Do kuriozalnej sytuacji doszło w dzisiejszym meczu drugiej ligi pomiędzy Zagłębiem Sosnowiec a Chojniczanką Chojnice. O co chodzi? Zobaczcie sami!
Zagłębie – Chojniczanka: Kuriozalny samobój. Co tu się stało?
Była 49 minuta meczu Zagłębia Sosnowiec z Chojniczanką Chojnice. Znajdujący się na jedenastym metrze kapitan gości – Valerijs Sabla – zagrał piłkę do znajdującego się na przedpolu swojego kolegi z drużyny – Dominika Lemki. Jego uderzenie podbił jeden z defensorów Sosnowieczan. Na drodze zmierzającej do bramki piłki znalazło się jeszcze dwóch obrońców Zagłębia. Ci popełnili poważny błąd komunikacyjny, zderzyli się i finalnie futbolówka wpadła do siatki. Niełatwo było wyjaśnić to, co zaszło dziś na pięknym sosnowieckim stadionie…
???????????? ???????? ????????????̨ ????????????Ł???? ⁉️⁉️⁉️
Chojniczanka wygrywa z Zagłębiem Sosnowiec po kuriozalnym golu samobójczym. pic.twitter.com/QN56VuJLnE
— TVP SPORT (@sport_tvppl) October 31, 2025
Strzelcem tego kuriozalnego gola okazał się być Adrian Gryszkiewicz, który w przeszłości reprezentował barwy m.in. Górnika Zabrze i Rakowa Częstochowa.
A już było dobrze…
Zagłębie w ostatecznym rozrachunku musiało uznać wyższość gości, przegrywając 0:2. Drugiego gola dla Chojniczanki zdobył znany z gry w Motorze Lublin Dariusz Kamiński. Tym samym Zagłębie wróciło do kiepskiej gry, która naznaczony był początek aktualnej kampanii. Nie zmienia to faktu, że Sosnowiczanie w ostatnich tygodniach prezentują się nadzwyczaj dobrze. Udało im się ograć bowiem Podbeskidzie Bielsko-Biała czy GKS Jastrzębie i wskoczyć do strefy barażowej.
Aktualnie, Zagłębie lokuje się na siódmym miejscu z dorobkiem dwudziestu dwóch punktów.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz