Kibice Arki mimo średniej rundy w wykonaniu ich ulubieńców, dostali niezły mikołajkowy prezent. Gdynianie dzięki bramce Luisa Perei wygrali z Motorem Lublin (1:0) i opuścili strefę spadkową na rzecz Legii Warszawa.
Dla Arki starcie przeciwko Motorowi było bardzo, ale to bardzo ważne. W przypadku porażki lub remisu, Gdynianie przerwę zimową spędziliby pod kreską. By uniknąć niespokojnej atmosfery podczas przygotowań do rundy wiosennej, piłkarze klubu z Trójmiasta musieli dziś spiąć się i ograć ,,Dumę Koziego Grodu”.
Szanse na zwycięstwo wynosiły około 50%. W pierwszej kolejce tego sezonu, na Motor Lublin Arenie ,,Arkowcy” ulegli gospodarzom 0:1. We wrześniowym starciu Pucharu Polski, Gdynianie wzięli jednak rewanż na ekipie z Lubelszczyzny i wygrali 1:0. Rezultaty w ostatnich meczach bezpośrednich pokazują, że Arka i Motor to drużyny na bardzo zbliżonym poziomie, a wytypowanie zwycięzcy tego starcia było bardzo trudne.
Przebieg spotkania również potwierdza wyżej przytoczoną tezę o zbliżonym poziomie. W meczu przez długi czas panował bowiem bezbramkowy remis.
Arka – Motor: Gol zmiennika zdecydował. Arka wygrywa i zimę spędzi na dziesiątym miejscu.
Piłkarze Dawida Szwargi wyszli na murawę z bojowym nastawieniem. W pierwszych minutach starcia, ,,Arkowcy” stworzyli sobie trzy niezłe sytuacje, których jednak nie wykorzystali. Po raz pierwszy bramce Węglarza, goście zagrozili w dwudziestej drugiej minucie. Golkiper Arki odbił strzał Karola Czubaka. Swoją drogą, dla 25-latka było to nostalgiczne spotkanie. Popularny ,,Czubi” reprezentował żółto-niebieskie barwy przez trzy i pół roku, będąc ulubieńcem tamtejszych kibiców.
Chwilę przed przerwą, Arka zdołała otworzyć wynik spotkania. Radość Gdynian była jednak przedwczesna. Sędzia Paweł Raczkowski podszedł do monitora i podjął decyzję o nieuznaniu bramki. W doliczonym czasie gry pierwszej części, ,,Motorowcy” domagali się rzutu karnego, ale arbiter pozostał nieugięty.
Po przerwie inicjatywę przejęli przyjezdni. Motor tworzył sobie sytuacje, których nie wykorzystywał. Pewno stare porzekadło mówi, że ,,niewykorzystane sytuacje się mszczą”. Tak było i dziś w Gdyni. W osiemdziesiątej drugiej minucie strzał Kerka dobił hiszpański pomocnik Luis Perea. Dla 28-latka to pierwsze trafienie w barwach Arki. Sędzia znów podbiegł do monitora, ale tym razem nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości.
Luis Perea dał Arce zwycięstwo w końcówce meczu z Motorem! ⚽ pic.twitter.com/VKmKJqlF6V
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) December 6, 2025
W doliczonym czasie niewiele brakło, a zawodnik Arki trafiłby do własnej bramki. W takich okolicznościach, żółto-niebiescy bardziej niż na prezent zasłużyliby na rózgę. Gdynianom kolokwialnie mówiąc w tej sytuacji się upiekło. Zawodnicy Dawida Szwargi sięgnęli po upragnione zwycięstwo, które wywindowało ich z szesnastego na dziesiąte miejsce w tabeli. Motorowcy przerwę zimową skończą na piętnastym lub szesnastym, spadkowym miejscu. Wszystko zależy od rezultatu spotkania Piasta Gliwice z Legią Warszawa. Jego start dziś o godzinie 20:15.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz