W sobotę 14 marca na Stadionie Miejskim im. Józefa Piłsudskiego w Krakowie w ramach 25 kolejki Ekstraklasy Cracovia ugościła Wisłę Płock.
Przed tym pojedynkiem oba kluby nie potrafiły wygrać od 5 spotkań w lidze. W tym tygodniu trener gospodarzy – Luka Elsner złożył rezygnacje ze stanowiska, a w Płocku Mariusz Misiura musiał przeprowadzić rozmowę wychowawczą po domowej porażce z Arką Gdynia.
W porównaniu do meczu z Legią, Elsner wybrał formację z 4 obrońcami, by rozwiązać problemy Cracovii z kreowaniem sytuacji, natomiast do podstawowego składu Wisły Płock wrócił kapitan Łukasz Sekulski.
Samo spotkanie mocno otworzyła Cracovia, dominując przez pierwsze 15 min. Wisła pokazała, że nie jest bez szans tworząc sobie okazje po paru rzutach rożnych. W 20 minucie najbliżej gola był Marcin Kamiński, ale bramkarz gospodarzy – Sebastian Madejski popisał się bardzo dobrą interwencją. To zdenerwowało Cracovię i do końca połowy już prowadziła grę. Pierwsza część spotkania skończyła się bezbramkowym remisem, a pomimo dominacji gospodarzy to Kamiński był najbliżej gola.
Zaraz po rozpoczęciu drugiej części spotkania Wisła za sprawą Wiktora Nowaka mogła otworzyć wynik, ale pomocnik Nafciarzy uderzył niecelnie. W 51 minucie szczęście już sprzyjało Wiśle, a konkretnie Quentinowi Lecoeuchowi, bo po jego dośrodkowaniu piłkę do własnej bramki wpakował Bosko Sutalo. Cracovia chcąc szybko wyrównać przeprowadziła zmiany w 58 minucie. Ewidentnie przyniosło to skutek, bo chwilę później gospodarze wyrównali za sprawą Hasicia, po małym zamieszaniu w polu karnym Wisły.
Cracovia niesiona golem coraz mocniej naciskała na Wisłę. Świeżo wpuszczony Mateusz Tabisz sprawiał dużo problemów na prawej stronie gości. W 69 minucie Wiślacy długim podaniem napędzili Rogeljego, który ze skrzydła uderzył na bramkę Madejskiego. Bramkarz gospodarzy skutecznie obronił strzał Słoweńca, ale był bezradny przy dobitce Deniego Juricia. Ponownie Cracovia przystąpiła do ataku, ale fantastycznymi interwencjami popisał się Rafał Leszczyński.
W ostatnim kwadransie spotkania tempo mocno osłabło. Wisła skutecznie się broniła, a Cracovia dalej była przy piłce. Konsekwentni goście już nie oddali prowadzenia. Jest to pierwsze zwycięstwo Wisły na stadionie przy Kałuży od 2017 roku oraz arcyważne trzy punkty w kontekście walki o utrzymanie.
Mamy to! ✊🔥🔵⚪️🔵 pic.twitter.com/7nVVER6vay
— Wisła Płock (@WislaPlockSA) March 14, 2026
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz