Po nieco ponad dwóch latach pion sportowy ŁKS-u opuszcza jego wiceprezes, Robert Graf. Doświadczony działacz, z Łodzi przeniósł się już do Chorwacji a konkretnie do Splitu, gdzie właśnie rozpoczyna swoją pracę w Hajduku.
Gdyby w marcu 2024 roku, gdy Graf dołączał do ŁKS-u, Łodzianie wiedzieli, że dyrektor sportowy z ich klubu wybije się do chorwackiego giganta zapewne spodziewaliby się dwóch wspaniałych lat dla drużyny z Alei Unii. Czy jednak tak rzeczywiście było?
Od momentu objęcia posady „wiceprezesa do spraw sportowych” przez Roberta Grafa ŁKS zdążył spaść z Ekstraklasy, po jednym roku przebywania w niej i rozegrać niecałe dwa dosyć burzliwe sezony na poziomie 1 Ligi.
Rewolucje w szatni przy Al. Unii
Choć trudno obarczać Grafa winą za spadek z elity, ponieważ do „Rycerzy Wiosny” dołączył w momencie, gdy utrzymanie było już tylko iluzją, kibice z Łodzi wciąż mają wobec byłego wiceprezesa wiele zastrzeżeń.
Większość z nich co oczywiste dotyczy przeprowadzonych przez Roberta Grafa transferów i ich jakości.
Przez ostatnie dwa sezony z ŁKS-u odeszło aż 32 zawodników. Robiąca wrażenie liczba jest przede wszystkim wynikiem czyszczenia kadry po spadku z Ekstraklasy. Pozbycie się wielu przepłaconych i mało zaangażowanych zawodników z listy płac ŁKS-u niewątpliwie jest ważnym dokonaniem Roberta Grafa. Złośliwi mogą powiedzieć, że pierwszym i ostatnim z jego dokonań w klubie z Łodzi.
Czy jednak rzeczywiście kadencja byłego już wiceprezesa była aż tak zła?
Zazwyczaj dyrektorów sportowych pamięta się nie za to kogo z klubu się pozbyli, ale za to kogo do niego sprowadzili. Kim więc powstałe braki w kadrze zapełnił prezes Graf?
W trakcie obu sezonów do ŁKS-u trafiło 31 piłkarzy, nie będących wychowankami akademii lub zawodnikami drużyn młodzieżowych klubu z Łodzi. Pośród długiej listy nazwisk znaleźli się zarówno zawodnicy dobrze znani z polskich boisk, jak i przybysze z odległych lig. Wśród tych pierwszych można wymienić Sebastiana Rudola, Kokiego Hinokio, Mateusza Kupczaka czy Fabiana Piaseckiego. W tej drugiej grupie znaleźli się zaś zawodnicy z II Bundesligi, MLS, Primera Federacion (trzeciej ligi hiszpańskiej) czy nawet ukraińskiej Ekstraklasy.
Przy takiej ilości i różnorodności transferów pojawia się to główne pytanie. Jak wiele z tych nowych nabytków ŁKS-u, rzeczywiście „wypaliło”?
Odpowiadając najkrócej jak się da: niewiele. Gdyby wymienić jedynie tych, którzy zaraz po wejściu do nowej szatni zaczęli stanowić o sile zespołu lista miałaby zaledwie kilka nazwisk.
Andreu Arasa, Mateusz Wysokiński, Gustaf Norlin, Jasper Loffelsend, Artur Craciun i Maksymilian Pingot to zawodnicy, których transfery z dwóch ostatnich sezonów można z pewnością zaliczyć do udanych.
Naprzeciw tej garstce piłkarzy staje długa lista nazwisk, które to już odbiły się od poziomu 1 Ligi lub nadal nie potrafią znaleźć tam swojej optymalnej formy. Sebastian Ernst, Jack Patterson, Bastien Toma, Miłosz Szczepański, Jorge Alastuey, Antonio Majcenić czy Ivan Mihaljević to tylko część z tych piłkarzy, którzy do tej pory nie potrafili do końca spełnić pokładanych w nich nadziei i oczekiwań.
ℹ️ ŁKS Łódź żegna się z Robertem Grafem, który będzie kontynuował swoją karierę w chorwackim Hajduku Split. Obowiązki związane z funkcjonowaniem pionu sportowego przejmie w całości Radosław Mozyrko, dyrektor sportowy ŁKS-u.
Więcej: https://t.co/F6IcX9axNo pic.twitter.com/DdgL9wKed8
— ŁKS Łódź (@LKS_Lodz) April 15, 2026
Pożegnanie bez emocji
Średnio oceniana praca Roberta Grafa sprawia, że pożegnanie z wiceprezesa z klubem przeszło praktycznie bez echa. Na wiadomość o odejściu Grafa kibice z Łodzi odpowiadali głównie chłodnymi słowami krytyki dotychczasowych poczynań i ostrzeżeniami kierowanymi do Hajduka.
Nowy kraj i nowa rzeczywistość
Pomimo mieszanych odczuć wielu osób co do wyników pracy Prezesa Grafa, Hajduk zdecydował się zatrudnić Polaka na stanowisku Dyrektora Sportowego. O tym co skłoniło chorwackiego giganta do sięgnięcia po byłego Wiceprezesa ŁKS-u dowiadujemy się z prezentacji i konferencji Roberta Grafa w klubowych mediach.
Tym co przekonało Chorwatów do Prezesa Grafa to oczywiście jego praca w Rakowie, który za kadencji Grafa sięgnął, między innymi po swoje pierwsze mistrzostwo Polski. Tego samego oczekuje też Hajduk który pomimo bycia jedną z największych drużyn w kraju na mistrzostwo czeka już 21 lat. Kolejnym z powodów zatrudnienia nowego dyrektora sportowego, jest wspominana wielokrotnie w różnych wypowiedziach praca z ograniczonym budżetem.
Robert Graf zapytany, w wywiadzie dla klubowych mediów, o to czy zdziwiło go gdy zobaczył stadion i boiska treningowe Hajduka odpowiedział:
„Wiedziałem gdzie przychodzę, więc nie byłem zdziwiony. Jest to jednak pewien problem. Podobną sytuację z boiskami treningowymi mieliśmy w Rakowie.
By rozwijać się jako klub trzeba cały czas inwestować w obiekty treningowe i sam stadion.”
„W jaki sposób zamierza pan więc zbalansować wydatki pomiędzy inwestycje w infrastrukturę i inwestycje w pierwszą drużynę.”
„To jest najtrudniejsza część tej pracy. Musimy podejmować mądre decyzje, żebyśmy mogli kupować, rozwijać i dalej sprzedawać zawodników, a w ten sposób zarobione pieniądze reinwestować.”
Finansowe możliwości i sportowe potrzeby
Co realnie jednak oznacza praca z ograniczonym budżetem w kontekście Hajduka Split?
Spoglądając w historię transferów przychodzących do chorwackiego klubu widzimy, że przez ostatnie 6 sezonów ani razu Hajduk nie wydał w jednym sezonie więcej niż 2 mln. Euro. Pierwszym wyłamującym się z tego klucza sezonem były rozgrywki 19/20, kiedy to Hajduk wydał zawrotne 2,2mln. Euro.
Według portalu Transfermarkt w ciągu ostatnich 6 sezonów, Hajduk utrzymując tak niskie wydatki zarobił ponad 50 mln. Euro ze sprzedaży zawodników.
Jeszcze więcej o realiach finansowych Hajduka i planach na najbliższe okienko dowiedzieliśmy się na pierwszej konferencji prasowej z udziałem Roberta Grafa.
Novi sportski direktor Robert #Graf predstavljen je javnosti na konferenciji za medije održanoj u subotu na Poljudu. 🔴🔵
— HNK Hajduk Split (@hajduk) April 18, 2026
„Co wydaje mi się niemożliwą do wykonania misją jest fakt, że w tym letnim oknie transferowym musi Pan sprzedać zawodników za 10 mln. Euro więcej niż wyda Pan na transfery nowych zawodników. Jednocześnie musi Pan stworzyć drużynę, która będzie jeszcze bardziej konkurencyjna niż ta aktualna.”
Zapytany przez jednego z obecnych na konferencji dziennikarzy Robert Graf odpowiedział:
„Jest to ogromne wyzwanie i jestem tego świadom, nie ma więc co szukać wymówek tylko trzeba brać się do pracy.”
Zdawkowe wypowiedzi nowego Dyrektora Sportowego Hajduka nie zdradziły nam już wiele więcej informacji dotyczących planów na najbliższe okno transferowe. Wiemy na pewno, że byłego Wiceprezesa ŁKS-u czeka niemało pracy w bardzo wymagającym środowisku, jakim jest Hajduk. Klub który dla kibiców z regionu stanowi nie tylko klub piłkarski ale i ważny element kultury, codziennego życia i ich tożsamości.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz