W piątek, 5 grudnia 2025 roku, na stadionie Polsat Plus Arena Gdańsk w ramach 18. kolejki Ekstraklasy dojdzie do drugiego w tym tygodniu starcia Lechii Gdańsk z Górnikiem Zabrze. Tym razem stawką nie będą już marzenia o ćwierćfinałach Pucharu Polski, lecz cenne ligowe punkty, które mogą zadecydować o zimowej pozycji obu ekip w tabeli. Po środowym triumfie zabrzan 3:1 w 1/8 finału STS Pucharu Polski, kibice Lechii mają powody do frustracji – nie tylko z powodu wyniku, ale przede wszystkim przez cień skandalu rasistowskiego, który przyćmił całe widowisko. Czy ten rewanż przyniesie odkupienie dla gdańszczan, czy Górnik przypieczętuje dominację?
Lechia Gdańsk, prowadzona przez Johna Carvera, wchodzi w ten mecz z mieszanymi uczuciami. W lidze zajmują 16. miejsce z 17 punktami po 17 kolejkach, tracąc więcej goli (35), niż strzelając (32). Ostatnie wyniki dają jednak nadzieję na utrzymanie: wygrana z Widzewem (2:1), remis z Legią (2:2) oraz wysokie zwycięstwo z Termaliką (5:1). W pucharowym starciu z Górnikiem gdańszczanie wystawili mieszany skład, co mogło kosztować ich awans – obrona zawiodła, a brak kluczowych graczy jak Tomas Bobcek, Camilo Mena czy Tomasz Wójtowicz dał się we znaki. Teraz, przed zimową przerwą, Lechia musi zwyciężyć, by odskoczyć od strefy spadkowej i poprawić kibicom humor przed świętami.
Górnik Zabrze, z 30 punktami na koncie – lider tabeli – prezentuje się solidnie. Ostatnie tygodnie przyniosły jednak dołek formy dla rewelacji tego sezonu. Trójkolorowi zawodzą szczególnie w meczach wyjazdowych – z czterech ostatnich wojaży przywieźli zaledwie 2 punkty: porażki z Radomiakiem (0:4) i Zagłębiem (0:2), remisy po 1:1 z Koroną i Cracovią. Podopieczni Michala Gasparika swój ostatni mecz wyjazdowy wygrali w połowie września z Rakowem w Częstochowie. Najwyższa pora na przełamanie tej serii. Dobrym prognostykiem jest forma strzelecka Ousmane Sow’a. Jego dwa gole w pucharowym starciu dają nadzieję na powrót skuteczności pod bramką rywala, z czym Górnicy mieli ostatnio spory problem – w trzech poprzednich spotkaniach w lidze zdobyli tylko jednego gola. Niestety dla 14-krotnych mistrzów stadion w Gdańsku to forteca – Lechia wygrała tu połowę domowych meczów w tym sezonie.
Wtorkowy mecz Pucharu Polski zapamiętamy nie tylko z powodu bramek, ale przede wszystkim przez obrzydliwy incydent na trybunach. Po golu Ousmane’a Sowa na 3:1, Senegalczyk z Górnika padł ofiarą rasistowskich przyśpiewek kibiców Lechii: „Je**ć murzyna, Lechia to biała drużyna”. Skandowanie trwało kilkadziesiąt sekund, ale wystarczyło, by wywołać falę oburzenia. Lukas Podolski, ikona Górnika, zareagował natychmiast: „Rasizm nie ma miejsca w naszym społeczeństwie, sporcie i życiu. To musi się skończyć, i to natychmiast. Wszyscy jesteśmy z tobą, bracie”.
Racism has no place in our society, sport and in life. This needs to end, and it must stop now. We are all by your side brother ❤️???????????????????? pic.twitter.com/WBFuhFUhkh
— Lukas-Podolski.com (@Podolski10) December 3, 2025
Kluby nie pozostały bierne. Górnik zgłosił sprawę do PZPN i organów dyscyplinarnych, a Lechia wydała oświadczenie z przeprosinami: „Takie zachowania nie mają nic wspólnego z wartościami naszego klubu. Jesteśmy w kontakcie z władzami i podejmiemy kroki, by zidentyfikować winnych”. Incydent przypomina, że polski futbol wciąż walczy z demonami przeszłości – PZPN zapowiedział śledztwo, a kibice czekają na surowe kary. W piątek na stadionie ma być zero tolerancji; bezpieczeństwo wzmocnione, a doping… czysty.
Można spodziewać się prawdziwego piłkarskiego spektaklu i – najprawdopodobniej – gradu bramek.
Lechia, która desperacko potrzebuje punktów, by uciec ze strefy spadkowej, od pierwszej minuty rzuci wszystkie siły do przodu. Górnik, chcąc zachować pozycję lidera do końca roku, postawi na szczelną defensywę i zabójcze kontry, w których zabłysną skrzydłowi. Mecz zapowiada się na otwarty, emocjonujący bój – idealny na zakończenie roku przed własną publicznością.
Transmisja w piątek o 20:30 w Canal+ Sport.
Niech wygra lepszy. Niech wygra futbol – czysty, bez uprzedzeń.
Do zobaczenia na Bursztynku!
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz