Korona Kielce pokonuje GKS Katowice na własnym terenie 1:0.

W 12. kolejce PKO BP Ekstraklasy oglądaliśmy starcie rozłoszczonej i spragnionej punktów Korony Kielce z GKS-em Katowice, który pragnął wrócić na zwycięską ścieżkę. Ostatecznie górą okazali się jednak piłkarze prowadzeni przez nowego szkoleniowca.

Korona po porażkach w Szczecinie i Poznaniu wróciła do Kielc bez punktów, dobrych humorów, a przede wszystkim bez trenera. Jacek Zieliński zakończył swoją pracę po przegranym 1:6 spotkaniu z Lechem Poznań przy Bułgarskiej. Jego miejsce zajął Robert Kolendowicz.

Kibice nie byli zbyt zadowoleni z wyboru nowego trenera, jednak jego debiut można uznać za całkiem udany. Sobotnie starcie z GKS-em Katowice pokazało, że efekt nowej miotły mógł mieć pozytywny wpływ na piłkarzy. Korona wygrała 1:0, choć zespół Roberta Kolendowicza miał również sporo szczęścia w pierwszej połowie.

Sędzia podyktował rzut karny dla gości, ale Xavier Dziekoński popisał się kapitalną interwencją i obronił jedenastkę. Chwilę później akcja przeniosła się na drugą stronę boiska. Po strzale Dziekońskiego piłkę odbił Kobylak, a dobitkę Kamila Jakubczyka z linii bramkowej wybił Lukas Klemenz. Obie drużyny miały swoje okazje, ale do przerwy wynik pozostawał bezbramkowy.

Camilo Mena zapewnia Koronie trzy punkty

Druga połowa, a dokładnie 70. minuta spotkania, przyniosła rozstrzygnięcie. Camilo Mena otrzymał świetne podanie i doskonale wiedział, co zrobić z piłką. Ograł obrońców GKS-u Katowice i pięknym strzałem zdobył bramkę, która okazała się jedyną w tym spotkaniu.

Choć obie drużyny miały jeszcze swoje szanse, Korona mogła podwyższyć prowadzenie na 2:0. Katowiczanie również nie zamierzali się poddawać. W ostatniej akcji meczu byli bardzo blisko wyrównania, jednak piłka po ich uderzeniu minęła bramkę.
Ostatecznie to Korona Kielce zdobyła trzy punkty i zrównała się dorobkiem punktowym z GKS-em Katowice.

Debiut Roberta Kolendowicza zakończył się zwycięstwem, które może dać drużynie nowy impuls po ostatnich niepowodzeniach. Kielczanie udowodnili, że potrafią walczyć do końca, a kibice na Exbud Arenie mogli cieszyć się z niezwykle cennego triumfu.

GŁOS CZYTELNIKÓW

DYSKUSJA.

GŁOS CZYTELNIKÓW

DYSKUSJA.

0 komentarzy
0 komentarzy

Na razie cisza. Rozpocznij dyskusję!