Klasyk wraca na Roosevelta. Górnik Zabrze czeka trudny test z Wisłą Kraków.

Europę trzeba na chwilę zamknąć w szufladzie. Monaco jeszcze poczeka. W niedzielę Roosevelta 81 znów stanie się sceną jednego z najbardziej utytułowanych starć w polskiej piłce.
Po czterech latach Górnik Zabrze i Wisła Kraków spotkają się w Ekstraklasie. Razem zdobyły 27 mistrzostw Polski, ale historia nikomu punktów nie dopisze. Jedni nie stracili w lidze jeszcze ani jednego, drudzy po awansie od razu pokazali zęby.
Między Ferencvárosem a Monaco
W Zabrzu nie ma czasu na rozpamiętywanie czwartkowego wieczoru. Górnik zremisował z Ferencvárosem 1:1 i po porażce 0:1 w Budapeszcie pożegnał się z Ligą Europy. Europejska przygoda jednak trwa. Już w czwartek przy Roosevelta pojawi się AS Monaco, a stawką dwumeczu będzie awans do fazy ligowej Ligi Konferencji.
Górnik „Niedosyt” Zabrze. Bez klasowego napastnika trudno o Europę
Najpierw liga. I rywal, którego nie można potraktować jak przystanku między ważniejszymi wydarzeniami.
Dla zespołu Michala Gašparíka będzie to już ósme spotkanie w ciągu miesiąca. Nogi mogą być ciężkie, a głowy nadal pełne niewykorzystanych okazji z dwumeczu z mistrzem Węgier. Niedzielny mecz stanie się więc pierwszym poważnym sprawdzianem nie tylko jakości, lecz także szerokości kadry. Trener Górnika musi znaleźć równowagę pomiędzy świeżością a utrzymaniem rytmu podstawowych zawodników.
Ligowy początek zabrzan nie pozostawia jednak powodów do narzekania. Dwa mecze, dwa zwycięstwa i pięć zdobytych bramek. Najpierw Górnik odwrócił spotkanie ze Śląskiem Wrocław, wygrywając 2:1, a następnie przywiózł z Radomia efektowne 3:1. Sześć punktów zdobytych w dwóch występach daje komfort, ale Wisła przyjedzie do Zabrza z dokładnie takim samym dorobkiem.
Wisła wróciła i od razu pokazała zęby
Biała Gwiazda wróciła do Ekstraklasy po czterech latach i od pierwszej kolejki gra tak, jakby wcale z niej nie wyjeżdżała. Drużyna Mariusza Jopa pokonała GKS Katowice 2:1, przegrała szaloną wymianę ciosów z Piastem Gliwice 3:4, a później wygrała 2:1 z Wisłą Płock. Bilans jest czytelny: siedem bramek zdobytych, sześć straconych. Z przodu odwaga, z tyłu sporo miejsca.
Krakowianie w trzech kolejkach oddali aż 60 strzałów. To nie jest zespół, który przyjedzie na Roosevelta, ustawi zasieki i będzie czekał na pojedynczy kontratak. Wisła chce atakować, a największym zagrożeniem pozostaje Jordi Sánchez. Hiszpan ma już cztery gole i trafiał w każdym z trzech dotychczasowych spotkań. Obok niego Górnik będzie musiał pilnować Ángela Rodado oraz Marko Božicia.
Dla zabrzan to jednocześnie ostrzeżenie i zaproszenie. Wisła potrafi tworzyć sytuacje całymi seriami, ale sama również pozwala rywalom na wiele. Jeżeli Górnik odzyska świeżość i narzuci tempo znane z najlepszych fragmentów europejskich spotkań, okazji nie powinno zabraknąć. Tym razem trzeba będzie jednak zamienić przewagę na konkrety.
Nowy napastnik, stary problem
Czwartkowy rewanż z Ferencvárosem ponownie skierował światła na środek ataku Górnika. Zabrzanie stworzyli wiele sytuacji, ale jedynego gola zdobyli po rzucie karnym. W sobotę klub ogłosił wyczekiwany transfer Janisa Antiste. 23-letni reprezentant Martyniki został wypożyczony z Sassuolo do końca sezonu z opcją wykupu.
Nie wiadomo jeszcze, czy nowy napastnik znajdzie się w kadrze na Wisłę. Niezależnie od tego transfer nie rozwiąże wszystkich problemów w ciągu jednej doby.
W niedzielę odpowiedzialność za wykończenie akcji ponownie spadnie przede wszystkim na zawodników, którzy od początku sezonu pracują w systemie Gašparíka. Peter Federico pokazał w Radomiu, że potrafi wziąć ciężar zdobywania bramek na siebie. Kacper Urbański także daje drużynie liczby. Górnik potrzebuje jednak, by zagrożenie nadchodziło również z samego środka pola karnego.
Pełny sektor gości i kolejny znak końca bojkotu
Spotkaniu ma towarzyszyć atmosfera godna klasyku. Do Zabrza wybierają się zorganizowani kibice Wisły, a sektor gości powinien wypełnić się do ostatniego miejsca. Po wcześniejszym wyjeździe do Gliwic jest to kolejny wyraźny sygnał, że trwający od 2023 roku ogólnopolski bojkot wymierzony w kibiców Białej Gwiazdy w praktyce dobiega końca — nawet jeśli nie wszystkie środowiska oficjalnie się z niego wycofały.
Kibice Wisły znów jeżdżą po Polsce. Ogólnopolski bojkot dobiegł końca?
Historia przemawia niemal po równo
Górnik i Wisła rozegrały dotąd 120 ligowych spotkań. Zabrzanie wygrali 46, krakowianie 44, a 30 zakończyło się remisem. Różnica bramek? Zaledwie trzy trafienia na korzyść Górnika — 171:168. Trudno o bardziej wyrównany bilans po siedmiu dekadach rywalizacji.
Jak wygląda historia przed meczem Górnik – Wisła? Liczby mówią jasno!
Ostatnie lata przemawiają jednak za Wisłą. Biała Gwiazda nie przegrała żadnego z pięciu poprzednich ligowych meczów z Górnikiem i straciła w nich tylko jedną bramkę. Poprzednie spotkanie obu drużyn przy Roosevelta zakończyło się wygraną gości 1:0. Był październik 2021 roku. Od tamtej pory zmieniły się składy, trenerzy i położenie obu klubów. Nazwy nadal ważą tyle samo.
W niedzielę nie będzie to jednak wieczór nostalgii. Górnik ma udowodnić, że potrafi wygrywać w lidze również pomiędzy europejskimi bitwami. Wisła chce pokazać, że dobry początek po awansie nie był chwilowym uniesieniem. Jeżeli obie drużyny pozostaną wierne ofensywnemu stylowi z pierwszych tygodni sezonu, przy Roosevelta nikt nie powinien narzekać na brak emocji.
Spotkanie Górnik Zabrze – Wisła Kraków rozpocznie się w niedzielę, 16 sierpnia, o godzinie 20:15. Transmisję przeprowadzą CANAL+ 4K Ultra, CANAL+ Poland i CANAL+ Sport 3, a w internecie mecz będzie dostępny w CANAL+ Online.