Mierna forma Warty, trzy punkty jadą do Łodzi.

Wczoraj o godzinie 18:00 odbyło się spotkanie 12. kolejki Betclic 1. Ligi, w którym zmierzyły się zespoły Warty Poznań i ŁKS-u Łódź. Mecz był mocno przeciętny pod względem emocji, ale końcowo padła jedna bramka, która ustaliła wynik na 0:1 dla Łodzian.

Do poznańskiego „Ogródka” przyjechała Reprezentacja Łodzi. Obie drużyny są teraz w górnej części tabeli i notują dobre wyniki, aczkolwiek do wczorajszego meczu zawodnicy wyszli w niskiej formie.

Pierwsza połowa dość mocno przynudzała. Niewiele stworzonych groźnych akcji, mało niebezpiecznych strzałów. Gra ciągnęła się przede wszystkim w środku pola, z którego żaden klub nie mógł wyjść w stronę bramki rywala. Mimo wszystko zdarzało się stworzenie ataku. Jednym z ciekawszych był strzał Lenarda Szczygieła z ŁKS-u, który mając dużą przestrzeń do strzału i wysoką możliwość bramki, trafił w słupek.

W drugiej połowie gra nabrała lekkiego tempa. Obie drużyny zaczęły wchodzić częściej do pola karnego rywala. W przypadku Warty było ogrom głupio zepsutych okazji. Jedną z ciekawszych szans dostał Patryk Kusztal, który po otrzymaniu prostopadłej piłki przeciągał swój rajd, lecz rywal zdołał go zatrzymać.

Podobną akcję miał Jakub Apolinarski, aczkolwiek udało mu się oddać strzał. Jedyną bramkę strzelił Dominik Sokół, który przebił się przez bramkarza rywali, Leo Przybylaka i wbił futbolówkę głową. Wcześniej golkiper wypiąstkował dośrodkowanie, z którego stworzyła się wysoka wrzutka w polu karnym.

Największe wrażenie na boisku zrobili Lenard Szczygieł (ŁKS), który wypracował parę groźnych strzałów na bramkę. Jakub Apolinarski (Warta), był świetnie widoczny na skrzydle i potrafił ładnie zejść z piłką do środka. Marcel Stefaniak (Warta), dobrze rozpędzał się na boku kończąc to wrzutką.

W tabeli Zieloni zajmują obecnie ósme miejsce, a łódzki KS czwarte. Oba zespoły walczą w tym sezonie o awans do elity. Dla Warty może być to ciężkie, gdyż ich stadion zdecydowanie nie spełnia wymagań Ekstraklasy, a powrót do Grodziska jest w tej chwili mało realny.

Jest też oczywiście Enea Stadion, aczkolwiek finanse klubu są na tyle ograniczone, że rozgrywanie swoich spotkań na takim stadionie może być dla nich problematyczne.

Następne spotkanie Poznaniacy zagrają w sobotę, 31. października z Podbeskidziem Bielsko-Biała na wyjeździe. Łodzianie za to 2. listopada zmierzą się z Polonią Warszawa na własnym terenie.

GŁOS CZYTELNIKÓW

DYSKUSJA.

GŁOS CZYTELNIKÓW

DYSKUSJA.

0 komentarzy
0 komentarzy

Na razie cisza. Rozpocznij dyskusję!