Spotkanie w Zabrzu rozpoczęło się od dużej intensywności, już w pierwszych minutach padła bramka dla gospodarzy, lecz arbitrzy dopatrzyli się spalonego. I to goście z Poznania szybciej znaleźli legalny sposób na defensywę rywali. Już w 10. minucie po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Leo Bengtsson przedłużył efektownie piłkę piętką, a formalności dopełnił Mikael Ishak. Kapitan Lecha uderzeniem głową z bliskiej odległości pokonał Marcela Łubika, przerywając tym samym swoją serię meczów bez zdobytej bramki.
W drugiej części spotkania Górnik osiągnął wyraźną przewagę optyczną. Groźnie z dystansu uderzał Hellebrand, a spore zamieszanie w polu karnym siał aktywny Liseth. Bardzo pewnie między słupkami spisywał się jednak Bartosz Mrozek, który kilkoma kluczowymi interwencjami uratował prowadzenie gości.
Lech w drugiej połowie skupił się na defensywie, rzadziej zapuszczając się pod bramkę Górnika. Choć w końcówce spotkania Yannick Agnero zmarnował doskonałą okazję na podwyższenie wyniku, poznaniacy dowieźli skromne prowadzenie do ostatniego gwizdka. Dla Kolejorza to pierwsze zwycięstwo w 2026 roku, które pozwala im odetchnąć po trudnym początku rundy.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz