Karol Czubak znowu strzela! Motor Lublin ograł Koronę Kielce.

Karol Czubak znowu strzela! Motor Lublin ograł Koronę Kielce.

Motor Lublin wygrał z Koroną Kielce. Na listę strzelców wpisał się Karol Czubak, dla którego to trzynasta bramka w sezonie. Jeśli 26-latek podtrzyma formę, szybko awansuje na pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców.

 

Motor Lublin i Korona Kielce to zespoły, które w bieżącym roku punktują „w kratkę”. Po czterech tegorocznych kolejkach, drużyny Mateusza Stolarskiego i Jacka Zielińskiego miały na swoim koncie po sześć „oczek”, zdobytych w rywalizacjach z ekipami z dolnej części tabeli. Dzięki wygranej w bezpośrednim starciu, ekipa żółto-biało-niebieskich lub żółto-czerwonych mogła poprawić swoją sytuację w tabeli, a w przypadku gości – włączyć się do wyścigu pod tytułem „Europejskie Puchary”. Ostatecznie triumfowali jednak gospodarze, którzy skutecznie zniwelowali atuty kieleckiego zespołu.

 

„Duma Koziego Grodu” słynie z bramek, strzelanych w pierwszych połowach – nie inaczej było w rywalizacji z Koroną Kielce. Już siedemnastej minucie, bramkę zdobył Mbaye Ndiaye, zaś kilkanaście minut później, wynik meczu podwyższył Karol Czubak. 26-latek wyprzedził Konstantinosa Sotiriou, po czym wpakował piłkę do siatki. Żółto-biało-niebiescy wykazali się ogromną skutecznością – dwa z trzech strzałów, które zostały oddane w pierwszej połowie, znalazły drogę do siatki.

 

Dzięki tej bramce, że Czubak „wskoczył” na drugie miejsce w klasyfikacji strzelców. Jeśli 26-letni napastnik podtrzyma obecną dyspozycję, wkrótce wskoczy na pierwszą lokatę. Na niej plasuje się Tomas Bobcek, który w ostatnich spotkaniach nie znalazł patentu na bramkarzy rywali. W świetnej dyspozycji znajduje się również Mbaye Jacques Ndiaye, który w bieżącym roku zdobył cztery gole.

 

W drugiej części spotkania, do głosu doszli przyjezdni. Nie wiele brakowało, a do siatki trafiłby Sotiriou, ale świetną interwencją popisał się Ivan Brkić. W sześćdziesiątej trzeciej minucie, 31-letni golkiper popisał się kolejną fenomenalną interwencją – tym razem przy strzale Mariusza Stępińskiego. Goście nabrali wiatru w żagle, więc już chwilę później oddała kolejne uderzenie – tym razem niecelne. W doliczonym czasie gry, jeszcze raz spróbował Sotiriou, ale jego uderzenie – a jakby inaczej – obronił chorwacki bramkarz miejscowych. Kielczanom nie pomogli również Marcin Cebula i Nikodem Niski. Obaj mieli odpowiadać za kreowanie akcji ofensywnych, ale ich forma ograniczyła się jedynie do rozpaczliwych dośrodkowań w pole karne. Żółto-czerwoni byli znacznie słabsi, więc ich porażkę trzeba uznać za sprawiedliwy wynik.

 

Dzięki zwycięstwu, gospodarze awansowali na dziesiąte miejsce w stawce. Korona Kielce wciąż jest dziewiąta, jednak jej zaliczka nad drużynami z miejsc dziesięć-piętnaście gwałtownie zmalała. Warto dodać, że Motorowi Lublin po raz pierwszy od maja minionego roku, udało się wygrać dwa kolejne spotkania.

 

nz6-6970-2jpg

Thomas Santos zaliczył wczoraj debiut dla żółto-biało-niebieskich. Zdjęcie: Łukasz Wójcik, Motor Lublin.

 

Mateusz Stolarski: Zwycięstwo buduje atmosferę w środku zespołu.

„Ciężko zapracować na zwycięstwo w Ekstraklasie. Po pięciu spotkaniach na wiosnę mamy ich trzy, czyli 75% tego, co zrobiliśmy na jesień i jestem z tego bardzo zadowolony. Dzisiaj z pierwszą połowa, poza pierwszymi ośmioma minutami, była na wysokim poziomie i udokumentowaliśmy ją dwoma bramkami. Cieszy również czyste konto i zdobycie już 30 punktów na tym etapie rozgrywek. To jest duża, ważna liczba punktów. Skupiamy się nad tym, żeby teraz przez dwa dni się cieszyć, bo drugie zwycięstwo daje ku temu powody. To buduje i atmosferę w środku zespołu i wokół klubu. Również buduje motywację przed kolejnym meczem u siebie, bo już za tydzień gramy z Górnikiem i też będziemy szukać szans, żeby to spotkanie wygrać” – powiedział na konferencji prasowej Mateusz Stolarski, który niebawem świętować będzie jubileusz dwóch lat pracy, jako trener żółto-biało-niebieskich.

 

„Porażka, która bardzo boli. Gratuluję drużynie Motoru Lublin zwycięstwa, które jest dla nich bardzo ważne, jednak my sami zgotowaliśmy sobie ten los. Niefrasobliwość w obronie, w pierwszej połowie, przy dwóch bramkach – zachowywaliśmy się trochę jak dzieci we mgle. Zawsze słynęliśmy ze szczelnej defensywy, a w dniu dzisiejszym w dwóch sytuacjach, straciliśmy dwie bramki” – ocenił rywalizację Jacek Zieliński, czyli najstarszy szkoleniowiec w całej PKO BP Ekstraklasie. 64-latek pochwalił nie tylko „Dumę Koziego Grodu”, ale i Ivana Brkicia. „Miał dzisiaj mecz konia” – skomentował. W przyszłym tygodniu, Korona Kielce stanie przed wyśmienitą szansą na rehabilitację. Żółto-czerwoni zmierzą się z Bruk-Betem Termalica Nieciecza, który z dorobkiem dwudziestu jeden punktów, zamyka ligową tabelę.

 

Motor Lublin – Korona Kielce 2:0 (2:0)

Bramki: Mbaye Jacques Ndiaye (17′), Karol Czubak (34′).

Motor Lublin: Broić – Stolarski, Najemski (72’ Bartos), Matthys, Luberecki (82’ Meyer) – Łabojko (72’ Samper), Wolski, Rodrigues – Ndiaye (72’ Santos), Czubak (82’ Dadashov), Ronaldo.

Korona Kielce: Dziekoński – Smolarczyk, Soteriou, Pięczek – Zwoźny (46’ Remacle), Gustafson (72’ Cebula), Svetlin, Ciszek – Długosz (89′ Niski), Antoñín (72’ Davidović) – Stępiński.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *