Urodzinowy remis Motoru. Lublinianie przerwę zimową spędzą nad kreską.

Urodzinowy remis Motoru. Lublinianie spędzą zimę nad kreską.

Podczas meczu z Jagiellonią Białystok, Motor Lublin świętował 75-lecie swojego istnienia. Jubileusz uczciły między innymi wystawa klubowych pamiątek, pokaz ogni i gra świateł. Do szczęścia zabrakło jedynie zwycięstwa, do którego nie było wcale daleko.

 

75 lat to szmat czasu. Dokładnie tyle funkcjonuje już Motor Lublin. Przez te wszystkie lata, przez klub z Lublina przewinęło się wielu zasłużonych piłkarzy (m.in. Jacek Bąk i Władysław Żmuda), drużyna przeżywała wiele wzlotów i upadków, awansów i spadków. Warto zaznaczyć, że ekipa ze stolicy województwa lubelskiego za każdym razem potrafiła wstać z kolan – stąd też przydomek ,,Niezniszczalni”. 

 

Klub dokonał wszelkich starań, by kibice mogli hucznie świętować 75-lecie. Wczoraj, 13 grudnia, zorganizowana została wystawa klubowych pamiątek. Na wydarzenie oprócz wielu kibiców, przybyło również kilku zasłużonych dla Motoru zawodników. To między innymi: Waldemar FiutaJanusz DecSiergiej Michajłow oraz Tomasz Jasina. Oprócz nich, na miejscu stawił się wieloletni spiker i chodząca ,,encyklopedia” w temacie lubelskiej drużyny, Przemysław Ziemiński.

 

To była jedynie przystawka przed prawdziwym świętowaniem. To nadeszło dziś, przed meczem z Jagiellonią Białystok. Na kilka minut przed rozpoczęciem spotkania, rozpoczęła się gra świateł i pokaz ogni. Co ciekawe, klub z Lublina zdecydował się na podobne atrakcje podczas zeszłorocznych urodzin Motoru. Swoje trzy grosze dołożyli kibice, którzy zaprezentowali oprawę zatytułowaną ,,w ciemności znajdź to, co oświetla ci drogę”. Trzeba przyznać, w Lublinie zorganizowali jubileusz z pompą!

Do pełni szczęścia zabrakło jedynie zwycięstwa na boisku. Żółto-biało niebiescy zremisowali z trzecią w tabeli ,,Dumą Podlasia”. W teorii, punkcik przeciwko ekipie walczącej o mistrzostwo powinien cieszyć. W praktyce, Motor może czuć niedosyt z powodu kilku zmarnowanych sytuacji. Te, przy nieco lepszej finalizacji, mogłyby przechylić szalę na korzyść ekipy Mateusza Stolarskiego.

 

Motor – Jagiellonia: Kibice błysnęli, piłkarze ,,Dumy Podlasia” niekoniecznie.

Błyszczało, paliło się na stadionie w Lublinie, czy to ognie, czy to pirotechnika. Szkoda tylko, że nie zabłysnęli piłkarze, szczególnie drużyny z Białegostoku. Przed meczem, podopieczni Adriana Siemieńca byli zdecydowanym faworytem, a ich celem było zwycięstwo i awans na pierwsze miejsce w tabeli. Jednak po raz kolejny coś nie poszło po ich myśli…

 

W pierwszych minutach (lub sekundach) meczu groźnie zrobiło się pod bramką gości. Motorowcy oddali trzy strzały – pierwszy przeleciał koło słupka, drugi nad poprzeczką, a trzeci… obił zarówno słupek, jak i poprzeczkę. Co za pech! W dziesiątej minucie, pierwszą dogodną sytuację stworzyli goście. Afimico Pululu wyszedł na wolne pole, uderzył i… był naprawdę blisko zdobycia gola. Jego strzał obronił jednak będący w dobrej formie Ivan Brkić. ,,Jaga” dopięła swego w trzydziestej dziewiątej minucie. Wspomniany już Pululu do spółki z Jesusem Imazem wykorzystali karygodny błąd Sergiego Sampera. Wychowany w legendarnej ,,La Masii” Hiszpan to zawodnik, po którym głupich strat piłki raczej byśmy się nie spodziewali. A jednak…

 

Chwilę później jednak szczęście uśmiechnęło się do Motoru. Głupi faul w polu karnym wykonał młody Bartosz Mazurek, a rzut karny na bramkę zamienił Karol Czubak. Dla 25-latka to dziesiąty gol w sezonie. 

 

W drugiej połowie działo się o wiele mniej. A jeśli już, to zagrożenie stwarzali piłkarze gości. W czterdziestej ósmej i sześćdziesiątej szóstej minucie groźne strzały Jesusa Imaza bronił Ivan Brkić. Lublinianie zdecydowanie uspokoili grę, skupili się na działaniach obronnych. Na jakąkolwiek szansę Motoru musieliśmy czekać do osiemdziesiątej minuty, kiedy to strzał Matheu Scaleta z okolic siódmego metra zablokował Bartłomiej Wdowik. Piłkarz ten w doliczonym czasie gry próbował jeszcze zaskoczyć golkipera miejscowych, ale bezskutecznie. To byłoby na tyle.

 

Motor, mimo kilku znakomitych okazji w pierwszej części, tylko zremisował z Jagiellonią. Mimo niedosytu, trzeba zauważyć, że punkt w rywalizacji z trzecią siłą ligi nie jest najgorszym rezultatem. Dzięki temu ,,oczku”, Lublinianie awansowali z piętnastej na jedenastą pozycję w tabeli. Sprawia to, że zima na Lubelszczyźnie będzie w miarę spokojna. Jagiellonia pozostaje na trzecim miejscu w tabeli. Ekipa z Podlasia nie wygrała jednak trzech ostatnich ekstraklasowych spotkań i zmarnowała doskonałą okazję na spędzenie zimowej przerwy na fotelu lidera. Szkoda, że ciężka praca wykonana przez graczy z Białegostoku przez lwią część rundy, została zaprzepaszczona pod jej koniec…

 

Motor Lublin – Jagiellonia Białystok 1:1 (1:1)

Bramki: Afimico Pululu (39′), Karol Czubak (44′)

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *