Różnica między kibicem a kibolem – czy naprawdę jest aż tak duża?

Różnica między kibicem a kibolem. Czy jest ona aż tak duża?

Od momentów powstawania klubów piłkarskich, powstawały grupki fanatyków uczęszczających na rozgrywki swoich ulubieńców. Na początku były to niezorganizowane grupy głównie opiewające na maksymalnie 10 osób. Z czasem jednak powstawały przyśpiewki motywujące piłkarzy do bardziej efektownej lub intensywnej gry i coraz więcej osób przychodziło na mecze.

W późniejszych czasach powstawały ugrupowania nazywane już ugrupowaniami kibicowskimi, które dopingowały swoją drużynę. Opierając się na Lech Poznań Ultras, z grupek fanatycznych takich jak Wildeccy Fanatycy ‘08 czy też Fyrtel Północ, można było stworzyć wielką społeczność kibicowską, którą niektórzy “eksperci” określili mianem kiboli.

Określenie “kibol” zostało wytłumaczone jako definicja osoby fanatycznie zakręconej na punkcie swojej ukochanej drużyny, która na meczach danej drużyny sportowej przemawia “mowę nienawiści”, “przemoc” i rozpowszechnia swoje poglądy na innych kibiców. Ale czy tak faktycznie jest? Według wszechwiedzącej Wikipedii, kibica od “kibola” odróżnia intencja z jaką przychodzi na mecz.

“Kibic przychodzi na mecz, aby oglądać mecze, a kibol przychodzi, aby szerzyć nienawiść, przemoc i niejaką dzikość wśród społeczności kibicowskiej” – mówią pseudoznawcy, którzy jedyną rozrywkę jaką znają to oglądanie meczu przed telewizorkiem z kuflem herbatki i pieskiem albo kotkiem na kolankach.

Dlaczego w takim razie ci sami pseudoeksperci nie przyjdą na trybuny stadionu, nie poczują tej magii i energii, która płynie z trybun, nie posłuchają przyśpiewek, tylko skrytykują za styl bycia, obrócą kota ogonem zrzucając wszystko na pseudokibiców, a przecież w każdym młynie też jest człowiek. Człowiek, dla którego fanatyzm to coś więcej niż pasja, ponieważ to jego życie, które oddał danej drużynie.

Z jednej strony krytycy mówią o tym, że nie można wszystkich wrzucać “do jednego worka” a z drugiej strony co robią z fanatykami? Skąd wzięły się uprzedzenia dotyczące młodych chłopaków obciętych na łyso i w dresach? “Bandyta”, “Z dala od takich”, “Pewnie handluje czymś za rogiem”, to jedne z nielicznych uprzedzeń kierowanych w stronę tej grupy społecznej od przypadkowych osób, które za dużo czasu spędzają przed ekranami oglądając propagandową telewizję.

Gdybym miał zaszczyt zostać takim “ekspertem”, chociaż żadnego w tym zaszczytu by nie było, który krytykuje wszystko co stanie na jego drodze co nie jest zgodne z jego poglądami, to pierwsze co bym zrobił, to publiczne przeprosiny za wprowadzanie społeczności w błąd, który kosztuje kibicowską część Polski wiele niekorzystnych dla niej komentarzy, uwag i kto wie co jeszcze.
jt

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *