„Nic nie może przecież wiecznie trwać” – śpiewała niegdyś Anna Jantar. Nie inaczej jest z serią meczów bez zwycięstwa Legii Warszawa, która dobiegła właśnie końca! „Wojskowi” wygrali z Wisłą Płock, a starcie miało niespodziewanego bohatera!
„Liczę na przełamanie. Chcę zobaczyć Legię o innym obliczu – obliczu zwycięskim” – powiedział Marek Papszun przed wczorajszym meczem. Zawodnicy wyszli naprzeciw oczekiwaniom swojego trenera, rozgrywając dobre spotkanie. Obecna sytuacja Legii Warszawa sprawia, że wynik końcowy jest znacznie ważniejszy niż styl gry. Tym bardziej cieszy, więc fakt, że po spotkaniu z Wisłą Płock, stołeczny zespół może „dopisać sobie trzy punkty”.
Debiut w czerwono-biało-zielono-czarnych barwach zaliczył Rafał Adamski. To właśnie 24-latek stał się bohaterem pierwszej połowy spotkania! W dwudziestej drugiej minucie meczu, prawą stroną boiska popędził Brnął Krasniqi. Uderzenie Kosowianina odbił Rafał Leszczyński, ale popularny „Adams” popędził z – jak się okazało – skuteczną dobitką. Młody napastnik wyróżniał się zaangażowaniem i sprytem, które niejednokrotnie pomagały stołecznej drużynie.
Druga część spotkania przebiegała pod dyktando przyjezdnych. Wisła Płock dominowała, ale wyrównującą bramkę zdobyła dopiero w siedemdziesiątej trzeciej minucie. Celnym uderzeniem głową popisał się Wiktor Nowak, dla którego to trzecie trafienie w bieżącej kampanii. „Nafciarze” zamierzali pójść za ciosem, jednak zapomnieli, że mogą nadziać się na atak „Wojskowych”. W osiemdziesiątej trzeciej minucie, dośrodkowanie Arkadiusza Recy, na gola zamienił Kacper Chodyna. 26-latek popisał się precyzyjnym strzałem, który całkowicie zaskoczył Rafała Leszczyńskiego. W doliczonym czasie gry, goście próbowali odrobić wynik, ale strzał Marcina Kamińskiego poleciał nad poprzeczką bramki Otto Hindricha. Swoją drogą, Rumun zaprezentował się z bardzo dobrej strony! Według statystyki xGOT 24-latek powinien skapitulować dwukrotnie, a w rzeczywistości piłkę z siatki wyciągał tylko raz.
„Jestem szczęśliwy, że przełamaliśmy tę passę. Gratulację dla piłkarzy, sztabu, dla społeczności kibiców, którzy w nas wierzą i mocno nas dopingowali. Nie był to dla nas łatwy mecz. Przy takiej długiej passie bez zwycięstwa i przy takiej sytuacji w tabeli podnieść się nie jest łatwo. Zdobyliśmy bezcenne trzy punkty. Wierzę, że to będzie odbicie, które da nam lepszą grę i punkty w kolejnych meczach. Musimy dalej pracować. Nasza codzienność została nagrodzona i to jest najbardziej pocieszające” – ocenił rywalizację Marek Papszun. Dla 51-latka to pierwsze zwycięstwo w roli szkoleniowca stołecznego zespołu.
„Przyjechać tutaj i w jakiś sposób prowadzić grę na połowie przeciwnika przez większą ilość meczu, myślę, że mieć wszystkiego więcej: strzałów, dośrodkowań, stworzonych sytuacji, to napawa mnie powodem do dumy, że jestem szczęśliwy i dumny, że jestem częścią drużyny przez duże „D” Wisły Płock” – powiedział Mariusz Misiura, który mimo porażki, był zadowolony z postawy swojej drużyny.
W nadchodzącej, dwudziestej, trzeciej kolejce, „Wojskowych” czeka spotkanie z Jagiellonią Białystok. „Nafciarze” zaś pojadą do Lubina, by zmierzyć się z tamtejszym Zagłębiem.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz