W niedzielne przedpołudnie, 2 listopada 2025, o 12:15, zabrzański Stadion im. Ernesta Pohla stał się areną prawdziwego pogromu. Lider Ekstraklasy, Górnik, podejmował beniaminka z Gdyni – Arkę – i już po 90 minutach nie było wątpliwości: to był pokaz siły, charakteru i bezwzględnej dominacji.
Cztery dni wcześniej, 30 października, te same drużyny mierzyły się w Pucharze Polski – i tam Górnik, mimo gry na wyjeździe, wygrał 2:1 po golach Ambrosa i Szcześniaka. W lidze zabrzanie nie zamierzali być gościnni. Na trybunach – niemal komplet, 23 171 kibiców. Trójkolorowi dominowali, ale żółto-niebiescy nie przyjechali sami: ich sektor wypełniły też barwy Polonii Bytom. Fani z Bytomia, wierni kibicowskiej solidarności, dotarli na Roosevelta… tramwajem. Tak, tramwajem. To się nazywa poświęcenie.
Mecz zaczął się jak sen lidera. Zabrzanie ruszają z kopyta, a Arka – jak beniaminek, który jeszcze nie wie, gdzie jest jego miejsce. W 13. minucie szybka kontra, Ambros wbija prostopadłe podanie, a Liseth – Norweg z instynktem drapieżnika – pakuje piłkę do siatki. 1:0. Piąty gol w sezonie, piąty dowód, że ten chłopak nie przyszedł do Ekstraklasy na wakacje. Trzy minuty później Sow mógł dobić gości, ale jego strzał mija słupek o centymetry. Potem? Spokój. Górnik kontroluje środek, Hellebrand i Kubicki dyktują tempo, Arka próbuje, ale bez zębów. Do przerwy 1:0 – i wszyscy myślą: to będzie spokojne popołudnie.
LISETH! Górnik wychodzi na prowadzenie, a do tego ta asysta ????
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 2, 2025
???? Mecz trwa w CANAL+ SPORT3 i w serwisie CANAL+: https://t.co/zr8n1cU2RX pic.twitter.com/O8xAPtIVwq
A tu nagle – bum! Druga połowa, 46. minuta. Łubik, bramkarz Górnika, dostaje podanie od obrońcy. Kilka metrów od bramki. Prosta piłka. Ale nie dla niego. Źle przyjmuje, Rusyn nadbiega jak cień, piłka odbija się od napastnika Arki i wpada do siatki. 1:1. Katastrofalny błąd młodego bramkarza. Stadion milknie.
Szalony początek drugiej połowy w Zabrzu, po golu dla każdej z ekip! ????
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 2, 2025
Błędy bramkarzy, efektowne strzały, dzieje się! ????
???? Mecz Górnika z Arką trwa w CANAL+ SPORT3 i w serwisie CANAL+: https://t.co/zr8n1cU2RX pic.twitter.com/nkkXrakW1k
Ale to nie był koniec – to był początek. Bo wtedy coś pękło. Nie w Górniku – w Arce. Zabrzanie wściekle rzucili się do odrabiania straty. W 50. minucie Chłań, bohater tego dnia, drybluje w narożniku pola karnego i widząc bierną postawę defensywy gości strzela z ostrego kąta – Węglarz ma piłkę na rękach, ale ta przełamuje jego rękawice i wpada do siatki. 2:1.
Tak z cicha pęk#GÓRARK pic.twitter.com/w11EoPdEQP
— Polski Ligowiec (@polski_ligowiec) November 2, 2025
Stadion eksploduje. Spiker ryczy: „Jadymy durś!” – i wtedy, jakby na złość, Rusyn pada w polu karnym. Josema interweniuje, sędzia wskazuje na wapno. Arka już widzi remis. Ale VAR wchodzi do gry. Spalony. Karny anulowany. I to był moment, w którym Arka się poddała.
Na trybunach trwa celebra gola na 2:1, a sędzie dyktuje karny dla @ArkaGdyniaSA, którego jednak nie będzie, bo był spalony #GÓRARK pic.twitter.com/aDX58x69VC
— Polski Ligowiec (@polski_ligowiec) November 2, 2025
Od tego czasu – koncert. 59. minuta: Hellebrand strzela z dystansu, piłka wpada do bramki mimo interwencji Węglarza. 3:1. 62. minuta: ręka w polu karnym Arki, Sow bije karny, Węglarz broni, ale Senegalczyk dobija. 4:1. 71. minuta: Zahović wchodzi z ławki, klepka z Kubickim jak na treningu, strzał w róg. 5:1. Koniec. Arka leży na deskach. To nie był mecz. To była egzekucja.
???????? ???????? ???????????????????? ????????́???????????????????? ????
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 2, 2025
5:1 w Zabrzu, Luka Zahović podwyższa! ????
???? Mecz trwa w CANAL+ SPORT3 i w serwisie CANAL+: https://t.co/zr8n1cU2RX pic.twitter.com/nAqcGr8wqb
Arka w tym sezonie na wyjazdach spisuje się tragicznie. Tylko jeden punkt wywalczony poza Gdynią – remis z Legią w Warszawie (0:0). Zero zwycięstw. Dwa gole strzelone, dwadzieścia jeden wpuszczonych. A Górnik? Siódme ligowe spotkanie bez porażki. Szanse na mistrzostwo? Przed sezonem – 1,3%. Dziś – 28%. I rośnie.
???? Tak prezentują się aktualne szanse na tytuł mistrza Polski.
— Superscore Polska (@superscorepl) November 2, 2025
???? Wyliczenia od niezawodnego @pklimek99 ????#Ekstraklasa pic.twitter.com/ik0iEEp8Lf
Do końca rundy pozostały Górnikowi trzy starcia – Zagłębie Lubin i Radomiak (wyjazdy) oraz Wisła Płock u siebie. Czy Zabrzanie zachowają na półmetku pozycję lidera Ekstraklasy? Wiele na to wskazuje, ale zimowe okienko transferowe może sporo namieszać na Roosevelta 81. Oby nie, życzę Górnikowi aby ich sen o mistrzostwie trwał jak najdłużej, bo obecnie prezentują najlepszy futbol na polskich boiskach.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz