Wisła Płock wygrywa i idzie po marzenia, a Bruk-Bet powoli się żegna…

Wisła Płock wygrywa i idzie po marzenia, a Bruk-Bet powoli się żegna…

Niedzielną serię gier 29 kolejki Ekstraklasy rozpoczyna starcie Bruk-Betu Termalica z Wisłą Płock. Przed meczem gospodarze nie stracili wiary w utrzymanie i liczą na trzy punkty w starciu z Nafciarzami. Przyjezdni natomiast potrzebują kompletu oczek by dalej brać udział w wyścigu z Jagiellonią i Zagłębiem.

Marcin Brosz zmuszony był dokonać paru zmian w składzie od ostatniego meczu z Widzewem. Wykartkowanego Kasperkiewicza w obronie zastąpił młody Miłosz Matysik, a do pierwszej jedenastki wrócił Hilbrycht oraz Fassbender.

W składzie Nafciarzy od 1. minuty zabrakło Łukasza Sekulskiego czy Deniego Juricia, czyli dwóch najlepszych strzelców drużyny. Ekipa Misiury wyszła w klasycznym ustawieniu 3-5-2, gdzie w roli dwójki napastników wyszedł Wiktor Nowak oraz Giannis Niarchos. Na ławce Nafciarzy, pierwszy raz od 8 grudnia, pojawił się Iban Salvador.

Bruk-Bet natchniony głośnym dopingiem swoich kibiców mocno zaczął spotkanie. W pierwszym kwadransie cała trójka ofensywna gospodarzy mogła wpisać się na listę strzelców, ale bardzo dobrze bronił Rafał Leszczyński.

Nafciarze odpowiedzieli strzałami Niarchosa, ale nie bez powodu Grek do tego meczu nie miał jeszcze gola dla Wisły. W okolicach 24. minuty pięknym strzałem sprzed pola karnego popisał się Damian Hilbrycht, ale jeszcze lepiej interweniował Leszczyński. Świetnie dysponowany był bramkarz gości, choć napędził on strachu swoim kibicom, gdy zderzył się z Ambrosiewiczem w swoim polu karnym parę minut później.

W ostatnim kwadransie połowy to Wisła przejęła inicjatywę i coraz pewniej wychodziła z piłką na stronę Słoników. Kapitalnie rozgrywał Dani Pacheco i to głównie dzięki niemu Wisła błyskawicznie strzeliła dwa gole (37. Nowak i 39. Rogelji). Do przerwy goście prowadzili w Niecieczy.

W drugiej części spotkania Bruk-Bet znów chciał zaskoczyć. Gospodarze mieli dwa rzuty wolne w bardzo dobrej pozycji od bramki Leszczyńskiego. Bardzo blisko gola był Hilbrycht, ale uderzył niewiele ponad poprzeczką. Następnie atakowała Wisła.

Do trzech razy sztuka, z pewnością tak mówili koledzy w szatni Giannisowi Niarchosowi, który po swoim trzecim uderzeniu głową wpakował piłkę do siatki Chovana. Dla Greka było to premierowe trafienie dla klubu z Płocka. Jest to pierwszy raz w tym sezonie, gdy Wisła strzeliła 3 bramki na wyjeździe.

Od bramki Niarchosa tempo tego spotkania mocno spadło, a gospodarzy stać było tylko na gola honorowego w 88. minucie.

Wisła Płock wygrała na stadionie w Niecieczy pierwszy raz od 2 marca 2018 roku. Nafciarze mają aktulanie 45 punktów, a w tabeli z 4 miejsca może przegonić ich tylko Jagiellonia. Słoniki natomiast są już jedną nogą w I lidze.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *