W 15. kolejce Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się z Rakowem Częstochowa. Mecz już dziś elektryzuje kibiców z Kielc. Po serii nieudanych spotkań z ekipami z Górnego Śląska została jeszcze jedna drużyna, która może być przełamaniem, ale też trudnym rywalem. Raków Częstochowa przyjedzie do Kielc prosto z Pragi, gdzie mierzył się w ramach rozgrywek Ligi Konferencji Europy. Spotkanie zakończyło się remisem 0:0, co dla podopiecznych Marka Papszuna może być bardzo dobrym wynikiem.
Korona Kielce swój ostatni mecz również zakończyła bezbramkowym remisem.
Obydwie ekipy w tym sezonie prezentują bardzo dobrą piłkę, choć na przełamanie Rakowa i początek dobrej serii trzeba było poczekać. Teraz jednak widać, że są w gazie i nie odpuszczą – wygrana w Pucharze Polski z Cracovią oraz zwycięstwo nad Jagiellonią Białystok na wyjeździe to bardzo dobre wyniki „Medalików”.
Korona, po przegranej w Katowicach, co prawda wygrała w Pruszkowie, ale gdy przyszło się mierzyć z Piastem, wyglądało to już słabiej. Jaki jest tego powód? W meczu w Gliwicach kielczanie grali bez nominalnej „dziewiątki”. Brak Antonina i Nikolova mocno uszczuplił atak „Scyzorów”. W spotkaniu nie zagrał od pierwszych minut Dawid Blanik, który leczył kontuzję, oraz Viktor Długosz – ten ma wrócić dopiero w meczu z Widzewem Łódź.
Spotkanie odbędzie się w niedzielę o godzinie 14:45 na Exbud Arenie w Kielcach. Gospodarze mają jedno oczko przewagi w tabeli, więc będzie to na pewno mecz o zamianę miejsc w ligowej stawce. Choć ostatni pojedynek obu drużyn zakończył się remisem, kibice wierzą, że tym razem padnie więcej bramek niż ostatnio.
Arbitrem spotkania będzie Łukasz Kuźma.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz