Czwarta porażka z rzędu. Pechowy Śląsk przedostatni w Ekstraklasie!

Trudny terminarz Śląska Wrocław zaskutkował serią porażek. Co jest powodem kryzysu ekipy Ante Simundzy?

Śląsk Wrocław po obiecującym starcie sezonu z meczu na mecz radzi sobie coraz gorzej. Domowe zwycięstwo z Rakowem w 2. kolejce jest dotychczas jedynym kompletem punktów zdobytym przez Wrocławian. Ostatni punkt Śląsk zdobył jeszcze w sierpniu – w wyjazdowym starciu z Legią. Na papierze, Zielono-Biało-Czerwoni wydają się być jednym z kandydatów do spadku. Takie myślenie może okazać się jednak błędnym.

Gdybym miał jednym słowem podsumować mecze Śląska Wrocław w tym sezonie, powiedział bym – pech. Brak szczęścia Śląska zauważalny był w meczach z Górnikiem, Zagłębiem, Widzewem i Legią. Przy odrobinie szczęścia komplet punktów w tych spotkaniach byłby jak najbardziej realnym scenariuszem. Bolesna rzeczywistość sprawiła, że WKS uzyskał w tych spotkaniach zaledwie dwa z dwunastu możliwych do zdobycia punktów.

Warto także zwrócić uwagę na wrześniowe starcia Wrocławian. W dwóch następujących po sobie meczach: z Wisłą Kraków i Koroną Kielce, Śląsk odnotował dwie porażki. W obu spotkaniach ku nieszczęściu Śląska zwycięskie gole padały w doliczonym czasie gry.

Kluczowym elementem układanki trenera Simundzy niewątpliwie jest w tym sezonie Piotr Samiec-Talar. Z powodu kontuzji, pomocnik był zmuszony opuścić oba przegrane w ostatnich minutach mecze. Uraz nadgarstka Samca-Talara także jest dowodem na to, że sezon 26/27 w Ekstraklasie dla Śląska jest niezwykle niełaskawy.

Zdecydowanie na liczbę punktów Wrocławian w tabeli wpływ miał niezwykle trudny terminarz. Fakt, że już na tym etapie sezonu Śląsk Wrocław zmierzył się z większością czołowych ekip Ekstraklasy także wskazuje na brak szczęścia klubu.

Jedynym powodem do radości dla kibiców wrocławskiego klubu jest awans do 1/16 finału Pucharu Polski. Śląsk w starciu z Pogonią Szczecin okazał się drużyną lepszą. Być może to właśnie rozgrywki Pucharu Polski będą w tym sezonie dla WKS-u miejscem, w którym szczęścia nie będzie brakowało.

Oczywistym jest fakt, że pech w futbolu nie istnieje, a tracone gole i niewykorzystane sytuacje są skutkiem braku skupienia lub umiejętności. Patrząc jednak na sytuację Śląska w tabeli warto z tyłu głowy mieć fakt, że ekipa Ante Simundzy w wielu meczach była o krok od zwycięstwa lub remisu. Miejsce Wojskowych w tabeli nie może zadowalać kibiców, jednak patrząc na grę Wrocławian jestem niemal pewien, że lepsze wyniki niedługo nadejdą. 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *