,,Twierdza Lubin” padła! Zagłębie przegrało z GKS-em Katowice.

,,Twierdza Lublin” pękła! Zagłębie przegrało z GKS-em Katowice.

Po ponad sześciu miesiącach, Zagłębie Lubin ponownie zaznało porażki przed własną publicznością. Jednak patrząc na przebieg dzisiejszego meczu z GKS-em Katowice, ciężko stwierdzić, że ,,Miedziowi” zasłużyli na coś więcej.

 

 

Po czterdziestu siedmiu dniach, ekstraklasowe kluby wróciły do ligowej rywalizacji! Na pierwszy ogień, przyszło rozegrać spotkanie pomiędzy Zagłębiem Lubin a GKS-em Katowice. Do meczu w roli faworyta podchodzili ,,Miedziowi”, którzy zeszły rok zakończyli na piątym miejscu w stawce. Dla porównania, piłkarze z Górnego Śląska, zimową przerwę spędzali na szesnastej lokacie (strefa spadkowa). 

 

 

W kadrze na dzisiejsze spotkanie zabrakło Leonardo Rochy, który pod koniec ubiegłego roku, zakończył kilkumiesięczne wypożyczenie w drużynie z województwa dolnośląskiego. Jak okazało się w praniu, brak portugalskiego napastnika, okazał się dla ,,Miedziowych” bardzo kosztowny. W meczu z ,,GieKSą”, w drużynie prowadzonej przez Leszka Ojrzyńskiego nie było zawodnika, który mógłby wziąć na siebie ciężar zdobywania goli. Bowiem na tę chwilę, ich zdobywania nie może zagwarantować zarówno Michalis Kosidis jak i Levente Szabo.

 

 

Wynik meczu, już w pierwszej minucie, otworzył Bartosz Nowak. Doświadczony pomocnik zwieńczył widowiskową akcję swojego zespołu, precyzyjnym strzałem w dolny róg bramki Jasmina Buricia. Kolejne minuty, również należały do gości. To oni stwarzali większość sytuacji, lecz momentami odgryzali się ,,Miedziowi”. Choć po jednej z nich, piłka wpadła do siatki, to drugi gol dla katowickiego zespołu ostatecznie nie został uznany. W drugiej części gry, działo się już nieco więcej – nawet pod bramką Rafała Strączka. W pięćdziesiątej drugiej minucie, po mierzonym dośrodkowaniu autorstwa Nowaka, piłkę do siatki posłał Arkadiusz Jędrych. Dla 33-letniego stopera, to czwarte trafienie w obecnej kampanii.

 

 

Z kronikarskiego obowiązku wspomnę, że w pięćdziesiątej siódmej minucie, na murawie pojawił się nowy nabytek ,,Miedziowych”, Sebastian Kowalczyk. Wejście ofensywnego pomocnika, dobrze podziałało na zespół z województwa dolnośląskiego. Bowiem już dwie minuty później, groźny strzał zewnętrzną częścią stopy oddał Filip Kocaba. W ostatnim kwadransie, gra ofensywna piłkarzy Zagłębia Lubin zaczęła sprowadzać się jedynie do dośrodkowań. Po dwóch z nich, blisko zdobycia gola był Michalis Kosidis, jednak piłka po strzałach 23-latka dwukrotnie mijała słupek bramki Rafała Strączka. W międzyczasie, bardzo blisko podwyższenia prowadzenia byli gracze GKS-u Katowice. Mimo, że piłka po strzale Borji Galana wpadła do siatki, to sędzia, po dogłębnej analizie, dopatrzył się spalonego.

 

 

,,Przede wszystkim gratulacje dla drużyny GKS-u Katowice, bo wygrała dzisiaj zasłużenie. Nie zrobiliśmy dużo, żeby chociaż zdobyć jeden punkt. Bramka stracona na samym początku meczu wcale nie oznacza tragedii, tylko wręcz przeciwnie, bo mieliśmy dużo czasu na odrobienie strat. Swoich szans szukaliśmy po stałych fragmentach gry i w fazach przejściowych. Drugą połowę zaczęliśmy w tym samym składzie i chcieliśmy walczyć o odmianę losów spotkania. Stały fragment gry dla rywala i zdobywają bramkę na 2:0 bez żadnego krycia. Kilka miesięcy temu Bartosz Nowak strzelił nam dwa gole w ostatnim meczu i teraz również wpisuje się na listę strzelców. Mieliśmy twierdzę, o której głośno się mówiło, ale dzisiaj przyszedł pierwszy mecz i wszystko się zawaliło. Następny pojedynek już w piątek, więc szansa na rehabilitację jest bardzo szybka. Aura pogodowa nas nie rozpieszcza, raz trenujemy na sztucznych, raz na naturalnych nawierzchniach, takie zmiany skutkują też licznymi kontuzjami. Możliwe, że po dzisiejszym meczu ta lista się powiększy” – powiedział po meczu szkoleniowiec ,,Miedziowych”, Leszek Ojrzyński.

 

 

Na tym emocje na KGHM Zagłębie Arenie dobiegły końca. Miejscowi nie zdołali potrzymać serii meczów bez porażki przed własną publicznością, tym samym przegrywając z GKS-em Katowice. Interesujący jest fakt, że według statystyki Expected Goals (oczekiwanych goli), spotkanie powinno zakończyć się bezbramkowym remisem. Swoją drogą, zwycięstwo na Dolnym Śląsku, jest dla Katowiczan na wagę złota. Dzięki niemu, podopieczni Rafała Góraka zdołali wydostać się ze strefy spadkowej. Co ciekawe, dzięki zwycięstwu w środowej rywalizacji z Jagiellonią Białystok, ,,GieKSa” może znaleźć się już w górnej części stawki – przykład katowickiej drużyny pokazuje, jaki ścisk panuje w tabeli Ekstraklasy.

 

 

Zagłębie Lubin – GKS Katowice 0:2 (0:1)

Bramki: Bartosz Nowak (2′), Arkadiusz Jędrych (52′)

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *