Miedziowy sen w Lubinie, fotel lidera w zasięgu ręki

Miedziowy sen w Lubinie, fotel lidera w zasięgu ręki

W zamykającym 23. kolejkę Ekstraklasy spotkaniu zajmujące trzecie miejsce w tabeli Zagłębie Lubin podjęło będącą w delikatnym dołku Wisłę Płock. Piłkarze Leszka Ojrzyńskiego zapewnili sobie prowadzenie, dzięki dwóm trafieniom Mateusza Grzybka w 14′ i 66′ minucie, którego nie wypuścili już do ostatniego gwizdka.

Wymarzony początek 

Jako pierwsi przed realną okazją do strzelenia gola stanęli dziś gospodarze. Już w 2′ minucie Marcel Reguła świetnie zgrał piłkę do czekającego w polu karnym Wisły Jesusa Diaza. Kolumbijczyk nie mając czasu do stracenia zdecydował się oddać strzał z pierwszej piłki, która powędrowała wysoko ponad bramką Rafała Leszczyńskiego.

Niewykorzystana okazja nie zniechęciła „Miedziowych”, którzy nadal atakowali rzadko pozwalając piłkarzom Wisły na opuszczenie własnej połowy.
Ofensywna gra i ciągłe naciskanie na defensywę „Nafciarzy” w końcu musiało przynieść skutek. W 14′ minucie po udanej paradzie Leszczyńskiego odbita piłka spadła wprost pod nogi Mateusza Grzybka, który pewnie umieścił ją w siatce gości.

Prowadzące Zagłębie z czasem uspokoiło swoją grę i pozwoliło ekipie z Płocka na prowadzenie meczu, ograniczając się do szczelnego bronienia dostępu do swojego pola karnego. Pomimo usilnych starań piłkarzy trenera Misiury, defensywa Lubinian pozostawała hermetyczna. Pojedyncze obiecujące akcje Wisły nie przyniosły żadnego efektu, a zawodnicy obu ekip zeszli do szatni przy ustalonym w 14′ minucie wyniku.

Obraz gry z początku drugiej połowy niewiele różnił się od tego z końca pierwszych 45 minut. Wisła prowadziła kolejne ataki, a Zagłębie pokazywało jak modelowo bronić dostępu do własnej bramki.

Zmiennik na „5”

Taki stan rzeczy utrzymywał się do 64′ minuty, kiedy to trener Ojrzyński zdecydował się przeprowadzić trzy zmiany. Jednym z nazwisk meldujących się na boisku był Adam Radwański. Pomocnik „Miedziowych” potrzebował zaledwie dwóch minut by zapisać się w protokole meczowym. W 66′ minucie wrzuconą przez niego w pole karne Wisły piłkę znalazł Mateusz Grzybek, który strzałem głową podwyższył prowadzenie.

Wisła na stratę drugiego gola zareagował identycznie jak na stratę pierwszego. Czyli kolejnymi nieskutecznymi atakami pozycyjnymi. Zarówno wysiłki podopiecznych trenera Misiury jak i cztery minuty doliczonego czasu gry nie były w stanie już zmienić wyniku ostatniego spotkania 23. kolejki.

Po dwóch trafieniach Mateusz Grzybka trzy punkty pozostają w Lubinie, a drużyna „Miedziowych” obejmuję pozycję wicelidera. Za tydzień podopieczni Leszka Ojrzyńskiego pojadą do Gliwic by zmierzyć się z Piastem. Wisła wraca do Płocka bez punków i do następnego ligowego starcia z Arką podejdzie z 7. miejsca w tabeli.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *