Ogromna niespodzianka! Raków przegrał z czerwoną latarnią ligi.

Ogromna niespodzianka! Raków przegrał z czerwoną latarnią ligi.

Raków Częstochowa serię sześciu spotkań bez porażki przerwał na meczu z Piastem Gliwice (1:3). Chyba nikt nie spodziewał się, że wicemistrz Polski przegra z czerwoną latarnią ligi. A jednak!

 

Raków Częstochowa po kiepskim starcie ligowych zmagań, powoli wraca do formy. ,,Medaliki” w ostatnich tygodniach zanotowały serię sześciu meczów bez porażki z rzędu. Kibice ekipy spod Jasnej Góry liczyli, że seria ta po meczu z Piastem Gliwice wzrośnie do siedmiu spotkań – nic bardziej mylnego! Podopieczni (jeszcze) Marka Papszuna w kompromitującym stylu przegrali 1:3 z Gliwiczanami, a sposób, w jaki stracili oni drugą bramkę, nie przystoi drużynie walczącej o zdobycie mistrzostwa Polski. 

 

Raków – Piast: ,,Medaliki” wyłożyły się na najprostszej przeszkodzie. 

Piastunki rozpoczęły spotkanie w zaskakująco dobrym stylu. Gdy na stadionowym telebimie wybiła 24 minuta, groźny strzał na bramkę Oliwiera Zycha oddał German Barkouski. Kilka minut później goście dopięli swego – do siatki po raz pierwszy i nie ostatni, trafił Patryk Dziczek. W końcówce pierwszej połowy kontuzji doznał Michael Ameyaw. Uraz okazał się na tyle poważny, że 25-latek zmuszony był opuścić boisko. Plaga kontuzji w Rakowie trwa w najlepsze…

 

W drugiej części gry, sytuacje dalej tworzyli gracze Piasta. W 57. minucie wreszcie dopiął swego aktywny w pierwszej części Barkouski. Dla Białorusina był to trzeci gol w tym sezonie Ekstraklasy. Warto zwrócić uwagę na błąd, jaki popełnił bramkarz ,,Medalików” – Oliwier Zych. Były piłkarz Aston Villi i Puszczy Niepołomice trafił piłką w Grzegorza Tomasiewicza. Ta odbiła się od jego pleców i powędrowała wprost do 23-letniego snajpera Gliwiczan, który wpakował ją do siatki. 

W 70. minucie ku zaskoczeniu i tak zszokowanych już kibiców na stadionie przy Limanowskiego 83, prowadzenie gości podwyższył Patryk Dziczek. 27-latek pewnie wykorzystał rzut karny i wprawił kibiców swojej drużyny w ekstazę. 

 

To nie był jeszcze koniec strzelania w Częstochowie. W samej końcówce, gola honorowego dla Rakowa zdobył Jonatan Braut Brunes. Norweg wykorzystał poważny błąd Frantiska Placha i pewnie wpakował piłkę do siatki. 

Raków nie poszedł za ciosem i nie zdołał zdobyć drugiej bramki. Tym samym przedostatni już Piast zdołał wywieźć trzy punkty z terenu wicemistrza kraju. Co ciekawe, to drugie z rzędu zwycięstwo w delegacji odmienionych zmianą trenera ,,Piastunek”. 

 

Piast coraz bliżej wygrzebania się z dna. Strata? To już tylko trzy punkty!

Dzięki drugiemu z rzędu zwycięstwu (dwa tygodnie temu zawodnicy Daniela Myśliwca ograli GKS Katowice 3:1), Piast przeskoczył Lechię Gdańsk i zerwał łatkę ,,czerwonej latarnii”. Niemniej, Gliwiczanie wciąż znajdują się w strefie spadkowej. By się z niej wydostać, ekipa z Górnego Śląska musi w przyszłym tygodniu ograć u siebie Widzew i liczyć na szczęśliwe rozstrzygnięcia innych spotkań. Pewne jest jednak, że jeżeli Piast podtrzyma formę z trzech ostatnich spotkań – kwestia wyjścia z ,,czerwonej strefy” wydaje się być kwestią czasu.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *