Marek Papszun to postać legendarna dla częstochowskich kibiców. Nie tylko ze względu na osiągnięcia, ale także na sposób, w jaki zbudował Raków Częstochowa od podstaw. Jednak coraz częściej pojawia się pytanie, czy trener zdecyduje się ponownie odejść i rozpocząć nową przygodę.
Raków Częstochowa w skali polskich klubów wyrósł na zdecydowanie topowy i coraz bardziej rozpoznawalny w Europie zespół. Mówi się, że gdy w Częstochowie powstanie nowy stadion, klub może na stałe zagościć w Lidze Mistrzów. Do takich wydarzeń jeszcze jednak daleka droga, ponieważ na razie nie słychać ani o nowym stadionie, ani o realnych planach gry w Champions League. Nie można jednak zlekceważyć krajowych osiągnięć Rakowa, które nie wydarzyłyby się bez trenera Marka Papszuna. Szkoleniowiec, który poprowadził Raków od drugiej ligi aż po mistrzostwo Polski, stworzył historię niczym z gry komputerowej. Na koniec mistrzowskiego sezonu trener wylatuje helikopterem ze stadionu. Brzmi jak fikcja, jednak to prawda. Przez rok po odejściu z Rakowa Papszun szukał dobrej oferty. Tamten sezon nie obfitował jednak w interesujące propozycje, a gdy mówiło się o reprezentacji Polski, ostatecznie stanowisko objął Michał Probierz. Gdyby dziś zapytać kibiców, gdzie mogliby zobaczyć Marka Papszuna, bez wahania wymieniłby Legię, Lecha czy Widzew. I zapewne nie brakowałoby chętnych, by powierzyć mu prowadzenie swoich drużyn. Po dość słabym starcie sezonu mówiło się nawet, że Papszun może stracić posadę, jednak zarząd, który już nieraz udowodnił, że potrafi zaufać swojemu trenerowi, wstrzymał się z decyzją. Efekt był natychmiastowy. Ekipa spod Jasnej Góry znów gra jak z nut. Wygrana w Pucharze Polski z Cracovią 3:0 dała drużynie ogromną motywację. Potem przyszło zwycięstwo na wyjeździe z Jagiellonią Białystok, remis w Pradze ze Spartą, a ostatnia wygrana 4:1 z Koroną Kielce sprawiła, że wszyscy zapomnieli o słabszej formie Medalików. Teraz 51-letnim trenerem Rakowa interesuje się Norwich City, które wcześniej sprowadziło do siebie Ante Crnaca. Według doniesień, nie są to jedynie plotki, lecz poważna oferta, którą Marek Papszun ma realnie rozważać. Czy to oznacza, że legenda Częstochowy wkrótce rozpocznie nową misję, tym razem w Europie? Czas pokaże.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz