Cracovia Kraków w ostatnich tygodniach jest jedynie cieniem drużyny z początku sezonu. Dziś Pasy wysoko uległy Radomiakowi Radom (0:3) i wypadły poza miejsca premiowane grą w eliminacjach Ligi Konferencji.
Radomiak – Cracovia: Radomiak w gazie, Cracovia w… pasie.
Cracovia do meczu z Radomiakiem przystępowała w roli faworyta. Nie zmieniły tego nawet ostatnie nieco gorsze rezultaty, które sprawiły, że Pasy wypadły poza podium. Inaczej, rezultaty nie były gorsze, tylko takie, jakie są adekwatne do aktualnego poziomu sportowego drużyny z Krakowa. Nie jest bowiem żadną tajemnicą, że wyniki osiągane przez podopiecznych Luki Elsnera w pierwszych dwóch miesiącach sezonu były ,,ponad stan”. To nie jest tak, że klub z Małopolski latem się nie wzmocnił – latem trafili do niego chociażby Filip Stojilković czy Mateusz Klich. Jednak konkurencja wzmocniła się jeszcze mocniej, a warto pamiętać, że ekipa z Kałuży od dawna nie była, nie jest i w najbliższym czasie raczej nie będzie ani faworytem, ani jednym z pretendentów do zdobycia mistrzowskiego tytułu.
Ten sezon jest jednak dość nietypowy i stosunkowo podobny do kampanii 2023/2024, kiedy to po tytuł mistrza Polski sięgała Jagiellonia Białystok, a drugą lokatę zajął Śląsk Wrocław. A obie te drużyny kampanię wcześniej biły się o ligowy byt. Teraz jest podobnie – w czołówce Ekstraklasy możemy zauważyć m.in. Górnik Zabrze, Wisłę Płock oraz bohaterów dzisiejszego spotkania – Cracovię i Radomiak. Wracając, Pasy faworytem nie są i bardziej mogą, niż muszą, lecz jeżeli już grasz nieźle, punktujesz na dobrym poziomie i co najważniejsze znajdujesz się w czołówce – to dlaczego by tego nie utrzymać? Krakowianie starali pozostać tam, gdzie chcieli – na pierwszym lub drugim miejscu – ale najzwyczajniej w świecie zaczęli wymiękać. I wszystko zaczęło się po wyśmienitym pucharowym starciu przeciwko Górnikowi Łęczna (1:5)…
To właśnie po tym meczu Pasy przestały wygrywać. Trzy dni później, już przeciwko innemu Górnikowi (Zabrze) zanotowali remis, którego nie można odbierać jako zły wynik. Te nadeszły później i w pewnej części były efektem wygórowanych oczekiwań i coraz częstszej łatki faworyta. Przeciwko Arce, Cracovii nie pomagała gra w ataku pozycyjnym. Ba! Piłkarze Elsnera gubili się z piłką przy nodze. Gospodarze mądrze wykorzystywali stałe fragmenty gry i zdobyli cenne trzy punkty (2:1). Kibice krakowskiego zespołu na osłodę dostali zwycięstwo z Rakowem, ale szybko przyszły porażki – w lidze z Pogonią (1:2) i pucharze ,,Medalikami” (0:3) – które nie wywindowały ekipy z Kałuży na pierwsze miejsce w tabeli. Warto dodać, że w chronologicznym okresie, pierwszy Górnik nie tracił punktów i powiększył swoją zaliczkę nad resztą.
W ubiegły poniedziałek Cracovia zremisowała z Zagłębiem, co nie może być dobrym wynikiem. Jak już mówiłem, apetyty rosną w miarę jedzenia i Pasy przekonują się o tym w najboleśniejszy sposób. Tak to też jest, że drużyny, które przez pewien czas wzbijają się w górę, później zaliczają radykalny zjazd. Czy będzie tak i z ekipą Elsnera? A może będzie aż tak źle, że wspomniany szkoleniowiec straci pracę? Na tym etapie na te pytania odpowiedzieć się nie da. Powiedzmy sobie wprost – krakowianie nie są w kryzysie, lecz dołku. Dołku, który w kryzys może zamienić się już po następnej porażce.
O meczu słów kilka…
Dobrze, skoro zaprezentowałem już swój ,,wywód” na temat Cracovii, to teraz na chwilę przejdę do tematu dzisiejszego meczu. Ten był jednostronny. Radomiak napędzony zmianą trenera (bo czym innym) w dwóch pierwszych meczach pod wodzą Goncalo Feio gra jak z nut. Cóż, może Portugalczyk na wejściu zaprezentował słynną ,,suszarkę”? Niemniej, warto zauważyć, że wszystkie bramki padały po przerwie. Strzelanie zaczął Capita, a po golu dołożyli też Jan Grzesik i Roberto Alves. Skutek jest taki, że ,,Zieloni” przejechali się po Pasach, które to też wyprzedzili.
???????? | Ostatni gwizdek w Radomiu. pic.twitter.com/kVvi15U6Od
— CRACOVIA (@KSCracoviaSA) November 7, 2025
Radomiak plasuje się teraz na czwartej pozycji w tabeli z 22 punktami na koncie. Co ważne, taka lokata gwarantuje grę w eliminacjach Ligi Konferencji Europy – czyli czymś, co byłoby dla całej społeczności Radomia niezwykłym wydarzeniem. Jeżeli kurz po zatrudnieniu Feio nie opadnie i Portugalczyk dalej będzie w tak dobrym stylu prowadził drużynę ze Struga – jej awans do europejskich pucharów wcale może nie być nierealny.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz