Kompromitacja mistrza w starciu z trzecioligowcem.

Wczoraj o 12:30 rozegrano pierwszy tego dnia mecz Pucharu Polski. W 1/16 finału zmierzyły się zespoły trzecioligowej Siarki Tarnobrzeg i Lecha Poznań. Gospodarze sensacyjnie wyeliminowali mistrza kraju.
W Tarnobrzegu było to święto na całe miasto. Przyjechał do nich mistrz kraju, czyli Lech Poznań, który w planach miał przejechać się po słabszym rywalu i grać dalej w „pucharze tysiąca drużyn”. Wszystko jednak potoczyło się inaczej. Kolejorzowi nie udało się strzelić ani jednej bramki. Zdecydowanie rozczarowali swoich kibiców, którzy liczyli, że w końcu przyjdzie czas powrotu na Stadion Narodowy. Mimo wszystko Lech jednak dominował przez większość meczu. Z tego powodu brak nawet jednej bramki dla Kolejorza jest jeszcze bardziej zaskakujące.
Na wyróżnienie zasługują zawodnicy gospodarzy – Patryk Peciak, który był bardzo aktywny w polu karnym rywala i Arkadiusz Kasia, czyli strzelec zwycięskiej bramki. Chłopaki ogromnie przyczynili się do tego sukcesu.
Negatywnie ocenić trzeba przede wszystkim Yannicka Agnero, który kolejny mecz pokazał, że 2,3mln euro zapłacone za niego poszły w błoto. Jego forma była okropna. Jeszcze w 1. połowie dostał czerwoną kartkę, a na boisku pokazał się wyłącznie ze swojej słabej strony.
Dla młodych Lechitów ten mecz był ogromną szansą. W pierwszym składzie wyszli Mateusz Pruchniewski, który wcześniej był tylko rezerwowym bramkarzem. W raz z nim wyszedł Piotr Bartczak, zastąpił on na lewej obronie Michała Gurgula. Pruchniewski ma za sobą dobry występ, stracona bramka tak naprawdę nie była z jego winy. Bartczak również poza pojedynczymi błędami zagrał niezłe spotkanie. Na drugą połowę za Luisa Palmę do ataku wszedł Eryk Śledziński, który do drużyny dojechał na ostatnią chwilę.
Ostatnie minuty meczu były niesamowicie nerwowe. Lech pozostawał w posiadaniu piłki na połowie rywala. Do rzutów rożnych podchodził nawet ich bramkarz i było parę razy bardzo blisko gola wyrównawczego. Końcowo to Siarka gra dalej.
Kolejorz zapewnił swoim kibicom wolną Majówkę, lecz to nie powód do euforii. Pucharu Polski nie zdobyli od 2009 roku, wielu kibiców bardzo na to czeka, niektórzy woleliby bardziej zdobyć to trofeum niż mistrzostwo ligi.
Siarce oczywiście ciężko będzie dojść do finału, ale piłka nożna pokazuje najróżniejsze scenariusze. Losowanie następnej rundy już jutro o 12:30. Siarka ma poniekąd duże szanse na trafienie łatwiejszego rywala, dlatego że z rozgrywek wyleciała już połowa Ekstraklasy.