Już 10 kwietnia rusza 28. kolejka PKO BP Ekstraklasy, a mecz otwarcia odbędzie się w Płocku. Nafciarze, którzy na pewno odczuwają niedosyt po ostatnim meczu, ugoszczą na własnym stadionie rozpędzoną Lechię Gdańsk. Początek spotkania już o 18:00.
Ostatnia kolejka
Mariusz Misiura i jego podopieczni muszą czuć niedosyt i niezadowolenie po ostatnim meczu, w którym przegrali 0:1 z GKS-em Katowice. Nafciarze atakowali i śmiało można powiedzieć, że powinni strzelić bramkę już w pierwszym kwadransie spotkania. Groźnie uderzał, chociażby Łukasz Sekulski, którego strzał odbił się od słupka. Wisła straciła bramkę w doliczonym czasie gry, tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego.
Lechia wygrała na własnym stadionie z Koroną Kielce 4:2. Od dwudziestej siódmej minuty Lechiści grali w przewadze, co pozwoliło na kontrolowanie przebiegu spotkania. Kiedy Lechia miała już trzybramkową przewagę, nikt się chyba nie spodziewał, że Korona zacznie odrabiać straty, a jednak. Przyjezdni strzelili dwie bramki i gospodarze stracili bezpieczną przewagę. Mecz zamknął Dawid Kurminowski, który strzelił bramkę w doliczonym czasie gry.
Miszmasz statystyk
Piątkowe spotkanie będzie nie lada smaczkiem dla koneserów piłkarskich statystyk. Drużyna z najszczelniejszą obroną w lidze, która strzela najmniej bramek, zmierzy się z zespołem, który strzela najwięcej, ale góruje w ilości wpuszczonych goli. Wisła Płock straciła w tym sezonie dwadzieścia sześć bramek, co jest najlepszym wynikiem w lidze. Niestety ofensywa Nafciarzy nie zachwyca. Podopieczni trenera Misiury wpisywali się na listę strzelców tylko dwadzieścia osiem razy. Taki wynik strzelecki plasuje Wisłę na ostatnim miejscu w Ekstraklasie, jeśli chodzi o liczbę strzelonych goli. Razem z nią na szarym końcu znajduje się Arka Gdynia. Lechia Gdańsk nie zachwyca w defensywie. Podopieczni Johna Carvera wyjmowali piłkę z siatki aż pięćdziesiąt razy. Na komplementy zasługuje ofensywa Lechistów, bo nikt w lidze nie jest tak skuteczny, jak oni. W dwudziestu siedmiu meczach zdobyli pięćdziesiąt pięć bramek. Podsumowując ten kącik ze statystykami, możemy zadać sobie pytanie, czego się spodziewać po tym meczu: gradu bramek czy bezbramkowego remisu?
Co słychać w tabeli?
Wisła Płock z dorobkiem trzydziestu dziewięciu punktów zajmuje piąte miejsce. Lechia ma na koncie trzydzieści siedem „oczek”, co daje jej dziewiątą lokatę. Wszystkie drużyny w tym sezonie nie mogą być pewne swoich miejsc. Walka o puchary i utrzymanie będzie najprawdopodobniej trwać aż do ostatniej kolejki.
Szalona liga 🤪 pic.twitter.com/b2TQTZ3m5w
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) April 7, 2026
Bezpośrednie spotkania w lidze
Bilans wszystkich bezpośrednich ligowych spotkań jest korzystniejszy dla Gdańszczan. Wygrali dwanaście z dwudziestu dwóch spotkań, pięć skończyło się remisem, a pięć razy zwycięsko wychodzili Płocczanie. W spotkaniach strzelono pięćdziesiąt cztery bramki. Ostatni raz drużyny zagrały ze sobą 3 października 2025 roku. Oba zespoły strzeliły po bramce i podzieliły się punktami.
Dobrze to wygląda 🙌🏼
—
Po kolejne emocje zapraszamy na #LGDPIA i #LGDRCZ: https://t.co/mgnwF8r7Ub pic.twitter.com/ZFBoljTKjm— Lechia Gdańsk (@LechiaGdanskSA) April 9, 2026
Skrót ostatniego spotkania Wisły Płock i Lechii Gdańsk:
Ich nie zobaczymy
W piątkowym meczu na pewno nie zobaczymy Bujara Pllany z Lechii Gdańsk. Albański obrońca musi pauzować za kartki. Pod znakiem zapytania stoi występ zawodnika Wisły Płock Saida Hamulicia. Bośniak w ostatnim spotkaniu nabawił się urazu i musiał zejść przedwcześnie z boiska.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz