusję!