Sytuacja w Koronie Kielce robi się coraz bardziej napięta. Po przegranym meczu z Pogonią Szczecin zespół z Kielc ma zaledwie cztery punkty przewagi nad strefą spadkową w Ekstraklasie.
Choć jesień w wykonaniu drużyny prowadzonej przez Jacka Zielińskiego była bardzo udana, ostatnie miesiące przyniosły wyraźny spadek formy.
Koroniarze zakończyli sezon w czołowej ósemce ligi, realizując tym samym cel zapowiadany przez właściciela klubu, Łukasz Maciejczyka. Końcówka 2025 roku nie wyglądała jednak najlepiej. W pięciu ostatnich spotkaniach Korona zdobyła zaledwie pięć punktów na piętnaście możliwych, a styl gry znacząco odbiegał od tego, który kibice oglądali na początku rundy. Szczególnie rozczarowujące były mecze z Rakowem Częstochowa oraz Cracovią.
Nową rundę kielczanie rozpoczęli jednak znakomicie. Na stadionie przy Łazienkowskiej pokonali Legię Warszawa, co wywołało ogromną radość wśród kibiców z Kielc. Późniejsza wpadka z Zagłębiem Lubin nie była jeszcze odbierana jako poważny problem, zwłaszcza że Korona wygrała później w Radomiu z Radomiakiem Radom 2:0. Był to jednak mecz wygrany w bardzo słabym stylu.
Kolejne spotkania przyniosły jednak poważne rozczarowanie. Porażki z Lechem Poznań oraz Motorem Lublin sprawiły, że coraz częściej zaczęły pojawiać się głosy krytyki wobec pracy sztabu szkoleniowego i samych piłkarzy. Wygrana z bardzo słabą w tym sezonie Bruk-Bet Termalica Nieciecza również nie przyniosła kibicom większej satysfakcji, ponieważ styl gry pozostawiał wiele do życzenia.
Prawdziwa fala krytyki pojawiła się jednak po meczu z Pogonią. Korona zagrała w sposób, który kibice znają aż za dobrze – po zdobyciu bramki zespół cofnął się i od około 24. minuty skupił się niemal wyłącznie na obronie wyniku. Nie był to najlepszy pomysł. Groźne kontry kielczan kończyły się jedynie postraszeniem rywala, natomiast zawodnik Pogoni, Jose Pozo, dwukrotnie trafił do siatki praktycznie z identycznej pozycji.
Wielu kibiców zwraca uwagę również na decyzje trenera. Kontrowersje wzbudziło zwłaszcza zdjęcie z boiska bardzo dobrze grającego Martin Remacle, co wyglądało tak, jakby szkoleniowiec chciał oszczędzać go na kolejne spotkania lub potencjalne mecze pucharowe których Korona nie gra.
W tej sytuacji coraz częściej pojawiają się opinie, że jeśli Korona przegra najbliższe spotkanie z Arka Gdynia, posada trenera Zielińskiego może być poważnie zagrożona. Dodatkowym argumentem za ewentualną zmianą jest zbliżająca się przerwa reprezentacyjna, która daje klubowi czas na spokojne przeprowadzenie roszad na ławce trenerskiej.
Kto mógłby zastąpić Zielińskiego?
Wśród kibiców pojawia się kilka nazwisk potencjalnych następców. Jednym z najczęściej wymienianych jest Robert Kolendowicz, który dobrze spisywał się jako trener Pogoni Szczecin. Szkoleniowiec był także łączony z pracą w Widzewie Łódź, jednak łódzki klub zdecydował się na inne rozwiązanie.
Ciekawą, choć bardziej ryzykowną opcją, mógłby być także Gonçalo Feio. Portugalczyk prowadził wcześniej Radomiaka Radom i potrafił wyciągnąć zespół z bardzo trudnej sytuacji sportowej. Trzeba jednak pamiętać, że w jego karierze pojawiały się również kontrowersje.
Najbardziej spokojnym rozwiązaniem wydaje się jednak powrót do kogoś dobrze znającego klub. Jednym z takich kandydatów jest Kamil Kuzera, który w przeszłości już raz pomógł Koronie wyjść z kryzysu i cieszył się zaufaniem kibiców.
Najbliższe tygodnie mogą więc okazać się kluczowe dla przyszłości trenera Zielińskiego w Kielcach. Mecz z Arką może być nie tylko ważny w kontekście walki o ligowe punkty, ale również o przyszłość szkoleniowca na ławce Korony.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz