Spodek Super Cup: Finał przy pustych trybunach.

Spodek Super Cup finał przy pustych trybunach

6 stycznia, w święto Trzech Króli, odbyła się trzecia edycja turnieju piłki nożnej 6×6 – Spodek Super Cup. W zawodach wzięły udział takie drużyny jak: GKS Katowice, ROW Rybnik, JKS Jarosław, Wieczysta Kraków, Reprezentacja Polski Socca, Wiara Lecha Poznań, Wisłoka Dębica oraz Górnik Zabrze.

 

Turniej odbył się bez większego echa i – ku zaskoczeniu niektórych – bez jakichkolwiek scen kibicowskich. Choć mogło się wydawać, że przy takiej obsadzie wydarzenie może przebiegać różnie, ostatecznie wszystko odbyło się spokojnie.

Faworytem turnieju, przynajmniej według mnie, mogła być drużyna GKS-u Katowice, która wygrała poprzednią edycję. Jak się jednak okazało, zespoły biorące udział w wydarzeniu podeszły do niego dość luźno. Zabrakło największych gwiazd, a Górnik Zabrze nie chciał ryzykować kontuzji, dlatego zawodników z Ekstraklasy było jak na lekarstwo. Podobnie sytuacja wyglądała w GKS-ie Katowice.

Faza ligowa była za to ozdobiona fantastycznym dopingiem kibiców. Najlepiej, moim zdaniem, zaprezentowała się pod tym względem ekipa Górnika Zabrze. Po odpadnięciu drużyn, które miały zorganizowany doping, na placu boju pozostał już tylko ROW Rybnik. To właśnie jego kibice wspierali zespół w walce o trzecie miejsce z Wisłoką Dębica, która mimo dalszej gry również zakończyła swój udział w turnieju razem z Górnikiem.

Finał był długo wyczekiwany jedynie przez najbardziej wytrwałych kibiców. W decydującym meczu arena była niemal pusta, co było spowodowane faktem, że do finału awansowały drużyny Wieczystej Kraków oraz Reprezentacji Polski Socca. Choć teoretycznie każdy kibic mógłby chcieć obejrzeć grę reprezentacji, w praktyce się to nie wydarzyło. Kibice Wieczystej Kraków stawili się w liczbie maksymalnie dziesięciu osób, co bezpośrednio przełożyło się na pustki na trybunach. Część widzów czekała natomiast na koncert Ryszarda „Peji” Andrzejewskiego.

Cały turniej cieszył się natomiast dużą popularnością podczas meczów pokazowych. Wzięły w nich udział legendy polskiego futbolu, takie jak Maciej Szczęsny czy Marek Citko, a także wielu innych znanych zawodników.

Całą imprezę oceniam jako ciekawą odskocznię od standardowych meczów ligowych i coś zdecydowanie pozytywnego. Jeśli kolejna edycja turnieju dojdzie do skutku, warto byłoby jednak pomyśleć o lepszej obsadzie drużyn, tak aby katowicki Spodek w fazie pucharowej był choć częściowo wypełniony kibicami.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *