Wisła Płock w kryzysie. Kolejna porażka, tym razem z Koroną Kielce

Wisła Płock ponownie schodzi z boiska pokonana. W spotkaniu inaugurującym 6. kolejkę Ekstraklasy „Nafciarze” przegrali przed własną publicznością z Koroną Kielce 0:2. Dla płocczan to kolejny bardzo trudny moment, szczególnie po bolesnej porażce 0:5 z GKS-em Katowice.

Spotkanie rozpoczęło się odważnie w wykonaniu gospodarzy. Po wysokiej porażce w Katowicach Wisła chciała zrehabilitować się przed własnymi kibicami i od pierwszych minut próbowała przejąć inicjatywę. Brakowało jednak konkretów pod bramką Korony. W pierwszej połowie płocczanie nie oddali ani jednego celnego strzału.

Korona Kielce natomiast potrafiła wykorzystać swoją okazję. W 21. minucie Morgan Fassbender znalazł drogę do bramki i wyprowadził gości na prowadzenie. „Scyzory” objęły prowadzenie 1:0, a Wisła nie potrafiła odpowiedzieć skutecznym atakiem. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Korona szybko podwyższyła prowadzenie

Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla zespołu Jacka Zielińskiego. Korona już na początku drugiej części spotkania zdobyła drugą bramkę. Tym razem na listę strzelców wpisał się Mariusz Stępiński, który podwyższył prowadzenie kielczan na 2:0.

Po stracie drugiego gola Wisła Płock ruszyła do ataku i przez większą część drugiej połowy próbowała odwrócić losy spotkania. Problemem gospodarzy była jednak skuteczność, a także bardzo dobrze funkcjonująca defensywa Korony Kielce.

Obrona gości prezentowała się tego wieczoru niezwykle solidnie. A jeśli któryś z zawodników defensywnych popełnił błąd, na posterunku znajdował się Xavier Dziekoński. Bramkarz Korony rozegrał bardzo dobre spotkanie i kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą gola.

Na pochwałę zasługuje również środek pola Korony. Kielczanie bardzo dobrze organizowali grę, dzięki czemu potrafili zarówno skutecznie odpierać ataki Wisły, jak i tworzyć własne sytuacje bramkowe.

Wisła bez przełamania

Ostatecznie Korona Kielce wygrała w Płocku 2:0 i wywiozła komplet punktów. Wisła natomiast ponownie musi przełknąć gorycz porażki. Po wysokiej przegranej w Katowicach gospodarze liczyli na przełamanie przed własną publicznością, jednak zamiast tego ponownie pozostali bez punktów.

Spotkanie nie przyciągnęło na trybuny dużej liczby kibiców. Ci, którzy pojawili się na stadionie, przez całe spotkanie starali się jednak wspierać swój zespół głośnym dopingiem. Tym razem nawet wsparcie z trybun nie pomogło Wiśle Płock zdobyć upragnionych trzech punktów.

Dla „Nafciarzy” sytuacja staje się coraz trudniejsza. Zespół potrzebuje szybkiego przełamania, jeśli chce uniknąć dalszego pogłębiania się kryzysu.

 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *