W poniedziałkowy wieczór na Stadionie Miejskim im. Floriana Krygiera Pogoń Szczecin gościła Wisłę Płock w ramach 7. kolejki Ekstraklasy. Portowcy w czasie całego zamętu związanego z ostatnimi dniami okna transferowego chcieli odbić po przedwczesnym odpadnięciu z STS Pucharu Polski (2:1 ze Śląskiem Wrocław). Goście natomiast przeszli pierwszą rundę pucharową, natomiast ich bilans w lidze wygląda bardzo słabo. Nafciarze mają serię 3 porażek z rzędu oraz są drużyną, która strzeliła najmniej bramek (3) w Ekstraklasie.
Pozytywnym aspektem dla kibiców Wisły Płock mogą być zmiany personalne w kadrze meczowej. Na ławce usiadł mocno nieskuteczny Said Hamulić, a młody napastnik – Marcin Kościelecki pojawił się w kadrze po raz pierwszy w lidze. Do pierwszego składu wrócił również weteran polskich boisk oraz kapitan – Łukasz Sekulski.
W porównaniu do ostatniego meczu ligowego trener Oscar Garcia zdecydował się na pięć zmian. Wykartkowanego Cuicia zastąpił Mukairu, a sama Pogoń wyszła w ustawieniu 4-3-3 z młodym Wojciechowskim oraz Churlinovem na skrzydłach. Również Natan Ława zaczął swój pierwszy mecz od spotkania z Legią w pierwszej kolejce.
Nafciarze odważnie zaczęli pierwszą połowę, próbując zmusić Pogoń do błędu przez skoki pressingowe. Pierwszą dobrą okazję Wisła miała w 9. minucie, gdy Sekulski sprokurował błąd Cojocaru. Niedokładnie wybitą piłkę przejął Jime, ale zamiast podać kolegom do pustej, Hiszpan pokusił się o strzał, który Rumun efektownie obronił. Następnie ruszyli Portowcy, a dokładniej Churlinov, który po błędzie Sidneia Tavaresa oddał strzał obok słupka Leszczyńskiego. Do około 20. minuty Wisła chciała wykorzystać niepewność gospodarzy, ale bez efektów. Wtedy Pogoń przejęła inicjatywę i przez następnie paręnaście minut intensywnie atakowała bramkę Nafciarzy. W okolicach 24. minuty niepewnie piłkę po strzale złapał Leszczyński, a bramkarza Płocczan uprzedził zawodnik Pogoni, umieszczając piłkę w siatce, ale Hussein Ali był na minimalnym spalonym.
Gospodarze uporczywie pressowali oraz wrzucali piłkę w pole karne Wisły. Sytuacja dla Nafciarzy pogorszyła się, gdy po półgodzinie gry zejść z boiska musiał Hiszpan Jime. Parę minut później Rafał Leszczyński dwiema genialnymi interwencjami utrzymał Nafciarzy przed stratą gola. Gorąco było również w 37. minucie, gdy Keramitsis uderzył w słupek. Pogoń ustąpiła pola Wiśle w ostatnich minutach pierwszej połowy. Dobrą akcję dla Nafciarzy stworzył Olaf Kobacki, który położył Churlinova na murawę oraz zagrał piłkę na przedpole, gdzie strzał oddał Dion Gallapeni. Bośniak uderzył jednak w greckiego obrońcę gospodarzy.
Bez bramek do przerwy.#POGWPŁ pic.twitter.com/a2VRNFAITC
— Pogoń Szczecin (@PogonSzczecin) September 7, 2026
Drugą połowę zaczęli pewnie gospodarze, wysoko wychodząc na połowę Wisły. Wrzutkę Churlinova z 49. minuty ledwo „zza kołnierza” wyciągnął Leszczyński. Bramkarz Nafciarzy był bez szans przy uderzeniu Jana Biegańskiego z 53 minuty. Młody pomocnik gospodarzy uderzył w samo okno, strzelając swojego pierwszego gola w Ekstraklasie. Piłkarze Wisły Płock musieli odpowiedzieć i pierwszą dobrą okazję do tego mieli parę minut później po dobrej akcji Kobackiego, który zagrał do niepilnowanego Alfonso Silvy, który uderzył jednak prosto w Cojocaru. Stałe fragmenty były częstym elementem tego meczu. Po rzucie wolnym, wywalczonym przez Olafa Kobackiego, oraz mocnym zamieszaniu w polu karnym, Haglid-Sangre wpakował piłkę do siatki z najbliższej odległości. Tym sposobem Szwed strzelił swojego pierwszego gola w Ekstraklasie.
Po zmianie rezultatu Wisła chciała wykorzystać moment i przez dobre parę minut napierała na bramkę Cojocaru. Rumuński bramkarz popisał się dobrą interwencją w 66. minucie po uderzeniu Kamińskiego głową. Szanse na debiut od Adama Majewskiego dostał wcześniej wspomniany Marcin Kościelecki. Na 20 minut przed końcem spotkania Pogoń ruszyła z ofensywą na bramkę Nafciarzy. Wprowadzeni Acosta czy Czapliński mieli dobre okazje, by przechylić szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy, ale ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów.
⏱️ FT | Ze Szczecina wywozimy cenny punkt 🤝#POGWPŁ 1:1 pic.twitter.com/z8Lb96CAYl
— Wisła Płock (@WislaPlockSA) September 7, 2026
Wisła przerwała passę porażek, ale jednocześnie przedłużyła niechlubną serię spotkań wyjazdowych bez czystego konta (21 meczów). Pogoń natomiast może czuć niedosyt, gdyż w wielu momentach miała zdecydowaną przewagę nad Nafciarzami oraz dużo lepsze okazje bramkowe.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz