W mroźne sobotnie popołudnie Górnik Zabrze przywitał rundę wiosenną derbowym triumfem nad Piastem Gliwice (2:1).
Po golu Boisgarda w 25. minucie, zabrzanie odwrócili wynik rywalizacji dzięki trafieniom Erika Janży (41′) i Maksyma Chłania (50′). Trzy bardzo ważne punkty, chwilowe prowadzenie w tabeli i solidny krok w stronę utrzymania marzeń o górnej połowie tabeli. Czas na oceny poszczególnych zawodników Trójkolorowych w szkolnej skali 1–6.
Marcel Łubik: 3-
Kolejny naprawdę słaby występ bramkarza. Już w 8. minucie, kompletnie bez pressingu, wybijając piłkę trafił prosto w Boisgarda. Rykoszet i cud, że Dalmau nie strzelił – nie trafił czysto w piłkę, a poza tym był na spalonym. Przy golu na 0:1 też mógł zachować się lepiej – piłka przeszła mu pod pachą, powinien ją sparować. Oczywiście cały blok defensywny zawinił przy tej akcji, ale od bramkarza w takich momentach oczekujemy więcej.
Michal Sáček: 4
Bardzo dobry debiut w barwach Górnika, zwłaszcza że to jego pierwszy oficjalny mecz od wielu miesięcy po kontuzji. W defensywie pewnie, nie bał się wchodzić w pojedynki. Do tego kilka razy sensownie podłączał się do akcji ofensywnych. Czwórka za spokój i brak błędów.
Rafał Janicki: 4
Profesor defensywy znowu na poziomie. Kolejny solidny, poukładany występ. Blisko bramki – minimalny spalony odebrał mu radość z trafienia. Czysto, bez paniki, dobrze czytał grę.
Josema: 3+
Walczył ambitnie w defensywie, był groźny w polu karnym Piasta (mocny strzał zablokowany przez obrońcę). Niestety obciąża go gol dla gości – padł w jego strefie, trochę za łatwo stracił krycie. Nie najgorszy mecz, ale poniżej oczekiwań od stopera z jego doświadczeniem.
Erik Janża: 4+
Kapitan zostawił serce na boisku – jak zwykle zresztą. Z zimną krwią i sprytem strzelił gola na 1:1. Niestety to po jego stracie ruszyła kontra, po której Piast strzelił bramkę. Mimo tego wysoka nota za przywództwo, walkę i brak kartki (w starciu z Piastem to wcale nie było oczywiste).
Patrick Hellebrand: 4
Poprawnie, ale daleko od tego Hellebranda, do którego przyzwyczaił nas jesienią. Widać brak rytmu po kontuzji i przerwie zimowej. Potrzebuje jeszcze kilku meczów, żeby wrócić na 5+.
Jarosław Kubicki: 4+
Pokazał, dlaczego bez niego w końcówce jesieni Górnik tak bardzo cierpiał na boisku. Był wszędzie – w ataku, w obronie, cały czas pod grą. Świetna asysta przy golu Chłania (wyłożył mu piłkę jak na tacy). Zabrakło tylko gola i większej precyzji, okazje były.
Lukáš Sadílek: 4-
Widać wyraźny brak rytmu meczowego. Poprawny, ale bez fajerwerków. Po zawodniku z takim CV mamy prawo wymagać znacznie więcej niż „zagrał nieźle”.
Brandon Domíngues: 4
Najlepszy spośród czterech debiutantów. Już wiadomo, dlaczego Łukasz Milik tak długo o niego zabiegał. Świetnie czuje piłkę, dużo pracuje, jest pewny siebie. Po jego błyskotliwym strzale w pierwszej połowie Janża dobił na 1:1. W 76. min powinien strzelić gola, zabrakło niewiele. Niska temperatura na pewno mu nie pomogła (przyjechał przecież z Hiszpanii), ale potencjał widać gołym okiem. Warto mu się przyglądać.
Maksym Chłań: 5
Zawodnik meczu, bez dyskusji. Strzelił zwycięskiego gola, przez cały czas nękał obronę Piasta swoją szybkością, przebojowością i rajdami. Najlepsza akcja? 76. minuta – minął trzech rywali przebiegając niemal całe boisko, wyłożył idealną piłkę Dominguesowi… i asysta przepadła przez świetną interwencję Placha. Wygląda na to, że młody Ukrainiec może sprawić, iż kibice na Roosevelta szybko zapomną o Ousmanie Sow.
Borislav Rupanov: 4-
W pierwszej połowie praktycznie niewidoczny. Druga część dużo lepsza – zaczął rozumieć, jak fizyczna jest gra w Ekstraklasie. W ostatniej chwili wskoczył do składu za chorego Lisetha (w nocy dopadła go gorączka i przeziębienie). Grał przeciwko doświadczonemu stoperowi Piasta. Potężny Czerwiński nie ułatwiał mu zadania, ale dał radę się „przebudzić” w drugiej odsłonie spotkania. Nie pokazał nic wybitnego, ale brawo za zaangażowanie, pomimo iż był chyba najczęściej faulowanym zawodnikiem na boisku.
Lukoszek, Olkowski, Szcześniak: zbyt krótko grali, żeby wystawić im ocenę.
Duży plus dla Pawła Olkowskiego za kilka błyskotliwych zagrań po wejściu. Paweł pokazał, że pomimo upływających lat wciąż może dać drużynie dobre wejście z ławki.
Lukáš Ambros: 2
Nie zagrał ani minuty, a i tak oberwał. Żółta kartka za dyskusje z arbitrem na ławce = pauza w hitowym meczu z Lechem. Absurdalne i niepotrzebne zachowanie.
Trener Michal Gašparík: 4+
Szkoleniowiec miał nie lada orzech do zgryzienia, gdy w ostatniej chwili ze składu wypadli przeziębieni Liseth, Sauer i Rakoczy. Zdołał jednak skomponować zespół, który wywalczył zwycięstwo w derbach. Ważne trzy punkty, chociaż styl nie powalił na kolana. Lepiej jednak wygrać po słabym meczu, niż przegrać po świetnym.
Podsumowanie
Górnik wygrał ważne derby, mimo że zaczął fatalnie i grał w bardzo trudnych warunkach. Największe brawa dla Chłania, Janży i Kubickiego. Największy minus dla Łubika i… rezerwowego Ambrosa. Teraz czas na szybką regenerację i przygotowania do starcia z podrażnionym porażką na własnym terenie Lechem (1:3 z Lechią Gdańsk). W tym spotkaniu nie będzie już taryfy ulgowej.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz