Dwie różne połowy dwóch różnych drużyn. Podsumowanie: Chrobry Głogów – Stal Mielec 2:1

sdg

Pierwszym spotkaniem 29. kolejki Betclic 1. Ligi był pojedynek Chrobrego Głogów ze Stalą Mielec.  Obie drużyny dominowały w tym meczu, lecz Chrobry głównie w pierwszej połowie, a Stal – w drugiej.  Nie obyło się także bez goli samobójczych, które to padły po obu stronach Stadionu Miejskiego w Głogowie. Gospodarze wyszli z tej rywalizacji zwycięsko, pokonując ,,Biało-Niebieskich 2:1″. 

 

Pierwsza połowa? Dwa gole samobójcze i wyraźna przewaga Chrobrego Głogów.

Niektórzy kibice nie zdążyli nawet zasiąść przed telewizorem, gdy Chrobry Głogów strzelił bramkę otwierającą wynik meczu – już w 2. minucie spotkania przepięknym ,,zewniakiem” piłkę w pole karne wgrał Reprezentant Polski U-21 – Szymon Bartlewicz, a grający z numerem 21. Michał Kozajda umiejętnie ,,nastrzelił” zawodnika Stali Mielec – środkowego obrońcę Yehora Tsykalo, który skierował piłkę do własnej bramki. Po golu samobójczym gospodarze objęli prowadzenie. Głogowianie nie zamierzali poprzestać na wyłącznie jednym golu, bo kreowali kolejne akcje ofensywne i zagrażali rywalom. Czasem wręcz drużyna gości wybijała piłkę ,,na oślep” łatwo oddając ją zawodnikom Chrobrego. 

,,Pomarańczowo-Czarni” wykorzystali słabszy moment Stali Mielec i wytworzona przez nich przewaga nad rywalami poskutkowała zdobyciem kolejnej bramkiw 28. minucie rywalizacji głogowianie ponownie uwydatnili bierność mieleckiej obrony i za sprawą 21-letniego Radosława Bąka podwyższyli prowadzenie do dwóch bramek.

Jak się później okazało, drużyna gości ruszyła do odrabiania strat i w 39. minucie meczu doprowadzili do drugiego w tym spotkaniu gola samobójczego – tym razem Kamil Cybulski poszedł lewą stroną i dośrodkował prostopadle piłkę w pole karne, a jak ,,rasowy napastnik” zachował się obrońca Chrobrego Głogów – kapitan zespołu Jakub Grič, który pechowo trafił do bramki Arndta. Arbiter Krasny nie doliczył ani minuty do regulaminowych 45. minut meczu, więc na przerwę głogowianie zeszli z przewagą jednego gola nad ekipą z Mielca, lecz z pewnością musieli czuć niedosyt w szatni, zwłaszcza po trafieniu samobójczym w końcówce pierwszej połowy spotkania. 

 

Druga połowa? Zmiana dominatora, lecz utrzymanie wyniku.

Na początku drugiej odsłony meczu dało się zauważyć, że Stal Mielec w przerwie przeprowadziła ,,męską rozmowę” między sobą i wyciągnęli wnioski ze zdominowanej przez przeciwników pierwszej połowy, bo intensywnie zmuszali gospodarzy do obrony niskiej i cofania się pod własną bramkę. Bardzo dobrze panowali nad piłką i skutecznie ,,przycisnęli” głogowian, którzy w pewien sposób nawiązywali do postawy Stali Mielec, lecz tej z pierwszej połowy. Nie był to pierwszy raz w tej rundzie, gdy Chrobry rozgrywał dwie różne od siebie połowy – chociażby w starciu z Ruchem Chorzów kilkanaście dni temu także druga odsłona spotkania była ta gorszą w wykonaniu drużyny z Głogowa i wówczas chyba tylko szczęście uratowało ,,Pomarańczowo-Czarnych” od straty pełnej puli punktów. 

Chrobry Głogów nie zamierzał się poddawać i z wolna niwelował przewagę Stali Mielec z początku drugiej połowy, co było widoczne m.in. w 75. minucie meczu, gdy po zagraniu Kozajdy (mającego już przysłowiową asystę przy golu samobójczym Yehora Tsykalo) wręcz 100-procentową okazję zmarnował zupełnie odpuszczony przez obrońców Stali Mielec napastnik Chrobrego – Mateusz Ozimek. Stal także naciskała w końcówce, czego przykładem jest kolejna sytuacja w której powinna paść bramka wyrównująca – w 86. minucie spotkania po bardzo dobrym strzale Jakuba Kowalskiego i obronie go przez Dawida Arndta piłka znalazła się pod nogami Kristiana Fućaka, który pomylił się o kilkadziesiąt centymetrów pomimo tego, że bramkarz Chrobrego Głogów leżał przy przeciwnym słupku. Końcowo, żadna z drużyn nie strzeliła bramki w drugiej połowie meczu, który zakończył się zwycięstwem Chrobrego Głogów 2:1. 

Wynik ten jest kluczowy w kontekście zarówno walki o awans do PKO Bank Polski Ekstraklasy, jaki i utrzymania się w Betclic 1. Lidze. ,,Pomarańczowo-Czarni” po tym zwycięstwie umacniają się na 3. pozycji w tabeli i zachowują to miejsce do przynajmniej przyszłego tygodnia (co później zależeć będzie od wyniku meczu Wieczysta Kraków – Odra Opole i zaległego meczu ,,Żółto-Czarnych” z Polonią Bytom). Stal Mielec ,,utrudniła sobie życie” tą porażką, ponieważ pozostając na 15. miejscu utrzymała stratę sześciu punktów do będącego na 16-tej pozycji Górnika Łęczna (strata ta może się jeszcze zmniejszyć – zależy od wyniku meczów: Miedź Legnica – Górnik Łęczna i Śląsk Wrocław – Znicz Pruszków). W następnej kolejce głogowianie zmierzą się na wyjeździe z Polonią Warszawa, a Stal Mielec u siebie ugości wicelidera rozgrywek – Śląsk Wrocław.

 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *