W 2011 roku rozpoczął się jeden z najpiękniejszych okresów w historii Korony Kielce. Skazywana przed sezonem na spadek drużyna Leszka Ojrzyńskiego stworzyła zespół, któremu zazdrościła cała piłkarska Polska. „Banda Świrów” – bo tak sami zawodnicy nazwali tę grupę – stała się symbolem jedności, nieustępliwości, walki do końca i gotowości do gryzienia piachu przez pełne 90 minut.
To właśnie oni byli wtedy najgłośniejszą i najbardziej charakterystyczną drużyną w kraju. Jak narodził się fenomen Bandy Świrów?
Starcie, od którego wszystko się zaczęło
Jest 2011 rok. Skazana na pożarcie Korona Kielce mierzy się na własnym stadionie z Legią Warszawa. Od pierwszego gwizdka kielczanie rzucili się na rywala wysokim pressingiem. Ryzykowne wejścia, tempo i ogromna fizyczność sprawiły, że Legia została zdominowana charakterem.
Mimo naporu w końcówce to Korona wygrała 2:1 po bramkach Jovanovicia i Korzyma. To spotkanie pokazało, czym miała być „Banda Świrów”: odwagą, nieustępliwością i wiarą w zwycięstwo z każdym.
Maciej Korzym – energia i serce drużyny
Maciej Korzym odegrał kluczową rolę nie tylko na boisku, lecz także w szatni. Był zawodnikiem, którego chciałby mieć każdy trener: motywował kolegów, dbał o morale i zarażał pozytywną energią. Znany ze swojego megafonu, po każdym zwycięstwie prowadził zespołowe świętowanie.
Nie on jeden budował atmosferę, ale stał się jednym z symboli tamtej drużyny.
Mistrz Polski na kolanach
Kolejnym rywalem Korony był aktualny mistrz Polski – Śląsk Wrocław. Trybuny pękały w szwach, atmosfera była gorąca, a kibice czuli, że znów może wydarzyć się coś wielkiego.
I faktycznie – pressing, walka i determinacja sprawiły, że Śląsk został „zjedzony charakterem” dokładnie tak samo jak Legia. Korona wygrała 2:1 po trafieniach Korzyma i Jovanovicia, a stadion niósł okrzyki:
„Banda Świrów! Banda Świrów!”
Vlastimir Jovanović – agresja, jakość i gole w najtrudniejszych meczach
Vlastimir Jovanović, występujący jako skrzydłowy lub ofensywny pomocnik, był jednym z najbardziej agresywnych i nieustępliwych zawodników Korony.
Charakteryzował się mocnym strzałem z dystansu, dobrym dryblingiem oraz skutecznością w kontratakach. Trafiał w najważniejszych meczach – z Legią, Lechem, Polonią, Wisłą czy Śląskiem. W Koronie rozegrał 176 spotkań, w których zdobył 9 goli i 5 asyst. Idealnie wpasował się w DNA „Bandy”.
Najpiękniejszy wyjazd: zwycięstwo w Poznaniu
Starcie z Lechem Poznań było jednym z najtrudniejszych wyzwań. Mecz pełen żółtych kartek, ostrej gry i ogromnych emocji.
Po doskonałym dośrodkowaniu Pawła Golańskiego i strzale Leandro Korona wyszła na prowadzenie i dowiozła je do końca. Euforia ogarnęła piłkarzy, sztab i kibiców – w Poznaniu uwidocznił się charakter tamtej drużyny.
Leandro – cichy bohater Ojrzyńskiego
Leandro był kwintesencją stylu Korony: agresywny, mobilny, zawsze na 100%. Choć nie był wielką gwiazdą, idealnie pasował do filozofii Ojrzyńskiego. Trener ufał mu bezgranicznie, bo na boisku zawsze zostawiał serce.
Mecz-wizytówka: Korona – Lechia 5:2
To spotkanie do dziś wspominane jest jako pokaz mocy „Bandy Świrów”. Wynik 5:2 nie oddaje w pełni tego, co działo się na boisku – był to prawdziwy rollercoaster emocji.
Kontry 3 na 3, ogromna intensywność, fizyczna gra, agresja i walka. Totalny chaos, ale kontrolowany przez Koronę. To był mecz, który idealnie oddawał charakter tamtej drużyny.
Piotr Malarczyk – wychowanek, lider, fundament
Piotr Malarczyk był kolejną ważną postacią tamtego zespołu. Wychowanek Korony, twardy obrońca, który nigdy nie odpuszczał. Silny charakter, zaangażowanie i doświadczenie sprawiały, że był pewnym punktem defensywy.
Trenerskie DNA: Kuzera i Vuković
Dwaj piłkarze z Bandy Świrów zostali dziś trenerami:
Kamil Kuzera i Aleksandar Vuković.
Vuković był inteligencją środka pola – podejmował mądre decyzje, brał odpowiedzialność i wprowadzał spokój. Jego odwaga i cechy przywódcze sprawiły, że już wtedy wróżono mu przyszłość trenerską, a nawet mówiło się o reprezentacji.
Kamil Kuzera był natomiast sercem i sumieniem Korony. Boiskowy kapitan, lider i wychowanek. Dziś jako trener również stara się podtrzymywać ducha dawnych czasów.
Bramkarz o stalowych nerwach – Zbigniew Małkowski
Małkowski był innym typem zawodnika niż reszta – spokojny, doświadczony i pewny w bramce. Jego najlepszym występem można uznać mecz w Poznaniu, gdzie wielokrotnie ratował Koronę.
Bitwa z Wisłą i słynna motywacja Ojrzyńskiego
Mecz z Wisłą Kraków miał szczególne znaczenie zarówno dla kibiców, jak i dla trenera Ojrzyńskiego. W szatni padły dziś już legendarne słowa:
„Żółto-czerwona jest taka wielka Korona!
Takie piekło mamy im zgotować, żeby pamiętali do końca życia!
Pamiętać o tym, po co tu gramy i po co wychodzimy!
To jest wojna!”
Korona wygrała 1:0 po golu Edi Andradiny.
Jacek Kiełb – „Ryba”, żywa legenda Korony
Jacek Kiełb był jednym z ulubieńców kibiców i liderem ofensywy. Symbol walki, determinacji i oddania klubowi. Po latach to on zapewnił Koronie awans dzięki bramce w 120. minucie barażu – udowadniając, że legendy nie odchodzą.
Skład legendarnej Bandy Świrów
• Leszek Ojrzyński (trener)
• Zbigniew Małkowski
• Kamil Kuzera
• Piotr Malarczyk
• Radek Dejmek
• Paweł Sobolewski
• Paweł Golański
• Grzegorz Lech
• Jacek Kiełb
• Maciej Korzym
• Vlastimir Jovanović
• Michał Zieliński
• Tomasz Lisowski
• Jakub Bąk
• Bartłomiej Michalski
• Łukasz Jamróz
Dziesięciolecie i pytanie o przyszłość
W 2021 roku odbył się mecz z okazji 10-lecia powstania Bandy Świrów. Na stadionie przy ulicy Szczepaniaka pojawiły się tłumy. Ulubieńcy kibiców – Ojrzyński, Korzym, Sobolewski, Vuković – rozdawali autografy, pozowali do zdjęć i wspominali tamte czasy.
Dziś wielu kibiców zastanawia się:
Czy jeszcze kiedykolwiek zobaczymy nową Bandę Świrów?
Niektórzy mówią, że już nigdy nie powstanie tak wyjątkowa ekipa, z taką pasją, ambicją i charakterem.
Ale w Kielcach jedno jest pewne – Legenda żyje
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz