Po już ponad 6 latach i 172 spotkaniach rozegranych na 4 różnych poziomach rozgrywkowych Jakub Apolinarski wraca do Poznania by zasilić beniaminka Betclic 1 Ligi.
Rok 2020 to właśnie wtedy 21-letni wówczas wychowanek poznańskiej Warty po raz ostatni wyszedł na boisko w zielonej koszulce. Ostatnie występy wahadłowego z Leszna dla klubu, który nazywa swoim domem były o tyle ważne, że to właśnie w nich Warta wywalczyła sobie prawo do gry w barażach o Ekstraklasę. Pomimo, że Apolinarskiemu nie było dane już zagrać w samych meczach barażowych, jego występy niewątpliwie przyczyniły się do historycznego awansu.
Dziś 27-latek przenosi się z pierwszoligowej Polonii Bytom do Warty na zasadzie definitywnego transferu gotówkowego. Wartość wahadłowego wg. portalu Transfermarkt to około 150 tyś. Euro.
🔙 Powrót po sześciu latach! 𝗝𝗮𝗸𝘂𝗯 𝗔𝗽𝗼𝗹𝗶𝗻𝗮𝗿𝘀𝗸𝗶 zawodnikiem Warty Poznań 🔥
ℹ️ 27-letni wahadłowy związał się z Zielonymi rocznym kontraktem z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. pic.twitter.com/bgyVRpJl08
— Warta Poznań (@WartaPoznan) July 11, 2026
Zawodnik z doświadczeniem zarówno na poziomie 1 Ligi jak i Ekstraklasy niewątpliwie będzie znaczącym wzmocnieniem dla ekipy z Poznania, która właśnie awansowała na zaplecze elity. To na tym poziomie rozgrywkowym Apolinarski ma największe doświadczenie. Łącznie w 1 Lidzie rozegrał 66 spotkań, dla trzech różnych klubów.
Ostatnim z nich była Polonia Bytom w której w poprzednim sezonie rozegrał 32 spotkania, strzelając 1 bramkę oraz notując 6 asyst. Wychowanek Warty może i nie podbił wszystkich serc w Bytomiu, jednak stanowił ważne ogniwo w składzie Polonii.
Na to samo liczy też Warta, która ściągając swojego wychowanka zyskuje doświadczenie z wielu boisk, które Apolinarski będzie mógł przekazać swoim młodszym kolegom. Przede wszystkim Kacprowi Rychterowi, który błyszczał na poziomie Betclic 2 Ligi, ale jednocześnie nigdy nie miał okazji zebrać doświadczenia na poziomie zaplecza Ekstraklasy.
Powroty do domu zawsze są wzruszające zarówno dla piłkarzy jak i kibiców. Sympatycy „Zielonych” już zdążyli ciepło przywitać swojego nowego-starego wahadłowego i zapewne już z niecierpliwością czekają na jego pierwszy występ w nadchodzącym sezonie.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz